Opozycja się poPiSała

Opozycja się popisała - ratujmy kobiety
Fot. Katarzyna Pierzchała

Zabrakło trzydziestu dziewięciu posłów opozycji na sali i 9 głosów, aby projekt Komitetu Obywatelskiego „Ratujmy Kobiety” był dalej procedowany. Nie dorośliśmy do demokracji.

– Płacimy im, do cholery, płacimy im za to, żeby przychodzili do Sejmu i głosowali w sprawie naszych projektów – mówiła wkurzona Barbara Nowacka, która adresowała swoją wypowiedź do posłów PO i Nowoczesnej. – Gdzie do cholery byliście, gdy nasz projekt przepadał?

Opozycja się popisała - ratujmy kobiety
Fot. Katarzyna Pierzchała

W Sejmie pracowano nad dwoma ustawami dotyczącymi warunków legalnej aborcji, o którą bój stoczyły niedawno Czarne Parasolki, przed sejmem stali ludzie z realnej, a nie parlamentarnej opozycji. Oni nie zawiedli. Bo to oni zbierali podpisy pod projektem Komitetu Obywatelskiego „Ratujmy Kobiety”. Zapowiadają odwet (więcej pod tekstem).

Projekt „Ratujmy Kobiety” ustawy zakłada liberalizację prawa obowiązującego od lat 90. Chodzi o to, żeby aborcja była dostępna na żądanie do 12-tego tygodnia ciąży. A po tym terminie można byłoby, podobnie jak w obowiązującej ustawie, dokonać jej w trzech przypadkach – kiedy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety, gdy jest wynikiem czynu zabronionego (np. gwałtu) bądź w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Projekt „Ratujmy Kobiety” przewiduje też, co ważne, wprowadzenie w szkołach rzetelnej edukacji seksualnej. Obywatele chcą także swobodnego dostępu do bezpłatnej antykoncepcji, przywrócenia antykoncepcji awaryjnej bez recepty, regulacji kwestii związanych z klauzulą sumienia oraz zakazu organizowania obok szpitali czy szkół pikiet antyaborcyjnych z użyciem drastycznych zdjęć.

Opozycja się popisała - ratujmy kobiety
Fot. Katarzyna Pierzchała

Złożony w Sejmie w październiku projekt to odpowiedź na wcześniej zapowiadaną i złożoną także do Sejmu inicjatywę Fundacji „Życie i Rodzina” Kai Godek. Ta chce zakazać aborcji nawet w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Sejm na jednym posiedzeniu zajął się oboma projektami. Głosowanie w sprawie odrzucenia obywatelskiego projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie wyglądało oto tak – 202 głosów za, 194 – przeciw, 7 wstrzymujących się, 57 posłów nieobecnych. Projekt „Zatrzymać Aborcję” został skierowany do prac w komisji.

Opozycja się popisała - ratujmy kobiety
Fot. Katarzyna Pierzchała
Polub nas na Facebooku

29 posłów PO i 10 Nowoczesnej nie zagłosowało nad projektem „Ratujmy Kobiety”. Projekt liberalizujący przepisy dotyczące aborcji przepadł, a zaostrzający – trafił do dalszych prac. Zabrakło zaledwie dziewięciu głosów, by komisja zajęła się też tym pierwszym projektem. Wystarczyłoby, żeby w głosowaniu wzięło udział kilku posłów opozycji więcej. Który to już raz PO pokpiło sprawę i który raz drogo zapłaci za swoją niefrasobliwość? A może jest tak, że PO na zewnątrz prezentuje wprawdzie twarz liberalną, ale jego członkowie są konserwatywni. I tchórzliwi. 16 minut po głosowaniu, w którym nie wzięła udziału, posłanka PO Kornelia Wróblewska umieściła na Facebooku cytat „Głosić wzniosłe teorię o „prawie płodu do życia”, znów grozić matce więzieniem w imię praw tego płodu, ale równocześnie nie troszczyć się o to, aby nosicielka tego płodu miała, co do ust włożyć” – pisał w 1929 roku Boy-Żeleński w ciągle, niestety, aktualnym zbiorze felietonów zatytułowanym „Piekło kobiet”.

Opozycja się popisała - ratujmy kobiety
Fot. Katarzyna Pierzchała

Warto dodać, że 58 posłów PiS, w tym Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz czy Krystyna Pawłowicz, było za dalszymi pracami w komisji nad inkryminowanym projektem w komisji.

Poseł PO Rafał Trzaskowski napisał na Twitterze, że w sprawie aborcji w partii została zarządzona dyscyplina. „Niestety niektóre nasze koleżanki i koledzy ją złamali. Naszym obowiązkiem było pozwolić na pracę nad projektem broniącym praw kobiet. Obecnie Sejm będzie pracował tylko nad projektem ‚średniowiecznym’.”

Opozycja się popisała - ratujmy kobiety
Fot. Katarzyna Pierzchała

Za złamanie dyscypliny, jak podał rzecznik PO Jan Grabiec, wykluczono z Platformy Obywatelskiej troje posłów – Joannę Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka. Rzecznik dodał, że zarząd zdecydował też w sprawie posłów, którzy nie uczestniczyli w głosowaniu, mim, że byli w Sejmie. – Zarząd rekomenduje wniosek o ukaranie tych posłów zgodnie z katalogiem kar w regulaminie klubu – powiedział rzecznik. Dodał, że sprawy będą badane indywidualnie. W czwartek z powodu skandaliczne postawy grupy swoich partyjnych kolegów, którzy nie wzięli udziału w środowym głosowaniu, troje posłów Nowoczesnej – Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski – zawiesiło członkostwo w klubie. No i co z tego? Zupa się rozlała. A opozycja ma coraz mniejsze szanse na zachwycenie swojego elektoratu. Cała nadzieja w Barbarze Nowackiej. Żeby, jak mówią coraz liczniejsi, najrozsądniejsza w tym cały towarzystwie zawiązała własną partię. Jestem za.

AL

Chcecie „podziękować” posłom jakoś? Akcja grupy „Kobiety w Czerni” (https://www.facebook.com/KobietywCzerniMAK/photos/a.201915786922263.1073741830.169561370157705/382597482187425/?type=3&hc_location=ufi) umieszczania plakatów na szybach biur członków i członkiń PiS, PO, Kukiza, N, PSL, którzy głosowali „za” lub nie byli obecni na głosowaniu. Pliki w PDF (widoczne obok) znajdziesz na https://ufile.io/9p0rp.