Bogusław Zalewski – Ktoś musi stać…

Bogusław Zalewski - Ktoś musi stać...
Fot. Marta Bogdanowicz
Kalendarz

W Polsce toczy się tysiąc postępowań policyjnych przeciwko obywatelom. Ludzie są ciągani po sądach. Wśród setek oskarżonych jest Bogusław Zalewski, 82-letni emeryt z Grochowa.

Poznałem go w dniu, gdy podpalił się Piotr Szczęsny. Pod Pałacem Kultury i Nauki pojawiły się pierwsze świeczki, na chodniku leżała kopia listu „szarego człowieka”. Wokół stało kilka osób. Bogusław Zalewski schylił się, podniósł list i zaczął czytać. Było po północy. Jego cichy głos niknął w szumie nieśpiącego miasta. Godzinę później dzwonił do znajomych, żeby ściągnąć ich pod PKiN. Chciał, żeby ktoś po nim trzymał straż w miejscu cierpienia. Miał łzy w oczach, gdy usłyszał odmowę.

Drugi raz spotkałem go na Wilczej. Tuż przed grudniowym, ostatecznym „ścięciem” sądów. Ponad sto osób – prowadzone przez Obywateli RP – z wielką flagą Polski chciało dostać się na Nowogrodzką. Wyrazić swój ból. Zgromadzenie utknęło między kamienicami okrążone przez kordon policji. Uścisnęliśmy się wśród złapanego tłumu. Delikatnie, Bogusław ma kości jak ptak. Kiedyś był krzepki, jako młodzieniec pracował na kopalni. Od dawna, razem z żoną są na emeryturze. Mógłby spędzać czas na działce z psem, którego przygarnął ze schroniska. Ale zamiast tego protestuje na ulicach.

– Wyciąga mnie z domu złość – mówi Zalewski – to, co zostało osiągnięte ogromnym wysiłkiem dwudziestu paru lat wolności, jest tak błyskawicznie niszczone.

Pamięta, jak po II wojnie władzę w Polsce przejmowali komuniści. – Robili to o wiele wolniej – uważa.

Polub Skwer na facebooku

Z powodu swego ulicznego sprzeciwu ma trzy sprawy sądowe. Policja chce ukarać go na przykład za to, że siedział na Wiejskiej w lipcu 2017, gdy Sejm po raz pierwszy głosował haniebne ustawy sądowe niszczące trójpodział władzy. Razem z wieloma oburzonymi obywatelami chciał wyrazić swój sprzeciw, blokując wyjście z Sejmu. „Siedział na ulicy Wiejskiej na wysokości wjazdu do Sejmu, czym tamował i utrudniał ruch na drodze publicznej” – głosi akt oskarżenia. Zalewski czeka na termin rozprawy.

– Nie za działalność polityczną jesteśmy karani – wzrusza ramionami.  – Chcą, żeby sąd ukarał nas za siedzenie, za krzyczenie. Za byle co.

 

Bogusław Zalewski, 82-letni aktywista, walczy o #WolneSądy. Dołącz do niego walce o prawa człowieka. Pokojowy protest to nie przestępstwo. PODPISZ PETYCJĘ! https://goo.gl/fTNhxA

Posted by Amnesty International Polska on Tuesday, December 5, 2017

 

Zanim go poznałem, zobaczyłem go na filmie w internecie. 29 kwietnia 2017 stanął sam naprzeciwko marszowi fanatycznych młodzieńców z ONR. Z Krakowskiego Przedmieścia brutalnie zniosła go policja. „Zostaw go! Zostaw go!”, krzyczało parę osób obserwujących to bezradnie z chodnika. Patrzyłem na film wstrząśnięty. Sam nie miałem odwagi wtedy wyjść na ulice. A on, po osiemdziesiątce, nie miał wątpliwości. Z dzieciństwa na Grochowie pamięta Żydów z opaskami prowadzonych przez policjantów. Pamięta zgliszcza i ruiny.

– Jestem przerażony tym, że młodzież bawi się w wojnę, to jest powtórka tego, co w Europie już było – mówi. Staje na ulicy, bo uważa, że ktoś to musi robić.

Pierwszy raz w proteście przeciwko „dobrej zmianie” wyszedł na ulice razem z KOD-em na początku jego działalności. Ale gdy pod Pałacem Namiestnikowskim zobaczył czwórkę Obywateli RP z transparentem „Andrzeju Dudo jesteś krzywoprzysięzcą, jesteś łgarzem”, natychmiast do nich przylgnął. Spodobała mu się ich determinacja. To, że są gotowi na proces za obrazę prezydenta po to, aby przy tej okazji sąd zajął się sprawą jego łamania konstytucji.

– Poczułem, że przystałem do właściwego ruchu – wspomina Zalewski. Zdaje sobie sprawę, że za obywatelskie nieposłuszeństwo trzeba płacić. W obecnej Polsce ceną za to jest zatrzymywanie przez policję i sprawy kierowane do sądu. Jak to jest, gdy policja znosi cię z ulicy? Parę razy tego zaznał. W listopadzie 2017 stanął razem z innymi obok faszyzującego Marszu Niepodległości. Z transparentem „Naszą ojczyzną jest ludzkość”. Natychmiast otoczył ich szwadron policji w kombinezonach i kaskach. Blisko pół setki ludzi zostało wyniesionych do radiowozów.

