Krople tworzą ocean… ocean protestów…

Fot. Jerzy Bednarowicz

Kilka zniczy przed miejscowym sądem, hasło napisane na zwykłym kartonie, pierwsza „Literiada” w mieście – codziennie WIELCY w MAŁYCH miejscowościach pokazują, że nie można niszczyć Polski.

Gabriela Lazarek jest fryzjerką, która postanowiła dać świadectwo w swoim rodzinnym mieście. Kiedy „demolowano” sądy, wyszła samotnie na cieszyński rynek. i tak dzień w dzień… na kwadrans z tablicą… samotnie. Najpierw w obronie porządku prawnego, a potem z apelem Szarego Człowieka – czytała słowa, które zostawił nam pan Piotr.

Chciałabym się zwrócić do tych, którzy nie rozumieją powagi sytuacji, dotyczącej reformy sądownictwa, bądź też uważają t…

Posted by Gabriela Lazarek on Friday, November 24, 2017

Po półtora miesiąca stała się ikoną (choć sama odżegnuje się od tego określenia) na portalu społecznościowym, a jej protest został nagłośniony przez Zbigniewa Hołdysa; napisał o niej, że wychodzi „w proteście przeciwko łamaniu konstytucji, praw człowieka, demolce sądów. Na wielkiej planszy apeluje o szacunek i powstrzymanie nienawiści.” Artysta apelował o wsparcie tego samotnego protestu. Sam też pojechał do Cieszyna, aby zachęcić innych do protestowania wraz z Gabrysią, ale także do działania na swoim terenie.

Polub Skwer na facebooku

I wiele osób dołączyło do niej.

Krople tworzą ocean
Na cieszyńskim rynku w połowie listopada wraz z innymi stanął poseł Borys Budka. Fot. Gabriela Lazarek

Pod koniec listopada napisała: „Stoimy kompletnie przemoczeni. Śnieg zasypuje czytane przeze mnie słowa manifestu Pana Piotra. Kartki trzymane w dłoniach całkowicie zamokły.
Stoją ze mną dzisiaj zupełnie nowe osoby.
Był Pan Stanisław, który po jednym z artykułów kilka dni temu znalazł mnie w pracy oraz trzy Panie, które też już się dowiedziały o proteście. Jedna z nich dzwoniła wczoraj do mnie wzruszona. Przeczytała artykuł w jednej z gazet. Dzisiaj wyściskała i przytuliła mnie jak starą dobrą znajomą, której nie widziała od lat! Dostałam dzisiaj pocztą również wzruszający list od państwa z Warszawy.
Łzy kapały mi na kartkę papieru…”

Komentuje swój protest, do którego przyłączają się inni: „Tak naprawdę nigdy nie jesteśmy już w pojedynkę, we dwójkę czy w kilka osób. Codziennie na cieszyńskim rynku są ludzie! Ale nie ma tłumów. Piszą do mnie mieszkańcy Cieszyna z wyrazami wsparcia, ale jednak te osoby nie dołączają. Może przyłączą się kiedyś? Jak nie dziś, to może jutro?” 

Takich osób jak Gabrysia jest więcej. W małych i jeszcze mniejszych miejscowościach… Danusia z Mysłowic napisała do niej, że zainspirowała się postawą Gabrieli:”Wczoraj było nas 3 + 1 kolega przez parę minut. Ważne, że ktoś nas zobaczy”.

Krople tworzą ocean
Zdjęcie z ostatniego dnia listopada, ale na Placu Ignacego Daszyńskiego w Opolu „spacerowicze” pojawiają się codziennie. Fot. Jacek Różycki

W Opolu ludzie też wychodzą na spacer ze świeczkami przed sąd. –  Ludzie pytają „Dlaczego wy tu przychodzicie? Pada, jest zimno…” Opowiadamy im, że że człowiek i wolność nie są z cukru. I będziemy spacerować tyle, ile trzeba – mówi Jacek Różycki, prawnik, członek KOD, człowiek, który od wielu dni sam, z innymi koderami lub z przygodnymi osobami staje pod sądem w Opolu. Dodaje, że trzeba być kroplą drążącą kamień i przypomina słowa z filmu „Atlas chmur” : „To tylko kropla. A czymże jest ocean, jeśli nie morzem kropel?”

