800 zbędnych postępowań karnych, czyli prawo i sprawiedliwość przeciwko obywatelom

Represje wobec protestujących nasilają się. Dostają mandaty, są wzywani na przesłuchania, śledzą ich… 450 tys. złotych – tyle muszą zapłacić Obywatele RP protestujący przeciwko działaniom PiS.

800 zbędnych postępowań karnych, czyli prawo i sprawiedliwość przeciwko obywatelom
Fot. Ewa Trojanowska

Organizatorzy akcji „Nie damy się zastraszyć!”, która polega na opublikowaniu swojego zdjęcia z tym napisem, zainicjowali ją, by okazać solidarność z osobami, które otrzymują mandaty za udział w protestach lub są wzywani na przesłuchania. A jest ich coraz więcej. Hasło akcji nawiązuje do banera Obywateli RP z takim napisem, którzy towarzyszyli Ewie i Izie przesłuchiwanym we wrocławskiej komendzie na ulicy Trzemeskiej. Jedna z nich została wylegitymowana, a potem natychmiast dostała wezwanie na przesłuchanie. Organizatorzy akcji piszą, że „obecna władza PiS za pomocą swoich służb zaczyna nękać obywatelki i obywateli, którzy nie są pokorni wobec tego, co się dzieje w naszym kraju”.

Za blokadę marszu

Takich absurdalnych zdarzeń, wyglądających na nękanie, jest coraz więcej. Za co są karani? Za blokadę marszu ONR (29.04.2017), za blokadę marszu Młodzieży Wszechpolskiej (15 sierpnia 2017), za protesty przed Sejmem (15-20 grudnia 2016 i 13-22 lipca 2017), za kontrmiesięcznice, za wejścia na teren Sejmu, za protesty w obronie Puszczy Białowieskiej.

Jak czytamy w raporcie „Działania aparatu przymusu państwowego względem Obywateli RP do 25 października 2017 r.” obecnie jest prowadzonych ponad 800 postępowań. Dotyczą one osób, które korzystały ze swoich praw obywatelskich i za to są represjonowane. Skala prześladowań wobec tego ruchu jest ogromna. Nie jest on zbyt liczny, a ściganych jest przynajmniej 160 osób. Znajdziemy wśród nich i nastolatków, i dziewięćdziesięciolatków na emeryturze. Jakie są zarzuty?

Raport podsumowujący działania podejmowane ze strony policji i innych służb względem Obywateli RP

Za zakłócanie zgromadzenia

800 zbędnych postępowań karnych, czyli prawo i sprawiedliwość przeciwko obywatelom
Przed przesłuchaniem Marty Lempart na komendzie przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu spotkali się Obywatele RP – wszyscy widoczni na zdjęciu są represjonowani za swoje przekonania, także autorka zdjęcie. Fot.  Adam Witas

Marta Lempart była przesłuchiwana za „zakłócanie w dniu 12 sierpnia 2017 przebiegu legalnego zgromadzenia publicznego Fundacji Pro Prawo do Życia.” – Do przeciwników aborcji wołałam przez megafon: „Jesteście kłamcami. Kłamiecie w biały dzień. Przestańcie kłamać” – mówi Marta, – Nie podobały mi się obrazy eksponowane na wrocławskim Rynku. Uczestnicy akcji „Publiczny różaniec o odnowę moralną narodu polskiego” trzymały transparent ze zdjęciami martwych płodów. Moim zdaniem łamali prawo, mówiące o zgorszeniu publicznym, bo wystawianie spreparowanych krwawych zdjęć jest zgorszeniem publicznym. Policja na to nie reagowała. To oni powinni interweniować, ale nie w stosunku do mnie, a do tamtych. A tymczasem to ja dostałam wezwanie na przesłuchanie.

