Wyprawka szkolna dla dzieci z gminy Sośno

radom pomoc dla ofiar nawałnicy
polecamy

Radomianie zebrali i dostarczyli poszkodowanym przez nawałnicę artykuły potrzebne uczniom. Udało się skompletować 50 „wyprawek”.

Na początku otrzymaliśmy dary od przyjaciół, którzy odpowiedzieli na nasz apel. Działamy jako ODnowa w ramach ruchu obywatelskiego „Radomianie dla Demokracji”. Kącik, w którym je składowaliśmy rozrastał się. Mieliśmy: plecaki, piórniki, zestawy linijek, pisaki, mazaki, kredki, zeszyty, bloki do rysowania, plastelinę, nożyczki, farbki, klej i wiele innych. Otrzymaliśmy również koce, pościel i ciepłe bambosze dla „babci” z Sośna, zobaczonej w telewizji…

Docierali do nas mieszkańcy Radomia, którzy odpowiedzieli na nasz apel umieszczony na Facebooku. Postanowiłem zawiadomić przez FB radomskie media: Gazetę w Radomiu, Radio Rekord, Radio Radom, niestety bez skutku: Gazeta i Radio Radom do tej pory nie odpowiedzieli na nasz apel o wsparcie akcji, a Radio Rekord odpowiedziało w sposób nie do przyjęcia, w przypadku szybkiej akcji. Mimo to darów przybywało.

W środę o siódmej rano wyruszyliśmy z Irkiem do Sośna. Drogę pokonaliśmy dość szybko, jako że mamy „Polskę w ruinie wg PIS”, to trasą szybkiego ruchu S7 i autostradami znakomicie można dojechać do Bydgoszczy, a dalej, drogami lokalnymi, do poszkodowanych. Wystarczyło zjechać z głównej trasy, aby zobaczyć pierwsze powalone i połamane drzewa. Domy bez dachów, przykryte plandekami lub folią, wszechobecne gałęzie usunięte z drogi na pobocze i ekipy firmy energetycznej usuwające awarie, stawiające nowe słupy – tak wygląda teren tej gminy.

pomoc dla ofiar nawałnic, artykuły potrzebne uczniomDotarliśmy na miejsce do Gminnego Domu Kultury w Sośnie, krótkie przywitanie i rozładunek. Wchodzimy z pierwszymi paczkami do środka, sala widowiskowa i scena zapełniona jest różnymi materiałami, środkami czystości, artykułami spożywczymi i ubraniami. Miejscowi wolontariusze pomagają nam przy wnoszeniu paczek. Wyprawki szkolne dla dzieci nadal są potrzebne, kilka plecaków z wyposażeniem od razu powędrowało do poszkodowanych, dwa koce zostały zarezerwowane dla stolarza, który stracił warsztat i dom. Częstują nas kawą i opowiadają o tym, co przeżyli, jak się organizowali i jak czekali na pomoc, która nie nadchodziła. A także o tym, jak przyjechali wolontariusze z całej Polski i pojawiła się pomoc materialna.

Młoda kobieta martwi się, że nadzór budowlany może jej nie odebrać wymienionej instalacji elektrycznej, bo nie jest odpowiednio zamontowana. Wtrącam się do rozmowy (mam uprawnienia elektryczne mam) i idę zobaczyć tę instalację. Kobieta pcha wózek z małym dzieckiem, ja niosę torbę z rzeczami, które odebrała z punktu pomocy. Po drodze opowiada mi, jak wichura poderwała z jej ogródka trampolinę dla dzieci, trampolina uderzyła dach i poderwała go, a następnie porwana przez wiatr, uderzyła w dom sąsiada po drugiej stronie ulicy.

Wchodzę do remontowanego od kilku lat domu „po dziadkach”. – I znów musimy zaczynać od początku – mówi kobieta. – Ubezpieczenie nie pokryje kosztów remontu, niestety… Jej głos się łamie. Mnie stają „świeczki” w oczach, a wzruszenie walczy z wkurzeniem. Oglądam dom, instalacja jest w porządku, bez problemu zostanie odebrana, kobieta dziękuje za pomoc, żegnamy się i życzę jej powodzenia.

Wracam do Domu Kultury, rozmawiamy o potrzebach i formie dalszej pomocy. Potrzeba teraz pilnie materiałów budowlanych, cement, gips, gwoździe i długie wkręty. Mam nadzieję, że tu będziemy mogli pomóc, wszak wkoło Radomia sporo jest firm produkujących „śrubki”. Może jeszcze plecaki, ale takie większe, dla starszej młodzieży – jakbyście mogli…

Żegnamy się z wolontariuszami i w milczeniu przejeżdżamy pierwsze kilometry, mijając kolejne ekipy naprawiające infrastrukturę energetyczną i usuwające powalone drzewa. W uszach brzmi nam dźwięk pił, agregatów prądotwórczych i słowa: „Bardzo wam dziękujemy, że jesteście z nami”.

Tekst i zdjęcia – Waldemar Bukalski

Polub nas na Facebooku