Lutowa, zimna, w cieniu antysemityzmu…

Kalendarz

Po raz 94. obchodzono „miesięcznicę smoleńską”; w Warszawie było o diable i antysemityzmie, a w Krakowie – o eksplozji i brzozie. W stolicy policjanci interweniowali w czasie śpiewania hymnu.

W mieście Kraka pod krzyżem katyńskim na pl. Ojca Studzińskiego w obrzędach PiS wzięło udział około 100 osób. Zimno i przedłużający się konkurs skoków narciarskich na olimpiadzie w Korei mógł spowodować, że było ich mniej niż ostatnim razem. – Samolot nie mógł się rozbić o brzozę sześć metrów nad ziemią, kiedy szczątki ludzkie i samolotu były rozrzucone na przestrzeni kilkuset metrów – powiedział Marek Michno, przewodniczący krakowskiego Klubu „Gazety Polskiej”. O członkach komisji Jerzego Millera powiedział, że „powinni być traktowani jak trędowaci” i „w Krakowie nikt przyzwoity nie powinien tym ludziom podać ręki”.

W stolicy Prezes znów „nie doszedł”, ale „coraz bliżej jest prawdy”. Powiedział też: „Dziś wrogowie Polski, można powiedzieć, że dzisiaj diabeł podpowiada nam pewną bardzo niedobrą receptę, pewną ciężką chorobę duszy, chorobę umysłu. Tą chorobą jest antysemityzm. Musimy go odrzucać, zdecydowanie odrzucać. Ale to nie oznacza, że mamy przyznać rację tym, wszystko jedno, czy to Żydzi, czy Polacy, bo Polacy niestety też często dzisiaj obrażają swój własny kraj.” Konia z rzędem temu, kto zrozumie co Prezes miał na myśli. Wydaje się to być zasłoną dymną do kampanii antyżydowskiej rozpętanej przecież przez niego.

Fot. Marta Bogdanowicz

Kontrmanifestacja opozycji chodnikowej

Wieczorem na Krakowskim Przedmieściu stanęli m.in. członkowie Obywateli RP,  WiR, OSA, KOD, ODnowy. Relacjonuje Marta Bogdanowicz (autorka zdjęć): „Maćka Bajkowskiego, wiozącego na taczce głośnik zatrzymała i wylegitymowała policja, powołując się na paragraf dotyczący terroryzmu. No fakt, gdyby tak rzucił tą kolumną, ofiar mogłoby być wiele… Pod pomnikiem Bolesława Prusa WiR i przyjaciele przygotowali krótki performance, pokazujący co tak naprawdę ukrywa się pod flagami PiS i ONR. Ryszard Kirkało został za to spisany, prawdopodobnie zostaną mu postawione zarzuty, kuriozalne, propagowania faszyzmu. Obywatele RP tym razem zebrali się na Placu Piłsudskiego w okolicach planowanego pomnika ofiar smoleńskiego wypadku komunikacyjnego, a następnie przeszli na Plac Zamkowy. Demonstrację pod Bristolem zakłócała grupa pseudopatriotów, fałszujących podczas śpiewania hymnu i wznoszących okrzyki „Śmierć wrogom ojczyzny” itp.”

Jak zwykle nie zabrakło literatury demaskującej spiski masońskie i żydowskie, dyskusji o żydowskich papierach czy pieniądzach polityków (Kwaśniewskiego, Tuska), banerów z kontrowersyjnymi hasłami.

Polub Skwer na facebooku

Gdy Paweł Kasprzak z Obywateli RP zaczął śpiewać Mazurka Dąbrowskiego, rzuciło się nie niego kilku funkcjonariuszy (co widać na filmie). Włodek Ciejka, który relacjonował wydarzenie, interweniował krzycząc „Czy wyście zwariowali?! Macie czelność w czasie hymnu napadać na ludzi?! Czy wie pan co to za piosenka? To nie jest disco polo! Podeptaliście godność narodu polskiego! Skąd wy jesteście?! Pan podeptał moją osobistą godność! Napluliście mi w duszę!”.

Po raz kolejny policjanci proste czynności legitymowania przeciągali, tak aby przeszkodzić w demonstrowaniu. I tak prawie dwadzieścia osób zostało wylegitymowanych przez policję. Do sądu mają zostać skierowane wnioski o m.in. zakłócenie legalnego zgromadzenia.

AD

Policjanci napadli na Pawła Kasprzaka za śpiewanie Hymnu Rzeczypospolitej!

W czasie manifestacji Obywateli RP na Placu Zamkowym w Warszawie 10.02.2018, policjanci zaatakowali Pawła Kasprzaka za śpiewanie Hymnu Narodowego!Zapraszam do oglądania moich relacji na kanale www.youtube.com/WlodekCiejkaTv. Subskrybuj i naciśnij dzwonek.

Posted by Włodek Ciejka on Saturday, February 10, 2018