800 zbędnych postępowań karnych, czyli prawo i sprawiedliwość przeciwko obywatelom
Przesłuchania we Wrocławiu w dzielnicy Krzyki. Fot.  Adam Witas

We Wrocławiu, gdzie odbywają się kolejne przesłuchania Obywateli RP, pod komisariatami gromadzą się ludzie w niewielkich pikietach solidarnościowych. 19 października w komisariacie w dzielnicy Krzyki za udział w kontrmiesięcznicach przesłuchiwany był Jacek, a dzień później na komendzie w dzielnicy Grabiszynek – Włodek. Kilka dni wcześniej Małgorzata i Ewa Trojanowska musiały składać zeznania na innym komisariacie. Izabela, która brała udział w pikiecie, została wylegitymowana, ale w odróżnieniu od innych od razu dostała nakaz. – Za ewidentną represję, zastraszanie, nadużycie ze strony policji uważam to, że Izabeli, na polecenie komendanta, wręczono na miejscu formalne wezwanie na przesłuchanie w charakterze podejrzanej o popełnienie wykroczenia z art. 52 kw. – mówi Ewa Trojanowska, jedna z uczestniczek pikiety. Na następnej pikiecie (27.10) pod tym samym komisariatem wezwania i zarzuty otrzymali jej uczestnicy: Ewa, Iza, Adam i Patryk.

Za przerwanie wiecu wyborczego

800 zbędnych postępowań karnych, czyli prawo i sprawiedliwość przeciwko obywatelom
Wojtek został spisany w centrum Warszawy za zapalenie znicza w dniu śmierci Szarego Człowieka. Fot. MBK

Marcin Skubiszewski, któremu policja wytoczyła protest za przerwanie wiecu wyborczego senator Anders, od kilkunastu miesięcy pojawia się w Suwałkach. Tak jak inni przyjeżdżający na procesy, w tym obserwatorzy, czuje się obserwowany przez policję. – Złapali mnie w czerwcu, kiedy, idąc na własny proces w Suwałkach, przeszedłem ulicę poza przejściem dla pieszych – mówi. – Zostałem dwukrotnie wezwany na policję, żeby zeznawać w tej sprawie: pierwsze wezwanie wystawione „bez żadnego trybu” zignorowałem, na drugie, wystawione zgodnie z prawem, poszedłem i zeznałem, że jestem niewinny, bo mój czyn był pozbawiony szkodliwości społecznej, a policjant selektywnie spisał tylko mnie. Razem ze mną przechodziła spora grupa ludzi, w tym Mateusz Kijowski, który domagał się, żeby jego również spisano. Sędzia (nota bene ten sam, który wydał drugi wyrok uniewinniający w sprawie zakłócenia wiecu wyborczego A.M. Anders) skazał mnie w tej sprawie w trybie nakazowym na karę nagany bez kosztów. Koszty procesu poniesie skarb państwa. Zostałem więc potraktowany przez sąd lepiej niż Jurek Owsiak, który za swoją „Ku…wę” dostał naganę z kosztami – zapłaci 130 zł kosztów procesu.

Za udział w kontrmiesięcznicy

Grażyna pod koniec października, podobnie jak 15 innych osób, dostała mandat nakazowy do zapłacenia za warszawską kontrmiesięcznicę z czerwca. – To taka „zbiorówka” – mówi – Nałapali tyle osób, że się nie wyrabiają. Co ciekawe, siedziałam na chodniku z koleżanką, policja rozerwała nam splecione ręce. Ona została zaniesiona pod Arkady, a ja na Miodową. Ja dostałam 50 zł mandatu, a ona 500 zł. Może to od miejsca przetrzymywania naliczają, długości trasy albo od kilogramów, które muszą nieść? W sumie to dziwne, bo na Miodową dalej nieść niż pod Arkady, a koleżanka ma podobną wagę jak ja.

Za naruszenie miru domowego parlamentu

Powód oskarżenia czworga Obywateli RP: Ewy, Tadeusza, Pawła, Wojciecha w Warszawie (rozprawa z 13.10. 17) jest dość absurdalny, bo wg oskarżyciela mieli naruszyć mir domowy… parlamentu (art. 193 kk) Nie wiadomo tylko kogo. Kto jest gospodarzem tego miejsca? Kuchciński, Skarb Państwa, może Straż Marszałkowska? A może jednak Suweren, czyli my wszyscy. Czyj mir został naruszony, ustalano na kilku rozprawach. Próbowano też rozsądzić, czy i jak bardzo siedziba parlamentu jest “ufortyfikowana” – jak powiedział prokurator. Obrona pytała, czy jest taką fortyfikacją “stopień zaporowy przed potencjalnie osuwającą się ziemią i posadzoną na niej zielenią”. Dywagacje te powodowały, że i publiczność, i sędzia chwilami tłumili mimowolny śmiech. Ale protestującym nie jest do śmiechu.

