Częstowaliśmy jabłkami mówiąc o demokracji

PIKOD za Odrą - Częstowaliśmy jabłkami mówiąc o demokracji
Fot. Waldemar Andrzej Jóźwiak
polecamy

Od dwóch lat Niemcy, jak i cała Unia Europejska obserwują nasz kraj i niepokoją się, w jakim kierunku zmierzamy pod rządami PiS. Stąd nasz PIKOD za Odrą.

Pod koniec października grupa koderów z Wielkopolski (Grażyna, Jola, Iza i Adriana) zorganizowała wyjazd do Berlina (przy wsparciu Krystyny, Andrzeja i Waldemara). Trzeba naszym najbliższym sąsiadom pokazywać, że w Polsce istnieją potężne ruchy obywatelskie, które przeciwstawiają się wprowadzeniu w Polsce dyktatury, łamaniu zasady trójpodziału władzy, zawłaszczeniu niezawisłości sądów, że walczymy również o prawa kobiet, prawa człowieka, prawa mniejszości.

Fot. Waldemar Andrzej Jóźwiak
Fot. Waldemar Andrzej Jóźwiak

Przygotowaliśmy ulotki w języku niemieckim, angielskim oraz polskim. Z naszymi materiałami na Pariser Platz i rozpoczęliśmy nasz PIKOD na obcej ziemi.  Przyjęto nas serdecznie i z uśmiechem. Policjant sprawdził, czy mamy zgłoszone wydarzenie, następnie życzył nam udanej akcji. Chętnie czytano ulotki w językach niemieckim i angielskim, informujące o zagrożeniach wolności, demokracji i sądownictwa w naszym kraju przez PIS! Ulotki zawierały między innymi protest przeciw reparacjom wobec Niemiec, nacjonalizmowi, ksenofobii i homofobii, faszyzmowi, językowi nienawiści. Informowały, że Polacy chcą pozostać w Europie.

Ze smutkiem i wzruszeniem czytano list z postulatami śp. Piotra S, który w ramach protestu podpalił się pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Ludzie, z którymi się spotkaliśmy mówili nam, że słyszeli o tym tragicznym wydarzeniu, że u nich media to nagłaśniały.

Fot. Waldemar Andrzej Jóźwiak

Przechodnie prowadzili z nami sympatyczne rozmowy – wielu Niemców, ku naszemu zaskoczeniu – w większości młodych ludzi, było zatroskanych sytuacją w Polsce – znają problem, potwierdzają, że w Polsce źle się dzieje, pytali, jak mogą nam pomóc. Spotkaliśmy również protestujących Katalończyków przed Bramą Brandenburską, którzy śpiewali piosenkę L’Estaca (napisaną w 1968 przez katalońskiego pieśniarza Lluísa Llacha), a która dzięki Jackowi Kaczmarskiemu stała się hymnem Solidarności pod tytułem „Mury”.

Przy okazji propagowaliśmy naszą nieustanną gościnność i życzliwość dla Europy częstując polskimi kabanosami i jabłkami oklejonymi logiem KOD. Uważamy, ze ten wyjazd był potrzebny i nasz cel został osiągnięty. Nie chcemy by ponownie jakiś mur, jak ten berliński, znowu oddzielił nas od Europy.

Nie możemy też zapomnieć o dziewczynach tam mieszkających, które pomogły nam zgłosić owe wydarzenie, które były wraz z nami na placu i ugościły nas. Anita, Marta – serdecznie dziękujemy i do zobaczenia.

KOD WIELKOPOLSKA

Polub nas na Facebooku