Konstytucja to nie jest menu z kiepskiej knajpy

konstytucja, spotkanie
polecamy

Ponadprzeciętna erudycja to znak rozpoznawalny profesor Ewy Łętowskiej. Mogli się o tym przekonać gorzowianie podczas spotkania zorganizowanego przez Klub Obywatelski PO i Stowarzyszenia „Obywatele GWL 66-400”.

To była dwugodzinna uczta, podczas której słuchacze kosztowali wszystkiego, co w prawie konstytucyjnym najlepsze. Nie krytykowała „dobrej zmiany” obuchem, lecz ostrzem inteligencji i mądrości, które są owocem wiedzy, doświadczeń oraz jej osobistych przemyśleń.

Werbalnie była pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich i sędzia NSA oraz Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku Ewa Łętowska, była dosadna, ale mówiła językiem tak obrazowym – nie unikając anegdot – że sędziowie sądów powszechnych, mogliby się od niej uczyć.

Demokrację trzeba pielęgnować

spotkanieDemokracja i państwo prawa, nie są dane raz na zawsze” – mówiła do blisko pięciuset słuchaczy, argumentując to analizami historyków, którzy badając problem, zauważyli, że w przeszłości były to wartości przypominające zachowanie morza: były przypływy demokracji i praworządności, a także ich odpływy. Na pytanie jednego z uczestników, co po rządach Prawa i Sprawiedliwości, odpowiedziała, że nic już nie będzie takie samo, ale sędziowie wciąż mają ważny instrument. „Mogą w swoim orzecznictwie odnosić się wprost do Konstytucji, choć nie jest to łatwe i wymaga zaangażowania” – mówiła profesor Łętowska.

Nie zabrakło mądrych diagnoz, a jedną z nich była ta, o przyczynach obecnych kłopotów z praworządnością w Polsce. „To sprawy społeczne są przyczyną kłopotów, bo łatwo sprzedać wolność za obietnicę dobrobytu” – mówiła była Rzecznik Praw Obywatelskich, podkreślając, że PiS dobrze zdiagnozował sytuację, a rządzący w ostatnich latach, niewystarczająco pochylili się nad zapisem Konstytucji RP o urzeczywistnianiu zasad sprawiedliwości społecznej.

prof. Ewa ŁętowskaW sposób anegdotyczny, pokazała też, czym Konstytucja być nie powinna. Opowiedziała w tym celu opowiastkę o człowieku z głębokiej Rosji, który próbował zamówić jedzenie. Najpierw wątróbkę – ale ta już się skończyła, później kiełbasę – lecz ta została sprzedana, a w końcu pierogi – których również nie było. Na co ten skonstatował: To co ja tu czytam? Menu, czy radziecką konstytucję?!

Łętowska błyskotliwie ów anegdotę spuentowała: „Konstytucja, nie może być jak menu kiepskiej knajpy”, po czym dodała: „Powinna determinować zachowanie wykonawcze władz, by nie dochodziło do sytuacji, że jedna grupa ludzi będzie traktowana lepiej, a inna gorzej”. Tu również miała gotową anegdotę o sędzi, który sądził kobietę „chrzczącą” wodą sprzedawane przez siebie mleko. Wyrok był najłagodniejszy z możliwych, bo sędzia uwielbiał mleko chude. „Czy sędzia zrobił źle?” – zadała pytanie. Po czym sama odpowiedziała: „Postąpił dobrze, miał do tego prawo, pod warunkiem, iż nie potraktuje gorzej kogoś, kto sprzedaje mleko tłuste”.

Straszenie protestujących

W ten sposób, odniosła się również do sprawy skazania lidera Stowarzyszenia Obywatele GWL 66-400 Leszka Pielina. „W socjologii takie sytuacje, jak ta w Gorzowie, określa się mianem efektu mrożącego, bo chodzi o przestraszenie protestujących” – skonstatowała.

prof. Ewa ŁętowskaNikogo raczej nie dziwi, że również w gorzowskiej bibliotece słowo „suweren”, wywoływało na twarzach słuchaczy uśmiech. Wszystko z powodu niewłaściwego nadużywania go przez polityków PiS-u, którzy podcierają sobie nim wszystkie brzydkie części ciała. Szkoda, że nie było ich na sali, bo usłyszeliby to: „Suweren, to jest suma różnych mniejszości, a nie suma większości parlamentarnej. Suweren wybrał też tych, którzy są w opozycji”.

Spotkanie w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorzowie Wielkopolskim, które odbyło się 6 lutego, prowadził Sławomir Szenwald.

Tekst: Robert Bagiński (blog – www.nadwarta.blogspot.com)
Zdjęcia: Krystyna Karcz

Polub nas na Facebooku