Dwie starsze panie, podczas wizyty prezydenta Erdogana, w środku Warszawy zostały zaatakowane przez tureckich ochroniarzy. Rzucili je na ziemię i zabrali im brutalnie flagi i transparent. Barbara i Dorota także będą musiały złożyć zeznania. Ciekawe, czy zeznania składać będą tureccy ochroniarze? A może to te dwie kobiety zostaną ukarane za trzymanie transparentu i dołączą do grona represjonowanych?

Kto za to płaci? My! Protestujący i nieprotestujący…

Jak informują autorzy raportu zgłoszono 368 przesłuchań na komendach, a zgłasza się do nich jedynie 40-50% osób dotkniętych represjami ze strony państwa. Szacują, że suma wszystkich mandatów wystawionych przez policję na wydarzeniach organizowanych przez Obywateli RP opiewa na około pół miliona złotych, a przecież dochodzą do tego koszty sądowe (podróż, koszty rozpraw itp.). Kto za to płaci? My! Protestujący i nieprotestujący…

„Grupa dla osób wezwanych na przesłuchania” na fejsbuku zmieniła nazwę na „Grupę dla osób represjonowanych”, bowiem coraz bardziej wygląda to na nękanie ludzi legalnie wychodzących na ulicę. – Nałapali tyle ludzi, że nie wyrabiają się – podsumowuje jedna z osób. –  Władza boi się, a to powoduje retorsje. Tych spraw będzie więcej, coraz więcej…

Katarzyna Wyszomierska

#NieDamySięZastraszyć!

Wypowiedź byłego pułkownika Adama Mazguły o absurdalnych przesłuchaniach przez prokuraturę i o swoim udziale w miesięcznicy smoleńskiej.

Rozmowy Polaków Adam Mazguła o absurdalnych przesłuchaniach przez prokuraturę i o swoim udziale w miesięcznicy smoleńskiej.

Posted by Video-KOD on Saturday, October 14, 2017

-

Najnowsze

Jak zapobiegać zdarzeniom bezczeszczącym ofiary hitleryzmu? Wiele osób oburzyło się aktem wandalizmu, ale kto realnie przeciwstawi się kolejnym? Chcą to zrobić członkowie jednego ze stowarzyszeń łódzkich.
Przebywający w Polsce słynny amerykański aktor 18 listopada spotkał się w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich z przedstawicielami polskich organizacji broniących praw człowieka.
Bożena Aksamit, Małgorzata Bujara oraz Tomasz i Marek Sekielscy zostali laureatami przyznawanej przez Towarzystwo Dziennikarskie nagrody Obywatel Dziennikarz. Uroczystość, która odbyła się 5 listopada w Warszawie, poprzedziła prezentacja raportu z przedwyborczego monitoringu głównych programów informacyjnych w telewizji i radiu oraz debata o perspektywach dziennikarstwa politycznego.
W sądzie w Wąbrzeźnie dobiega końca proces Elżbiety Podleśnej, która w lipcu 2018 r. napisała „PZPR” na oknie biura posła PiS Krzysztofa Czabańskiego. Prokurator początkowo zakwalifikował ten postępek jako propagowanie ustroju totalitarnego, ale w końcu poprzestał na wandalizmie. Wyrok zostanie ogłoszony 20 listopada.
Z 219 protestów, jakie złożono po wyborach parlamentarnych, uznano tylko jeden. Złożył go kandydat Koalicji Obywatelskiej Piotr Zygarski. Oszustwo na jakim przyłapał komisję wyborczą w Kawęczynie k/Szczebrzeszyna było ewidentne.

Artykuły o zbliżonej tematyce