Kolejki po zdrowie zagwarantowane

kolejki do gabinetów pogotowie ratunkowe
Kalendarz

Szpitale to nie fabryki – tu nie da się zarobić. Wręcz odwrotnie – trzeba dokładać. Tymczasem rząd PiS chce obciąć dramatycznie wydatki na zdrowie. Nasze zdrowie.

Kilka dni temu poinformowano, że w białostocki Uniwersytecki Szpital Kliniczny odwołuje planowe zabiegi, bo NFZ nie rozliczył nadwykonań. Operacje planowe są przesuwane, a w kolejce do niektórych specjalistów trzeba czekać nawet pięć lat. Już w zeszłym roku kilkuset pacjentów zapisanych do kolejek w śląskich szpitalach postanowiło dłużej nie czekać i pojechali na operację do Czech, a w tym roku – liczba już jest większa. NFZ nie podpisał do tej pory kontraktów z dwoma lubelskimi szpitalami, które mają nowoczesne rezonanse. Kolejki pacjentów sięgają już przyszłego roku, nowy sprzęt (otrzymany od WOŚP nowy rezonans magnetyczny za 6 mln złotych) pokrywa kurz, a szpitale są bez kontraktów.

A wszystko to jest skutkiem nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych dokonanej 23 marca 2017 r. Jej skutkiem jest utworzenie systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), czyli tzw. sieci szpitali. W Senacie podczas debaty, Waldemar Kraska (PiS) powiedział „Obecny system się nie sprawdził. Prawo i Sprawiedliwość ma odwagę by go zmienić. Ustawa przygotowana przez rząd zapewnia szpitalom i pacjentom pełne bezpieczeństwo.” Jak widać zmiana nie wyszła na dobre.

operacja w szpitalu

Jak podaje Barometr Fundacji Watch Health Care (WHC), średni czas oczekiwania na świadczenia zdrowotne w Polsce wynosił 3 miesiące (to dane na luty/marzec 2017 r.). Nie ma dziedziny medycyny, w której pacjenci nie natrafialiby na długie i bardzo długie kolejki. Oznacza to, że państwo nie wywiązuje się z konstytucyjnego obowiązku zapewnienia swoim obywatelom równego dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Polub nas na Facebooku

Z raportu WHC wynika również, że dostępność do świadczeń zdrowotnych dla dzieci jest bardzo problematyczna. Zbadano czas oczekiwania m.in. do specjalistów dziecięcych. W najdłuższych kolejkach mali pacjenci czekają do: ortodonty – 9,5 miesiąca, reumatologa dziecięcego – 5,3 miesiąca, kardiologa dziecięcego – 4 miesiące, okulisty dziecięcego – 3,8 miesiąca i urologa dziecięcego – 3,8 miesiąca. Zdaniem dr Pawła Grzesiowskiego z Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji w Warszawie, szczególnie niekorzystnym zjawiskiem jest ograniczona dostępność do neonatologii i specjalistycznych świadczeń w zakresie neurologii, okulistyki oraz kardiologii. Kilkumiesięczne oczekiwanie na konsultację specjalisty w tych dziedzinach może prowadzić do nieodwracalnych zmian w organizmie niemowlęcia, w tym, w największym stopniu, urodzonego przedwcześnie.

– Kolejka do świadczeń zdrowotnych jest zjawiskiem o udowodnionej szkodliwości dla zdrowia – mówi Tomasz Pęcherz, prezes Fundacji WHC. – Opóźnienie w dostępie do świadczeń w przypadku dzieci może mieć tym bardziej dotkliwe konsekwencje z uwagi na ich rozwój – dodaje prezes. Zgodnie z danymi WHC poważnym problemem ochrony zdrowia w Polsce jest dostęp do lekarzy specjalistów. Najdłużej czeka się do ortopedy (11,2 mies.), geriatry (7,1 mies.), angiologa (7 mies.), reumatologa (7 mies.) i stomatologa (7 mies.). Najdłuższe kolejki są jednak w dalszym ciągu do protezoplastyki stawu kolanowego (42,9 mies.) i operacji usunięcia zaćmy (22,4 mies.). Ciągła niepewność i planowane zmiany nie służą organizacji pracy przychodni, czy oddziałów szpitalnych.

Zainteresowanych pełnym raportem odsyłamy na stronę www.korektorzdrowia.pl/barometr.

Anna Lenar Bielecka