Przyjaciel mi właśnie podesłał bardzo mądry tekst. Oto jego fragment:"Za każdym razem, gdy widzisz zdjecia…

Posted by Jacek Różycki on Thursday, November 30, 2017

Fot. Andrzej Moskal

Przed Sądem Rejonowym w Lęborku ludzi zwołał Andrzej… a może Patrycja – nieważne w sumie. Ważne, że są razem – miejscowy KOD i Lęborskie Dziewuchy Dziewuchom plus sympatycy. Protestują od lipca. Stanęli ostatnio w niedzielny wieczór 3 grudnia na Przyzamczu. Frekwencję popsuł śnieg – pierwszy tej zimy, ale i tak są zadowoleni z protestu. – Wprawdzie było nas niewielu, ale najwytrwalsi zademonstrowali swój sprzeciw dewastacji prawa, a o to chodziło – podsumowują organizatorzy. I zapraszają na następne spotkanie – we wtorek (5 grudnia) ) o 19. Protest odbędzie się w dniu zwołanego przez prezydenta Zgromadzenia Narodowego, które ma „przyklepać” zdewastowanie systemu prawnego w Polsce.

Siła bezsilnych – protestują od dwóch lat. Bydgoszcz stolicą buntu – niby tu niewielu, ale co za charakter!

Bydgoszcz stolicą buntu. Niby nas tu niewielu, ale co za charakter! Relacja Bartek Kod

Posted by Video-KOD on Saturday, December 2, 2017

 

Fot. Wanda Zwolińska

Pierwsza „Literiada” w Kędzierzynie-Koźlu (na zdjęciu) – obywatele przypomnieli, co jest najważniejszym aktem prawnym w Polsce. Spotykają się także przed miejscowym sądem przy ul. Żeromskiego, by protestować przeciwko polityce PiS i niekonstytucyjnym zmianom prawnym. Są znicze, jest dyskusja o kolejnych posunięciach PiS. Umawiają się na 6.12 o 19 00 na kolejny protest. Bo nie chcą patrzeć bezczynnie…

Wiadomo, że w małych miastach ludzie są na „widelcu”, że trochę głupio wyjść z kartonem czy machać flagą na rynku, ale… – Plułabym sobie w brodę i nie mogłabym wnukom spojrzeć w oczy, jeśli nie wyszłabym na ulice protestować przeciwko zaostrzaniu prawu aborcyjnemu lub gdy likwiduje się Trybunał Konstytucyjny – mówi jedna z pań, która zjawia się przed sądem w podwarszawskiej miejscowości. – W sklepie nieraz usłyszę nieprzyjemną uwagę, ale w sumie jak się rozkręciłam z tym demonstrowaniem, to wiele osób przyznało się, że na początku wierzyli PiS, ale teraz wkurza ich Szyszko, Macierewicz i Zalewska. Może kiedyś dołączą do mnie?

Fot. Jerzy Bednarowicz

Stalowa Wola – niegdyś kolebka Solidarności, dzisiaj bastion PiS, też budzi się z letargu. Przed sądem stali ludzie ze świeczkami mimo, że śnieg padał i padał… – Wolne Sądy, Wolne Wybory, Wolna Polska – o to właśnie nam chodzi – mówią organizatorzy. – Chcemy pokazać, że w Stalowej Woli też są przeciwnicy niszczenia demokracji i że nie zgadzamy się łamanie Konstytucji RP. I będziemy przychodzić!

Poniedziałkowa pikieta pod Ambasadą Polską w Luksemburgu! Polska musi zostać demokratyczna! Fot. Maria Leszczyńska

O ile ludzie krępują się wyjść protestować w małych miasteczkach, to jeszcze trudniej w małym miasteczku na obcej ziemi… Ale Polacy w Luksemburgu – miasta wielkości olsztyńskiego Biskupca czy wielkopolskiego Kostrzyna – pokazują po raz kolejny, że krajowe problemy nie są im obojętne. Wychodzili, gdy kobiety w Polsce strajkowały i wychodzą w obronie demokracji.

Gabrysia z Cieszyna uważa, że stały nacisk w małych miejscowościach, te kilkuosobowe a nawet samotne protesty, są dla władzy bardziej niebezpieczny niż jeden wielotysięczny. Bo jak doświadczenie uczy – „kropla drąży kamień”.

Anna Dysińska

I zaproszenie na większy protest:

Zdjęcie użytkownika Stowarzyszenie Obywatele Solidarnie w Akcji.

UDOSTĘPNIJ