Czego nie wytnie Szyszko, wytnie Gliński

-

W wyniku “Lex Szyszko” w pół roku wycięto 3 miliony drzew, a „ofiar” będzie więcej, bo weszło nowe, równie bezsensowne prawo. Tym razem chodzi o nowelę ustawy o zabytkach.

Będą wycinać zabytkowe drzewa – to kolejna „dobra zmiana”. Kilka dni temu weszły przepisy, które regulują ochronę zabytków i opiekę nad nimi. Drastycznie zmniejszono opłaty za wycinkę, zlikwidowano obowiązek „nasadzeń zastępczych” oraz umożliwiono wycinkę drzew na niektórych obszarach wpisanych do rejestru zabytków. Do tego zamiast dwóch pozwoleń na wycinkę drzew lub krzewów będzie wydawane jedno.

Czego nie wytnie Szyszko, wytnie Gliński
Ozdobą jarocińskiego parku przypałacowego jest jedna z najdłuższych alei grabowych w Europie oraz równolegle do niej poprowadzona aleja dębowa. Fot. Paweł Arczewski

De facto kolejną ustawą demontuje się system ochrony przyrody w naszych miastach – skomentował zmiany wiceprezydent Warszawy, Michał Olszewski. Z rozporządzenia ministra środowiska w sprawie opłat za wycinki drzew oraz z noweli ustawy o zabytkach wynika, że dużo łatwiej i małym kosztem będzie można usuwać niepotrzebne drzewa. Stołeczne władze wystosowały do ministra Piotra Glińskiego pismo z prośbą o ponowne przeanalizowanie prawa i przywrócenie możliwości większej kontroli przyrodniczej na obszarach zabytkowych.

Znacząca, a zdaniem Olszewskiego „dramatyczna”, jest obniżka opłat za wycinkę drzew. Nowy „cennik” stanowi, że za dąb szypułkowy: zamiast 100 tysięcy jest 10 tysięcy złotych, topola szara: zamiast 20 tysięcy – 3 tysiące, brzoza brodawkowata: dawniej 12 tysięcy złotych, dzisiaj 1,7 tysięcy złotych. I dla przykładu – do niedawna opłata za wycięcie jodły pospolitej o obwodzie pnia 80 cm wynosiła blisko 140 tys. zł, obecnie to 2 tys. zł.

Zagrożone zabytkowe drzewa i aleje

Konserwator, który jest jedynym organem wydającym zgodę na wycinkę i nasadzenia drzew, został „pozbawiony mechanizmu”, jakim była ustawa o ochronie przyrody i przewidziane kary czy opłaty. Dotyczyć to może parków (w tym Ogrodu Krasińskiego, gdzie odbyła się konferencja prasowa wiceprezydenta), zabytkowych alej (w podwarszawskim Komorowie w alejach Marii Dąbrowskiej i Starych Lip rośnie 230 drzew), układów urbanistycznych (osiedli dzielnic, takich jak Saska Kępa czy cały Żoliborz). To tylko przykłady z Mazowsza, a przecież w Polsce w 2015 roku zarejestrowano 762 zabytkowych alej, a 29 982 drzew wpisano na listę pomników przyrody.

Czego nie wytnie Szyszko, wytnie Gliński
Park w Jarocinie. Fot. Paweł Arczewski

Zagrożone są drzewa w Małopolsce. Najcenniejsze egzemplarze rosną w Krakowie – do rejestru wpisano prawie 300 pomników przyrody, a wśród nich m.in. dęby, wiązy, lipy, platany, klony, kasztanowce, jesiony, buki i topole.

W Poznaniu jedna z cenniejszych grup drzew rośne przy ul. Golęcińskiej – razem siedem okazów. Jeden z jesionów, najstarszy liczący sobie 300 lat, mający 33 m wysokości i ponad pół metra obwodu, to jedno z najgrubszych drzew w Poznaniu. Co ciekawe, w jego bok wrośnięta jest mała lipa drobnolistna.

Także w tym mieście przy ul. Biskupińskiej znajduje się aleja drzew mieszanych, składająca się z m.in. jesionów wyniosłych, lip drobnolistnych, kasztanowców zwyczajnych, robinii akacjowej, dębów szypułkowych, gruszy pospolitej. To najbardziej zróżnicowany gatunkowo pomnik przyrody w Poznaniu. On także jest zagrożony.

We Wrocławiu rośnie 108 pomników przyrody, w tym dwa pnącza, dwie aleje i jedna grupa skamieniałych pni.

Drzewa w parku krajobrazowym „Arkadia” w Nieborowie (na zdjęciu otwierającym), który jest utrzymany w stylu angielskim, sadziła własną ręką sama księżna Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa, ale czy przetrwają one rządy PiS?

W ostatnich dniach w województwie pomorskim, warmińsko-mazurskim i podlaskim silny wiatr powalił kolejne drzewa, a pod koniec sierpnia, jak podają leśnicy, w Puszczy Białowieskiej z tego samego powodu „znikło” 20 000 m3 drzew. A w stolicy kilka miesięcy temu „szalał” wojewoda mazowiecki. Zdzisław Sipiera (PiS) na dziedzińcu przed ratuszem przy pl. Bankowym w ramach remontu wyciął wszystkie rosnące tam drzewa. Jak twierdzą stołeczni urzędnicy – bez zezwoleń usunięto m.in. szpaler kilkumetrowych drzew z gatunku bożodrzew gruczołowaty oraz dwa kilkumetrowe świerki.

Zgodnie z ostatnimi zmianami to Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma wpływ na Generalnego Konserwatora Zabytków, a pośrednio na obsadę stanowisk wojewódzkich konserwatorów. Zatem czego nie wytnie Szyszko, wytnie Gliński.

Leszek Żarnowiecki

Najnowsze

Uznany fotograf, autor teatralnych i filmowych plakatów czy ilustracji książkowych Tomasz Sikora był twórcą kampanii „Nie świruj, idź na wybory”. O kulisach kampanii, orędziu marszałka Grodzkiego, wyzwaniach „nowej ery” rozmawiał z Katarzyną Wyszomierską.
Prof. Dimitry Kochenov o praworządności. W panelu biorą udział sędzia Piotr Gąciarek oraz Maciej Taborowski z biura RPO.
Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.
Jak zapobiegać zdarzeniom bezczeszczącym ofiary hitleryzmu? Wiele osób oburzyło się aktem wandalizmu, ale kto realnie przeciwstawi się kolejnym? Chcą to zrobić członkowie jednego ze stowarzyszeń łódzkich.

Artykuły o zbliżonej tematyce