600 dni bez publikacji – suweren patrzy

-

Tyle dni minęło od nieopublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Na początku był namiot. Później Puczepa. Przed KPRM walczymy codziennie o demokrację. Staliśmy, stoimy i stać będziemy. Ktoś musi…

KOD pierwszego dnia postawił namiot na dziko przy namiotach partii Razem, która wyświetlała na elewacji KPRM artykuły konstytucji. Pikieta Razem była zaplanowana na 7 dni i tyle trwała. Nasza pikieta ma stać do skutku. Długo mieliśmy sąsiadów. Najpierw KOD PP, potem pączkujące z niego OSA czy Obywatele RP. W grudniu 2016 po protestach pod Sejmem tam przeniosła się reszta „miasteczka”. Zostaliśmy pod KPRM sami.

Fot. Adam Wiśniewski

Spotkania, debaty, koncerty, działania w otaczającej przestrzeni publicznej, ale przede wszystkim codziennie o trzynastej zmieniany jest numerek – w celu nieustannego przypominania o NIEOPUBLIKOWANIU do dzisiaj wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K47/15, co jest złamaniem art.190 Konstytucji.

Pod koniec grudnia (28.12.2016) dorobiliśmy się przyczepy, a że z nas zrobiono pod Sejmem puczystów, to nadaliśmy jej uroczyście imię Puczepa.

600 dni bez publikacji
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Choć były chwile trudne, choć były pomysły przeniesienia się pod Sejm, ale – na szczęście – skończyło się tylko na pomysłach. Nie straszny nam mróz, deszcz, upał czy orkan Ksawery. Nie straszny nam Pan Poziomka (kontrmanifestant, wspierający „podłą zmianę”, który bardzo długo towarzyszył nam w pewnym oddaleniu i zakłócał każde nasze wydarzenie). Nie straszne nam incydenty, rzadkie na szczęście, z miłośnikami kaczyzmu. Sił dodają nam ci, którzy nas wspierają – czasami konkretnie, jak dwie przeurocze panie, które przez rok(!) codziennie dokarmiały nas gorącą zupą… Ci, którzy zatrzymują się, by zrobić sobie zdjęcie pamiątkowe z numerkiem, niczym z jakimś celebrytą… Ci, którzy zatrzymują się, żeby nam podziękować. Żeby powiedzieć, że to dla nich ważne, że nie odpuszczamy. Ci, którzy przychodzą, by zadać jedno, dwa pytania, a zostają na godzinę, a czasami trzy…

600 dni bez publikacji
Fot. Paweł Arczewski

„Wkrótce minie rok. W czwartek cyfrę zmieni profesor Andrzej Rzepliński” – tak było w marcu 2017. Przychodził nie raz. On i inni obrońcy demokracji, bo nasza Puczepa jest „redutą walki o demokrację”, jak powiedział sędzia Jerzy Stępień, zmieniając cyfrę z 399 na 400 – wspomina jeden z koderów na stronie „Licznik hańby”. Wśród zmieniających byli także: Joanna Szczepkowska, Kazimiera Szczuka, Krystyna Janda, Powstańcy Warszawscy, ludzie nie tylko z Mazowsza, ale także z całego kraju, a nawet ze świata.

Mimo wielu zawirowań Puczepa łączy. Dyżurują Koderzy, Odnowiciele, Rebelianci, MOTO KOD, Legioniści (ci normalni – nie „wyklęci”) – słowem wszyscy, którzy chcą wspólnie przypominać (nie)rządowi PiS, że nie zgadzamy się na łamanie Konstytucji. To miejsce pokazuje każdemu, że nie tylko można, ale trzeba działać wspólnie, bo demokracja jest najważniejsza.

Pisząc o Liczniku nie sposób nie wspomnieć o trzech osobach ważnych dla KOD i koderów – o Eli Kauer, Beacie Kolis i Bernardzie Hanaoka. Można było ich tam spotkać i tam odbyły się pożegnania, kiedy odchodzili z tego świata.

„Ktoś napisał, że przyjdzie ze zniczem, inny przyniósł kwiaty, a jeszcze inny czarną wstążkę i przyszliśmy pod namiot w Aleje. Tam chcieliśmy pożegnać Beatę. Ja widziałam się ostatni raz z Beatą pod KPRMem, stąd pierwsze pożegnanie musiało być pod namiotem.” – tak żegnała ją Aleksandra Śniegocka-Goździk (1.09.2016).

600 dni bez publikacji
Fot. Katarzyna Pierzchała

„Ktoś napisał, że przyjdzie ze zniczem, inny przyniósł kwiaty, a jeszcze inny czarną wstążkę i przyszliśmy pod namiot w Aleje. Tam chcieliśmy pożegnać Beatę. Ja widziałam się ostatni raz z Beatą pod KPRMem, stąd pierwsze pożegnanie musiało być pod namiotem.” – tak żegnała ją Aleksandra Śniegocka-Goździk (1.09.2016). 

