Żegnamy i witamy kolejny rok kobiet

Poprzedni rok pokazał siłę pań, ale już na początku tego znów okazało się, że kobiety muszą nadal walczyć. Cyklem o Kobietach Demokracji chcemy przypomnieć co do tej pory zrobiły dla demokracji.

To, co zrobił PiS, to obudzenie ich w grudniu 2015 roku. Wiele trafiło do KOD i tam zostało, reszta – w 2016 czy 2017 zasiliła inne ruchy. Decyzją sejmu rok 2018 jest Rokiem Praw Kobiet. Będzie zapewne rokiem uroczystości, oracji i kwiatów wręczanych paniom, a powinien być rokiem egzekwowania Praw Kobiet, pomocy tym, które piastują ważne i mniej ważne stanowiska czy odgrywają znaczące role w życiu publicznym i zawodowym, rokiem przywrócenia pamięci o kobietach z Solidarności, których panowie wypchnęli z kart historii i stanowisk. Dlatego dla nas ogromne znaczenie ma zachowanie pamięci o Kobietach Demokracji. Dwa lata temu rzuciły swoje obowiązki, aby dotrzeć przed Trybunał Konstytucyjny czy na główne ulice miast i tam protestować przeciwko Polsce a’la PiS. I robią to dalej. Stały się orędowniczkami ekologii, dobrej edukacji, przyjęcia uchodźców, praw obywatelskich, Konstytucji. I oczywiście swoich praw, jak znów ostatnio.

Żegnamy i witamy kolejny rok kobiet
Bohaterka wielkopolskiej Solidarności, Krystyna Stachowiak z KOD Wielkopolska, mocno zaangażowała się w działalność na rzecz praw kobiet. Na zdjęciu – podczas protestu w październiku 2016. Fot. Waldemar Andrzej Jóźwiak

Monika Twarogal, zarządca nieruchomości w spółce skarbu państwa, matka już dorosłych dzieci, wyszła z domu w mroźny dzień 11 stycznia 2016 roku. W Gorzowie Wielkopolskim, podobnie jak i w kilkunastu miastach w całej Polsce, odbyła się wtedy manifestacja pod hasłem „W obronie wolności i słowa”, zorganizowana przez raczkujący jeszcze wówczas gorzowski KOD.

– Po prostu czułam, że moje miejsce nie jest w domu przy kominku, ale właśnie tam, na ulicy przy koksowniku, wśród ludzi, którzy tak jak ja nie zgadzają się na zawłaszczanie podstawowych zdobyczy demokracji przez PiS – wspomina. – Dwa tygodnie później wyszłam na ulicę po raz drugi, tym razem w proteście przeciwko inwigilacji. Potem była też manifestacja przeciwko projektowi ustawy antyaborcyjnej, którą zresztą miałam zaszczyt prowadzić, a potem uczestniczyłam w szeregu manifestacji w Gorzowie, Zielonej Górze, w Warszawie… A potem… cotygodniowe PIKOD-y, gdzie edukowaliśmy ludzi, co to jest demokracja i rozdawaliśmy Konstytucję, to uczestnictwo KOD-u w I Gorzowskim Hyde Parku, to wspieranie protestu nauczycieli, „powitanie” w naszym mieście pani premier Szydło oraz prezydenta Dudy, który odwiedził leżące nieopodal Gorzowa Strzelce Krajeńskie. I jeszcze zorganizowanie i poprowadzenie Czarnych Protestów. Moja działalność to także rocznica wprowadzenia stanu wojennego i piękna pokojowa manifestacja w dniu 13 grudnia z tej okazji, jak i Międzynarodowy Strajk Kobiet (8 marca 2017) roku, gorzowska edycja ,,Nazywam się Miliard/One Billion Rising Poland’’, „Urodzin Konstytucji”, akcji „Cała Polska śpiewa Odę”. To 16 lipcowych dni codziennych protestów pod sądem w Gorzowie przeciwko złym i szkodliwym ustawom, które godzą w podstawy demokratycznego państwa, to gorzowskie Literiady i szereg innych działań, których nie sposób wymienić… Dużo jak na uporządkowane kiedyś życie.

