A co, jeśli Polska jest nielegalna?

A co, jeśli Polska jest nielegalna?
Fot. Adrian Grycuk (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl], via Wikimedia Commons

Kręci mi się w głowie od przekrętów PiS. Nie nadążam. Ale w nawale nowych, chcę przypomnieć stary, „grudniowy pucz” z 2016 roku. I uświadomić, że budżet na rok 2017 został uchwalony nielegalnie!

Kilka dni temu sędzia Igor Tuleya kazał prokuraturze wznowić śledztwo w sprawie „nielegalnego”, nawet dla laika na pierwszy rzut oka, posiedzenia. Przypomnijmy – 16 grudnia 2016 roku poseł Michał „Panie Marszałku Kochany” Szczerba został wykluczony z obrad, co zapoczątkowało okupację sejmowej mównicy przez posłów opozycji. Pod Parlamentem zgromadziły się tysiące obywateli protestując przeciwko temu, co wyczynia PiS. Bronili także praw dziennikarzy, którym groziło „wyrzucenie” z Sejmu.

Marszałek Kuchciński przeniósł obrady Sejmu do Sali Kolumnowej, gdzie partia rządząca przegłosowała ustawę budżetową na rok 2017. Ale nie wiadomo, ile naprawdę było tam posłów i czy ustawy uchwalono wymaganą większością głosów? Dziennikarze „Faktów” TVN policzyli, że głosowało o dziewięciu posłów mniej, niż zapisano w protokole. W dodatku posłowie opozycji byli blokowani w trakcie posiedzenia. Krzesła ustawiono tak, że nie mogli dostać się do stołu marszałka, by złożyć wnioski formalne. Wniosek jest jeden – posiedzenie Sejmu było nielegalne. Posłowie PO i Nowoczesnej złożyli zawiadomienie do prokuratury, że w Sali Kolumnowej nie było kworum.

Prokuratura pod czułą opieką min. Ziobry oczywiście stwierdziła, że wszelkie zarzuty są bezpodstawne. Nikt nie przekroczył uprawnień, nikt nie działał na szkodę interesu publicznego. Prokuratura umorzyła śledztwo. Zażalenie na decyzję o umorzeniu do sądu złożyli Ryszard Petru, Michał Szczerba, Krzysztof Brejza i Cezary Tomczyk. Odważny sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, Igor Tuleya, uchylił decyzję prokuratury.

Sędzia Tuleya każe prokuraturze sprawdzić, czy posłowie PiS składali fałszywe zeznania. Na przykład Beata Mazurek, rzeczniczka PiS powiedziała, że posłowie opozycji mogli się swobodnie poruszać po Sali Kolumnowej. Sędzia Igor Tuleya w orzeczeniu stwierdził, że treść zeznań posłów PiS sprzeczna jest z nagraniami z monitoringu i z zeznaniami posła PiS i wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego. „Posłowie opozycji byli blokowani zgodnie z planem i premedytacją. To wynika z zeznań Terleckiego. To kłamstwo, że mogli się przemieszczać. Kłóci się to z zeznaniami Terleckiego” – powiedział sędzia.

Polub nas na Facebooku

Poseł Kaczyński, a za nim cała prawicowa prasa trąbiła, że opozycja blokując zimą 2016 roku Sejm i zwołując ludzi pod parlament dokonała próby puczu. Jednak z zeznań pisowskich posłów wynika, że kto inny przygotował grudniową akcję. Krystyna Pawłowicz stwierdziła, że plan przeniesienia obrad do Sali Kolumnowej był znany posłom od rana 16 grudnia, czekano tylko na pretekst, którym stała się blokada mównicy. Więc „pucz” był, ale organizatorzy inni!

„Dziś sąd jest jeszcze sądem wolnym i tutaj się mówi wprost. Nie można zaakceptować takiego łamania prawa” – stwierdził sędzia Tuleya.

Piękny akt prawniczej odwagi. Nie po raz pierwszy sędzia Tuleya stanął na przeciwko pisowskiego walca. Czy jego nakaz, aby prokuratura wróciła do śledztwa, doprowadzi do skazania winnych łamania prawa? Miejmy nadzieję – ona umiera ostatnia. Jednak sam sędzia twardo nazywa rzeczywistość: „Może znajdzie się jeden sprawiedliwy w prokuraturze i pochyli się nad tą sprawą”.

Konsekwencje niesławnego posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej przerastają moją wyobraźnię. Jeżeli głosowano nielegalnie, to budżet Polski jest nielegalny! Polska jest nielegalna! Wszyscy, razem z PiS wpadliśmy w prawny matrix. Złamanie kręgosłupa sądom tylko ten matrix umacnia. Czy kiedyś wrócimy do rzeczywistości?

Na razie się nie zanosi. Nowy wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Drajewicz, którego nominował Zbigniew Ziobro szybko zażądał od sędziego Tuleyi wyjaśnień. Przecież nie może być tak, że w państwie PiS jakiś sędzia będzie bruździć prokuraturze…

Rap

Od Redakcji:

Wiceprezesowi sądu a przełożonemu sędzi Tuleyi przypominamy wystąpienie „niepokornego sługi Temidy”, w którym wyłuszczył on swoje wątpliwości i powody wznowienia sprawy. Podsumował je mówiąc „Nie miał racji poseł Kornel Morawiecki, który w swoich zeznaniach stwierdza, że to, co wydarzyło się 16 grudnia 2016 roku, jest wyłącznie sprawą Sejmu. To jest z pewnością sprawa wszystkich obywateli, wszystkich Polaków. Sąd Okręgowy w Warszawie nie jest Trybunałem Konstytucyjnym, nie jest też Sądem Najwyższym, jest sądem powszechnym, dzisiaj jeszcze sądem wolnym, sądem tworzonym przez zwykłych ludzi i tutaj po prostu rzeczy nazywa się po imieniu i mówi się wprost. Przy takich dowodach i takim stanie faktycznym oznaczałoby nie tylko to, że 16 grudnia 2016 roku pogrzebano demokrację na Sali Kolumnowej, bezkarnie zgwałcono prawo, ale również to, że tamtej nocy umarła po prostu zwykła ludzka przyzwoitość.”

Miejmy nadzieję, że nie umarła jednak…

Fot. Adrian Grycuk (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl], via Wikimedia Commons