„Odeszła dziś Elżbieta Maria Kauer. A jeszcze w niedzielę zrobiliśmy sobie (pod licznikiem – przyp.red.) wspólną fotkę. W niej było mnóstwo życia. To bez sensu.” – napisał Włodek Ciejka (20.09. 2016).

„Jak zwykle przyszedł Bernard, jak zwykle wypił kawę, zrobioną przez Bogusia, jak zwykle opowiada ciekawie o życiu, jak zwykle pożegnaliśmy się do jutra… Tylko tego „jak zwykle” jutro już nie było…” – pisałam po niespodziewanej śmierci wielkiego przyjaciela KOD.

Tu zawiązywały się przyjaźnie, znajomości, a ponoć i romanse. Tu odbywały się spotkania koderów z całej Polski. To się wciąż dzieje od blisko sześciuset dni. Były konkursy i zabawy dla dzieci, taka edukacja najmłodszego pokolenia, ale też „korki” z WOS dla maturzystów i „powtórka” dla starszych, czyli Letnia Akademia Demokracji, były wydarzenia artystyczne, koncerty (Festiwal dla Wyklętych „O’POLE THE BEAUTY”), akcje zbierania podpisów (ostatnio Ratujmy Kobiety), wykłady, prelekcje, wystawy. Były także ataki na dyżurujących i flagi, ale ważniejsze są miłe spotkania i wydarzenia.

Pod Puczepą stoi wielki pojemnik na nakrętki – zbieramy je dla chorego chłopca. Piękną akcję zainicjowała Asia. Wielu przechodniów po przeczytaniu informacji o celu zbiórki przychodzi wielokrotnie z kolejną porcją nakrętek… I uzbierało już kilkanaście worków… Nam nie chodzi tylko o kontestację rzeczywistości, ale także o realną pomoc. Lecz najważniejsze jest pilnowanie władzy PiS.

600 dni bez publikacji
Fot. Jacek Bielak

Stąd też tak zwany „mały Licznik” – Komisja Wenecka dała nam 90 dni na dostosowanie się do zaleceń dotyczących praworządności. Powstał pewien rodzaj centymetra; każdego dnia odcinano jedną cyferkę. Sama dostąpiłam tego zaszczytu i jedną z ostatnich mogłam odciąć. Trwał do 27 października 2016 roku. Rząd jednak nie zmienił swojego stanowiska.

Czy mamy stamtąd zniknąć? Nie. Cała Polska na nas patrzy. Świat też. Przed wizytą Kanclerz Niemiec otrzymała zaproszenie od KOD, choć autorzy listu nie liczyli na żaden nawet mały gest Merkel. Dostali miłą odpowiedź na swój list, a w dniu wizyty „kolumna samochodów z Kanclerz Merkel przejechała przez Al. Ujazdowskie ostentacyjnie zwalniając. – To dla nas był szok, bo wiedzieliśmy, że Kanclerz zapewne nie będzie miała czasu nas odwiedzić, ale ten przejazd był dla nas ogromnym aktem wsparcia – powiedziała jedna z dyżurujących. Był to 335 dzień dyżuru.

Koleżanka Ola twierdzi, że nie stoimy tam sami. – Przed 13 podjechał do mnie, na rowerze pewien młody człowiek, który zwrócił mi uwagę, ze numerek nie zmieniony jest. Uspokoił się gdy powiedziałam, ze zmiana jest o 13. Suweren patrzy – wspomina. – Według mnie puczeparianizm to nie religia, lecz filozofia. Dlatego trwaj Puczepo ze swoimi Puczeparianami w Al. Ujazdowskich – tylko tutaj, bo tutaj się zrodziłaś – jak najdłużej albo lepiej jak najkrócej. Tertium non datur! – twierdzi moja koleżanka Gosia. Bo przecież nie można legitymizować łamania prawa! Dlatego tam nadal stoimy! I będziemy stać!

Głoginia Głogowska

Autorka szczególnie dziękuje Bogusiowi – bez dyrektora technicznego trudno sobie wyobrazić codzienne funkcjonowanie Puczepy. Boguś to nie tylko fachowość, ale przede wszystkim życzliwość i uśmiech.

Fotografia otwierająca – Jan Skorupiński

Dzisiaj, 30 października, o godz. 13 zmiany cyfry dokona grupa młodych artystów. Serdecznie zapraszamy do udziału w tym wydarzeniu.

Najnowsze

Uznany fotograf, autor teatralnych i filmowych plakatów czy ilustracji książkowych Tomasz Sikora był twórcą kampanii „Nie świruj, idź na wybory”. O kulisach kampanii, orędziu marszałka Grodzkiego, wyzwaniach „nowej ery” rozmawiał z Katarzyną Wyszomierską.
Prof. Dimitry Kochenov o praworządności. W panelu biorą udział sędzia Piotr Gąciarek oraz Maciej Taborowski z biura RPO.
Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.
Jak zapobiegać zdarzeniom bezczeszczącym ofiary hitleryzmu? Wiele osób oburzyło się aktem wandalizmu, ale kto realnie przeciwstawi się kolejnym? Chcą to zrobić członkowie jednego ze stowarzyszeń łódzkich.

Artykuły o zbliżonej tematyce