– Zorientowaliśmy, że idą po nas, więc usiedliśmy – wspomina Zalewski – Trzymaliśmy się pod ramiona, zaczynali nas odrywać od siebie. Większość nieśli, mnie dwóch wlekło. Kobieta biegła obok, krzyczała: „Zostawcie go, on ma 82 lata, nie zróbcie mu krzywdy”. Więc mnie położyli. „Pójdzie pan?”, zapytał jeden. „Nie pójdę”. „Bo panu zrobimy krzywdę”. „To zróbcie!”, krzyknąłem w złości. Więc mnie wzięli i wsadzili do „suki”.

Bogusław Zalewski nie mówi źle o policjantach. Nie zdarza mu się to, co spotyka innych obywateli – duszenie czy wykręcanie ramion. Tylko raz na legalnej manifestacji Obywateli Solidarnych w Akcji, którą zorganizowali w pobliżu miejsca, gdzie poseł Kaczyński przemawia na miesięcznicy, poturbował go policjant. Obywatele siedzieli wtedy na ziemi otaczając człowieka na drabince. Nie prezesa, ale demonstranta z ręcznym megafonem, który chciała zabrać mu policja.

– Jeden policjant zgubił pałkę – opisuje Zalewski – odrzuciłem ją do tyłu, żeby nie prowokowała nikogo. Gdy policjant zorientował się, że nie ma pałki, zaczął po nas deptać. Zniszczył mi okulary.

Bogusław Zalewski nie zejdzie z ulicy. Tak rozumie swoją rolę w budowaniu obywatelskiego społeczeństwa. Ale wie, że metod oporu jest wiele.

– Teraz najważniejsze są najbliższe, samorządowe wybory – tłumaczy. – Trzeba głosować, trzeba patrzeć władzy na ręce. Kogo mogę, namawiam, żeby zgłaszał się do komisji wyborczych. Wczoraj namówiłem znajomego kioskarza…

Rap

TAK POLICJA POTRAKTOWAŁA STARSZEGO WARSZAWIAKA KTÓRY PRZYSZEDŁ PRZECIWSTAWIĆ SIĘ MARSZOWI NEOFASZYSTÓWStarszy pan przyszedł na blokadę marszu neofaszytów. Jego jedyną winą było to że chciał rozwinąć zrobiony przez siebie plakat z antyrasistowskim przesłaniem. W podobny sposób potraktowano innych antyfaszystów. Policja miała rozkaz ochraniać neofaszystów i za wszelką cenę umożliwić im przejście. Wywiązała się z tego zadania gorliwie. Warszawiacy którzy przyszli protestować przeciwko marszowi neofaszystów, zostali skopani, zepchnięci pod mur i tam przetrzymywano ich bezprawnie przez dwie godziny. Wśród uwięzionych bezprawnie osób znalazły się też dzieci które przypadkiem przechodziły chodnikiem. Policja nie chciała uwolnić płaczących dziewczynek które tłumaczyły że szły chodnikiem na zajęcia gdy urządzono łapankę na antyfaszystów. Dzieci tak jak my wszyszyscy pozostały bezprawnie uwięzione bez przedstawienia jakich kolwiek podstaw prawnych zatrzymania..Członkowie organizacji Obywatele RP którzy protestowali pokojowo siedząc na jezdni zostali skopani, pobici i siłą zaniesieni do furgonów policyjnych.Ten starszy człowiek protestował legalnie, był sam i miał prawo do tego by demonstrować swoje poglądy. Przepisy pozwalają i uznają za legalną taką formę spontanicznej demonstracji. Ten człowiek nikogo nie atakował, nikomu nie robił krzywdy, tak jak reszta antyfaszystów czyli w większości zwykłych warszawiaków przyszedł zaprotestować przeciwko ludziom gloryfikujacym totalitarny zakazany faszystowski ustrój państwa. Został przewrócony na ziemię, skopany i upokorzony. Chwilę później przeszli obok niego uśmiechający się z satysfakcją, pewni siebie neofaszyści. Warszawska policja nie przewracał ich nie kopała nie zabierała im transparentów i plakatów lecz łagodnie ich eskortowała i chroniła.Marsz neofaszystów w centrum Warszawy, mieście którego kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców zostało wymordownych w czasie II wojny światowej nigdy nie powinien mieć miejsca. To tak jak by w Oświęcimiu urządzić bal nazistowskich weteranów.Dziękujemy za wszystkie filmy i zdjęcia, mamy ich już kilkaset. Sądziliśmy że będą nam potrzebne do tego by oskarżać neofaszystów, okazało się że owszem będą potrzebne ale przede wszystkim do zawiadomień o pobiciu i bezprawrawnych zatrzymaniach dokonanych przez polską policję która dostała rozkaz ochraniania faszystów i pacyfikacji protestujących przeciwko nim ludzi._____Nasz Ośrodek Monitorowania utrzymywany jest wyłącznie z donacji osób popierających nasze działania oraz środków wypracowywanych samodzielnie.Jeśli chcecie Państwo pomóc nam w naszych działaniach na rzecz walki z homofobią, rasizmem, islamofobią, antysemityzmem i wszelkimi innymi zachowaniami ksenofobicznymi, możecie przekazać donację na rzecz naszej organizacji.Płatność najlepiej przekazać przy pomocy karty płatniczej lub kredytowej pod adresem:http://www.trzyrzecze.pl/#!donacja/c1fbiJeśli z jakichś powodów nie możesz przekazać darowizny na nasze cele statutowe kartą podajemy dane do przelewu:OMZRiKul Suzina 601-586 Warszawanr konta : 84 2530 0008 2057 1009 5110 0002przelewy z zagranicy:PL36 1160 2202 0000 0003 0401 1154kod swift: BIGBPLPWBank Millennium S.A.ul Stanisława Żaryna 2A02-593 Warszawa

Posted by Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych on Saturday, April 29, 2017