Władza minie, wstyd zostanie

Władza minie, wstyd zostanie
21.11.17. Protest Obywateli RP pod MSW Fot. Katarzyna Pierzchała

Białe róże nie podobają się policjantom, polska flaga – straży marszałkowskiej, a w sejmie – „czarna lista”. Coraz częściej legalnie protestujący są ścigani, a naciski czy retorsje wobec „spacerowiczów” są coraz silniejsze.

Krzysztof wspomina sytuację, którą zaobserwował kilka tygodni temu, gdy policja spisała dwóch studentów stojących vis a vis bramy kampusu Uniwersytetu Warszawskiego, z transparentem o wolnych sądach. – Nie wiem czemu zostali zaczepienie przez funkcjonariuszy – mówi. – Policjanci pytali ich, jakie inne transparenty posiadają i chcieli znać ich treść. Czemu? Ponoć by sprawdzić, czy aby nie łamią prawa. Dodam, że na marszu nacjonalistów i neofaszystów, policja nie spisywała niosących transparenty z ksenofobicznymi, rasistowskimi i faszystowskimi treściami.

Aga w odróżnieniu od studentów, jest częstą „spacerowiczką”. Dostała wyrok nakazowy za udział w lipcowym proteście pod Sejmem. Zdaniem policji – i sąd to zdanie podzielił, wymierzając grzywnę – blokowała drogę, uniemożliwiając ruch pojazdów. – Ile ja się musiałam nabiegać, żeby żadnego samochodu nie przepuścić, tego się nie da opowiedzieć – podsumowuje z sarkazmem. – I to bez zadyszki – tak duży był ruch pojazdów pod Sejmem o trzeciej nad ranem!

Aga nie zamierza odpuścić i złoży sprzeciw od zasądzonej grzywny. – Poczekam na wezwanie na rozprawę – mówi. – Stawię się na nią. A tymczasem… będę chodziła na demonstracje w obronie niezawisłych sądów i wolnych wyborów. A potem na kolejne demonstracje. I na następne. Aż władza dostanie zadyszki.

Wyrzucona z sejmu obywatelka., Beata Geppert z Obywateli RP Powód? Trzymała w rękach polską flagę
Wyrzucona z sejmu obywatelka., Beata Geppert z Obywateli RP Powód? Trzymała w rękach polską flagę! Fot. Marta Bogdanowicz
Polub Skwer na facebooku

Kajetan Wróblewski z „Obywatele Solidarnie w Akcji” sądzi, że w jednej ze spraw przeciwko uczestnikom legalnych, pokojowych demonstracji policja dokonała oszustwa. – W skierowanym do sądu wniosku o ukaranie Arka powołano się na wyjaśnienia złożone przez obwinionego podczas przesłuchania, które miałyby go rzekomo obciążać – mówi. – Jest jeden problem: przesłuchiwany odmówił składania wyjaśnień. Rzecz działa się podczas kontrmiesięcznicy w czerwcu 2017 r., która zasłynęła w mediach tym, że policja wyniosła Władysława Frasyniuka z blokady zorganizowanej przez Obywateli RP.

Kajetan tłumaczy, jak wygląda procedura i jak to wyglądało w przypadku Arka: – Na miejscu policjant proponuje przyjęcie mandatu. Jeśli obwiniony odmawia, sprawa kierowana jest do sądu, ale wcześniej wzywa się go na przesłuchanie do komendy policji. Arek odmówił przyjęcia mandatu. Potem podczas przesłuchania na policji obwiniony może przyznać się do popełnienia zarzucanego mu czynu lub nie oraz złożyć wyjaśnienia lub odmówić ich składania. Arek wtedy nie przyznał się i odmówił wyjaśnień. W powyższej sytuacji policja wysyła wniosek o ukaranie do sądu, co też uczyniła.

Po Marszu Niepodległości w listopadzie zatrzymano członków Antify. Komisariat przy ul. Wilczej, w którym ich zatrzymano, ochraniały zastępy funkcjonariuszy
Po Marszu Niepodległości w listopadzie zatrzymano członków Antify. Komisariat przy ul. Wilczej, w którym ich zatrzymano, ochraniały zastępy funkcjonariuszy. Fot. Katarzyna Karaszewska

Niedawno zapadł wyrok nakazowy w tej sprawie, skazujący Arka na zapłacenie łącznie 380 zł, w którego uzasadnieniu czytamy, że obwiniony nie tylko zgodził się na rozpatrywanie jej właśnie w tym trybie (czyli bez możliwości złożenia wyjaśnień przed sądem), co jest kłamstwem, ale i złożył jakieś wyjaśnienia, które stanowią jedną z przesłanek do skazania go za popełnienie zarzucanego mu czynu, co jest kolejnym kłamstwem. Wszystkiego tego sąd dowiedział się z wniosku skierowanego doń przez policję.

Wiemy, że sprawą tą zajmował się komisarz J. z komendy przy Dzielnej – wyjaśnia Kajetan. – Do tamtejszej sekcji wykroczeń trafia znakomita większość z około tysiąca spraw wytoczonych uczestnikom opozycyjnych demonstracji w Warszawie. Nazwijmy rzecz po imieniu: nie tylko mogło dojść do oszukania sądu, ale i do sfałszowania dokumentów. Uznaliśmy, że należy wobec policji podjąć wszystkie możliwe kroki prawne, od doniesienia do prokuratury po wnioskowanie o wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec winnych.

