A jeśli Jarosław Kaczyński ma rację?

przejmowanie instytucji kultury - debata
polecamy

Przejmowanie muzeów, próby cenzurowania teatrów, zabieranie dotacji na nieprawomyślne filmy, „czarne listy” artystów – PiS działa. Czy to rzeczywiście rewolucja kulturowa?

„A jeśli Jarosław Kaczyński ma rację? Zrozumieć rewolucję kulturową PiS” – to tytuł debaty, która odbyła się 11 października w Teatrze Powszechnym. Było to jedno z wielu spotkań poprzedzających listopadowe Forum Przyszłości Kultury. Temat debaty przygotowanej przy udziale tygodnika „Polityka”, prowadzonej przez dziennikarza Edwina Bendyka, brzmiał prowokacyjnie. Przysłuchując się wstępowi prof. Iwony Kurz z Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego i prof. Tomasza Szkudlarka z Uniwersytetu Gdańskiego, zrodziło się we mnie pytanie – o jakiej rewolucji mówimy?

Relacja z debaty

Definicje słownikowe wyjaśniają, że rewolucja kulturalna to wszelkie radykalne przemiany przeprowadzane lub zachodzące w sferze kulturalnej, społecznej, jak np. upowszechnianie się nowych wzorców kulturowych, zwiększanie dostępności do kultury czy przenoszenie punktu ciężkości z kultury elitarnej na masową. Śledząc wypowiedzi i już podjęte przez PiS działania, doszłam do wniosku, że z rewolucją kulturalną niewiele mają wspólnego. Krótko mówiąc, to nic nowego, to już było. Tego dotyczył mój głos w dyskusji, w której zwróciłam uwagę na to, że pojęcie rewolucja nie jest uprawnione, bo z obserwowanymi zjawiskami mieliśmy do czynienia już w PRL-u (a właściwie w każdym państwie, które przeszło totalitarną chorobę). Wiem, że to pewne uproszczenie, bo nic nie jest kalką czasu minionego. Jednak nie mogę zgodzić się z wypowiedziami panelistów, że w związku z tym nie warto mówić o przeszłości. Moim zdaniem nie tylko warto, ale wręcz należy. Po to, aby zrozumieć, ku czemu zmierza obecna „rewolucja kulturowa”.

Kultura w programie PiS-u

Można krótko określić, czym charakteryzuje się plan władzy. To budowanie czarno-białej, schematycznej wizji świata (jasne wskazanie, co jest dobrem, a co złem), unikanie awangardowej wieloznaczności, piętnowanie wrogów. Całość programu wyraża się w kategoriach ściśle politycznych: „słuszne – niesłuszne”, „pożądane – obce nam”, „potrzebne – szkodliwe”. W takim ujęciu kwestie swoiście artystyczne schodzą na plan dalszy. Główne tematy literatury i sztuki już płyną z góry. Ostatnie zdania zaczerpnęłam z prac poświęconych socrealizmowi. Usunęłam jedynie słowo socjalizm i „wrogów ludu”. Przyznają Państwo, że ponadto nie różnią się od współczesnej retoryki PiS.

Problemowi języka warto poświęcić uwagę. „Wojna symboliczna”, „jesteśmy na froncie”, „prowadzimy walkę”, „zwyciężymy”. To frazeologia militarna, z jaką spotykamy się w wypowiedziach ministra Glińskiego i innych polityków PiS-u. Coś nowego? Ależ skąd, militarna metaforyka ozdabiała wypowiedzi różnych przywódców i związanych z nimi artystów w PRL-u. Wówczas walczono z wrogami socjalizmu i budowano nowe socjalistyczne społeczeństwo. Łatwo było określić, kto jest po której stronie frontu. A współcześnie?

Polityka godnościowa w kulturze

W trakcie dyskusji przeciwstawiono kulturę liberalną, zwalczaną przez obecną władzę, z kulturą narodową, którą będzie się teraz tworzyć. Bardzo ważną rolę odgrywa tu polityka godnościowa, tworzenie poczucia, że Polak (i do tego katolik) to brzmi dumnie, a każdy twórca, który będzie ukazywał skomplikowane i nie zawsze dobrze o nas świadczące narodowe losy, jest wrogiem Polski. Stąd pomysły, by usunąć z lektur Miłosza i pisarzy rozważających problemy polskości. PiS stawia na rozwój kultury, pamięć narodową, politykę historyczną, kształtowanie postaw patriotycznych, odrzucenie wzorów kosmopolitycznych. Brak tu refleksji, które pozwoliłyby unikać w przyszłości błędów popełnianych w historii. Paneliści zastanawiali się nad gronem odbiorców, do których ma trafić ta polityka kulturalna, a zarazem nad dość szerokim poparciem prezentowanego programu polityki godnościowej.

Program PiS-u ma trafiać do grupy wykluczonej do tej pory zarówno z sukcesów transformacji, jak i z kultury liberalnej. Poprzednicy rzeczywiście zbyt mało uwagi poświęcili tej grupie społecznej, ale nawiązując do wcześniej sformułowanej przeze mnie teorii powtarzalności, warto zauważyć, że socrealizm też skierowany był do uprzednio wykluczonych z życia społecznego i kulturalnego. Może to konstatacja gorzka, ale zawsze byli i pewno będą jacyś „wykluczeni”. Polityka godnościowa trafia w polskie kompleksy i dlatego budzi takie zainteresowanie. Choć polskość i narodowość z jej symbolami traktowane są często powierzchownie.

Władza a artyści

I na koniec kilka uwag odnoszących się do kolejnej poruszanej sprawy, stosunku władzy do twórców.

„Artyści, którzy pielęgnują kulturę mają bezpośrednie przełożenie na gospodarkę i to dla nich mamy korzystne rozwiązanie, które przełoży się na rozwój gospodarczy i technologiczny.” To słowa ministra Morawieckiego ogłaszającego ulgi dla twórców. Minister Gliński podkreśla również konieczność pomocy środowisku, stworzenia dla nich lepszych warunków pracy. Zapowiedzi piękne i powinnam im przyklasnąć, gdyby nie pewien niepokój, który budzi się we mnie. U Bułhakowa w Domu Gribojedowa pisarze podporządkowujący się władzy narzucającej tematy dozwolone i zakazane mogli otrzymać przydział na willę, skierowanie na wczasy i delegacje. Decydenci życia kulturalnego i twórcy służący jedynie słusznej linii partii otrzymywali w Warszawie piękne mieszkania w Alei Róż. Mam ograniczone zaufanie do takich deklaracji władz.

Podsumowując, debata była interesująca, wywiązała się żywa dyskusja z udziałem widowni (przez połowę debaty obecny był Jerzy Zelnik, który w trakcie wyszedł). A moje refleksje zmierzały do tego, by analizując znane nam z historii zdarzenia, zrozumieć, do czego zmierza współczesna władza, nie wierzyć w piękne deklaracje, pamiętać, że różni mniejsi i więksi dyktatorzy zawsze wykorzystywali w swej polityce twórców i kulturę.

Musimy uważać, by – jak po czasach słusznie minionych – nasi potomkowie nie żyli Polsce bez kultury, Polsce intelektualnie ogłupionej.

Małgorzata Wysieńska

Polub nas na Facebooku