Twierdzi, że ma szczęście, bo wokół niej są ludzie, którzy zagrzewają ją do walki. – To wspaniałe kobiety, które, są dla mnie wzorem do naśladowania w walce o prawa kobiet: dr Anita KucharskaDziedzic, prezes Lubuskiego Stowarzyszenia BABA, Marszałek Województwa Elżbieta Anna Polak czy radna gorzowska Grażyna Wojciechowska – filary, na których się opieram.

Bohaterka wielkopolskiej Solidarności, Krystyna Stachowiak z KOD Wielkopolska, mocno zaangażowała się w działalność na rzecz praw kobiet. Na zdjęciu - podczas protestu w październiku 2016. Fot. Waldemar Andrzej Jóźwiak
Po raz drugi razem z WOŚP zagrał w tym roku Świętokrzyski Komitet Obrony Demokracji. Na kieleckim rynku pieniądze zbierała w niecodziennym przebraniu – Monika Szafraniec. Fot. KOD_ŚWIĘTOKRZYSKIE

Bohaterkami książki Anny Herbich pt. „Dziewczyny z Solidarności”, która stała się inspiracją do cyklu o Kobietach Demokracji, są działaczki opozycji demokratycznej z lat 80. Wniosły swój wkład w bezprecedensową przemianę ustrojową, ale to jednak panów zobaczyliśmy w ławach sejmowych czy senatorskich w wolnej Polsce. Dziewczyny Solidarności walczyły ramię w ramię z mężczyznami, współczesne – znacznie ich przegoniły. Widać to na ulicy, gdy rozdają ulotki, w salach – gdzie organizują spotkania, na marszach czy protestach. Potrafią usiąść na ulicy i dać się wynieść policjantom – jak ruda Magda z Warszawy; albo pójść do kościoła na mszę dla narodowców i dać się wyrzucić i skopać za transparent ze słowami Jana Pawła II, że rasizm to grzech – jak Gabrysia z Cieszyna; albo brać dyżury w Puczepie przy Liczniku po powrocie z pracy z pierwszej zmiany, jak emerytka (choć nie ma czasu na emeryturę) Lodzia z Warszawy.

Dziewczyny z lat 80 to dzisiaj dojrzałe i pewne siebie kobiety, idące jak burza, bez strachu i zahamowań. Wtedy mężczyźni mówili im: „Nie przeszkadzajcie nam, to my walczymy o Polskę!”. Nie posłuchały, ale jednak najczęściej pozostawały w ich cieniu – tak opisuje tamte czasy Anna Herbich w książce „Dziewczyny z Solidarności”. – Teraz to my nadajemy ton opozycyjnym działaniom – mówi Monika Szafraniec z KOD Świętokrzyskie. – Mam tę książkę, kupiłam ją ponad rok temu, ale ciągle nie mam czasu na lekturę. Tyle się dzieje… Znam Monikę i wiem jak ciężko jej znaleźć czas nawet na chwilę rozmowy, ale musiałam ją „przycisnąć”, aby pojawiła się w tym cyklu. KOD Świętokrzyskie od początku działa pełną parą i nie zwalnia. To także jej zasługa. Ekonomistkę Monikę Szafraniec, której uśmiech nie schodzi z twarzy, członkowie stowarzyszenia zdecydowali się wybrać na przewodniczącą na trzyletnią kadencję. Ufają jej, bo i ona darzy ich zaufaniem. Rozkłada na mostku nad Silnicą namiot KOD, protestuje w mróz i w upał przed sądami w obronie ordynacji wyborczej, protestuje przeciwko organizowaniu w państwowej uczelni, jaką jest Uniwersytet Jana Kochanowskiego, „brunatnej” konferencji, rozdaje ulotki, zbiera podpisy…

Legendarna nie tylko w KOD Wielkopolanka Krystyna Stachowiak, rocznik… baaaardzo dobrej whisky, napisała na koniec ubiegłego roku „Wcale się nie cieszę z końca roku 2017, bo tyle jeszcze do zrobienia, a ja coraz starsza. Nie zdążę posprzątać po dobrej zmianie.” Na szczęście Krysia ma swoje następczynie w Siedlcach, Warszawie, Koszalinie, Kielcach, Suwałkach i tysiącach miast i wsi. I nie wolno o ich zasługach zapomnieć. Zatem już wkrótce – kolejny odcinek o Kobietach Demokracji.

Katarzyna Wyszomierska

#kobietydemokracji

 

Polub nas na Facebooku