Dodaje, że 20 listopada przedstawiciele Koalicji Prodemokratycznej (między innymi Strajk Kobiet, Obywatele RP, Odnowa, Obywatele Solidarnie w Akcji, Straż Obywatelska) przekazali komendantowi stołecznemu policji apel. – Zażądaliśmy od policji biorącej udział w dławieniu przemocą pokojowych manifestacji obywatelskich przestrzegania prawa i natychmiastowego zaprzestania jego nadużywania, a także ochrony przed atakami bandytów spod znaku falangi i „azjatyckiego symbolu szczęścia”, hołubionych przez władzę PiS i policję, która nie reaguje na ich przestępcze działania – mówi Kajetan. – Przypomnijmy, że policja ostatnio nie obroniła przed bandytami 14 członkiń ORP i Strajku Kobiet zaatakowanych podczas marszu nienawiści w Warszawie, bo zajęta była wywożeniem pokojowo protestujących przeciwko zakazanym prawem, haniebnym ideologiom na komisariaty. Do apelu dołączono raport Amnesty International, a także innych organizacji pozarządowych opisujące nadużycia i bezprawie władzy. Jak to skomentowała policja na swoim oficjalnym koncie na Twitterze? Ano zażądała przeprosin od jednej z pokojowych demonstrantek, którą zatrzymano zamiast zająć się bandziorami, za to, że podczas tych dramatycznych wydarzeń usłyszała słowo „kurwo” a nie „kulson”.

policja wynosi z terenu demonstracji Marcina Skubiszewskiego

Marcin Skubiszewski, choć jest prawnikiem z wykształcenia, jest nieco zaskoczony postępowaniem policji innej sprawie. – Wziąłem udział w legalnej, zgłoszonej i niezakazanej demonstracji ulicznej, tymczasem policja nie dość, że interweniowała w stosunku do mnie, ale też oskarża mnie o przeszkadzanie w innym zgromadzeniu – podsumowuje.

Chodzi o kontrmiesięcznicę z 10 lipca br, w której Marcin wziął udział. Był to legalny protest wobec miesięcznicy organizowanej przez PiS. Stał na Krakowskim Przedmieściu. – Ponieważ policjanci  wynieśli mnie z legalnego zgromadzenia bez najmniejszego powodu, właśnie złożyłem do protokołu na komendzie Dzielna 12 zawiadomienie o popełnieniu przez nich  przestępstwa z art. 231 par. 1 kodeksu karnego (przekroczenie uprawnień) i wykroczenia z art. 52 par. 2 kodeksu wykroczeń (przeszkadzanie w zgromadzeniu) – dodaje.

Ile jest osób, wobec których są prowadzone postępowania? O tysiącu mówi Michał Dandlez z OBYPomocy – Obypomoc YouTube

czy to rzeczywiste wifi

Jedna z protestujących poinformowała nas o dziwnej sytuacji, która spotkała ją i jej koleżankę, poznaną na protestach. Przy wyszukiwaniu sieci WIFI ich telefony pokazują informacje o innych pobliskich użytkownikach. – Czy to przypadek, że „widzę” wóz ABW i CBA? – zastanawia się Kasia.

A tymczasem funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach przeszkolili ze stosowania środków przymusu bezpośredniego…. blisko 80 strażników leśnych. Już wkrótce na naszych plecach przekonamy się jak idzie im bicie pałką, obezwładnianie człowieka i zakładanie kajdanek.

Niby mamy demokrację, ale nie potwierdzają tego wyroki nakazowe, przeszukania, kuriozalne oskarżenia i inwigilacja obywateli. I policjanci, i członkowie straży marszałkowskiej czy leśnej są trybikiem w maszynerii sterowanej przez PiS.

To wszystko nie jest czarno-białe. Nasza historia powojenna jest pełna funkcjonariuszy, którzy wykazali się człowieczeństwem i obywatelską postawą; teraz też takich osób nie brakuje. Ale zapewne trafią się ludzie, którzy będą jednak stawiali na karierę, a nie czyste sumienie. Czy za parę lat pion śledczy IPN znów będzie musiał zająć się przypadkami łamania prawa przez funkcjonariuszy policji? Kto pociągnie do odpowiedzialności straż leśną za poturbowanie ekologa podczas rozbicia blokady w Puszczy Białowieskiej? Czy kiedyś straż marszałkowska będzie odpowiadać za dyspozycyjność wobec PiS? Każda władza kiedyś minie, ale wstyd zostanie.

Leszek Żarnowiecki

Coraz więcej osób nie może wejść do Sejmu. Zakaz wydawany przez Straż Marszałkowską obejmuje już 100 osób. Okazuje się, że na „czarnej liście” znajdują się ci, którzy demonstrowali w lipcu, także ci, którzy podczas innych protestów stali przed sejmem z transparentami „Wolność zgromadzeń” i „Brońcie niezależności sądów”. Do tego grona wkrótce zapewne dołączą dwie osoby, które wyrzucono z Sejmu za stanie z flagą Polski i jedną, spisaną za filmowanie. Relacja – Obywatele RP.

Jedna z najkomiczniejszych interwencji jakie widzieliśmy.Dwie osoby wyrzucono z Sejmu za stanie z flagą Polski, kolejną spisano za filmowanie. Najprawdopodobniej cała trójka dostanie zakazy wchodzenia do Sejmu.Pełna interwencja –> https://goo.gl/tFDqmFWspieraj –> https://obywatelerp.org/wspieraj/

Posted by Obywatele RP on Friday, December 1, 2017