Weź ciepłe buty i termos z kawą

Wolne sądy? Musimy o nie walczyć!
Fot. MBK

PiS pluje nam w twarz i mówi że deszcz pada – miały być konsultacje w w sprawie zmian w sadownictwie i wyszło jak zwykle.

Po lipcowych protestach prezydent Duda zawetował dwie z trzech ustaw o sądownictwie autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Natychmiast po tym zapowiedział stworzenie własnych projektów, które miały być szeroko konsultowane, dobre i dopracowane.

Przyznać trzeba, że konsultował je bardzo dokładnie. Przez kilka tygodni opinia publiczna była karmiona ciągłymi spotkaniami Prezydenta z Kaczyńskim, Piotrowicza z Muchą. Czyli jak zwykle – tzw. „Konsultacje Społeczne” kończą się na rzekomych przedstawicielach suwerena, czyli posłach PiSu. Obywatele oczywiście poprawek nie mogli zgłaszać. A teraz dwie strony tej samej monety, czyli PiSowski Prezydent i Prezes PiSu dogadali się. Projekt jest w sejmie, za tydzień ma być procedowany. Ponoć od 22 listopada.

PiS przejmuje władzę nad KRS i likwiduje sędziowską niezależność

A teraz do meritum. W ustawach niewiele, tak naprawdę, się zmieniło. Co było niekonstytucyjne, niekonstytucyjnym pozostało. Cała ta telenowela służyła najprawdopodobniej zmęczeniu opinii publicznej tematem. Zmiany w stosunku do zawetowanych ustaw są tak naprawdę kosmetyczne i nieistotne. A sedno pozostaje takie samo – PiS przejmuje władzę nad KRS i likwiduje sędziowską niezależność. A to, czy sędziowie będą zależni w 2/3 czy w 3/4 to tak naprawdę nieistotne. Jeśli niezależność jest naruszona, to sędzia nie jest niezależny – a więc politycy mają nad nim władzę. A wtedy nie ma wolnych sądów, nie ma sprawiedliwości – i, co być może najważniejsze, nie ma wolnych wyborów.

Polub Skwer na facebooku

Po to PiSowi sądy. By zagwarantować sobie zwycięstwo w tych i każdych następnych wyborach. Jeśli obóz opozycyjny przegra tą bitwę, która rozegra się za tydzień, kolejne bitwy mogą okazać się po prostu bezsensowne, bo wojna już będzie przegrana. Nie będzie aż tak bardzo istotne, czy PiS przepchnie wrzuconą teraz mediom na żer ordynację wyborczą, ani to, w jakim kształcie się ona ostatecznie uformuje. To sąd zatwierdza wybory. To on jest tutaj najważniejszy.

Dlatego w przyszłym tygodniu nadchodzi najważniejszy sprawdzian dla opozycji, ale przede wszystkim dla obywateli. Czy PiS odniesie sukces? Czy kilkumiesięczną telenowelą konsultacyjną udało mu się tak zmęczyć społeczeństwo, że nie zaprotestuje? A może przeciwnie – już za tydzień czeka ponowna seria wielkich protestów – takich jak lipcowe, tylko że w listopadzie?

Na Twitterze pokazuje się już czasem na nowo hasztag #WolneSądy. Niektórzy już nawołują do pakowania plecaków i ciepłych kurtek na protesty pod Sejmem. Jeśli pozostaną niesłyszani, a protestów nie będzie, po kilku dniach, gdy PiS przepchnie ustawy przez Sejm i Senat (prawdopodobnie w komisji zaostrzone jeszcze bardziej, jak to już doświadczenie pokazuje) obudzimy się w innym kraju. Z zagwarantowaną władzą PiSu na lata.

To tylko Twój wybór obywatelu. Czy weźmiesz ciepłe buty, termos z kawą i obronisz Polskę, czy pozwolisz zamienić ją na stałe w PiSPaństwo? Nie oglądaj się na innych. Nie myśl „ktoś to zrobi za mnie”. Nie obrażaj się, jeśli pojawią się pod Sejmem ludzie, których nie lubisz. Tego dnia nie będzie lubianych i nie lubianych. Będą tylko Ci, którzy atakują państwo Polskie, i Ci którzy go bronią. Stań ramię w ramię z każdym, kto przyjdzie i nie pozwól zniszczyć ostatków demokracji w Polsce.

Bo chyba tego właśnie chcesz, prawda?

Michał Mostowy