Błysk Budzik budzi Polaków

-

„Lotny patrol”, grupa wyjeżdżająca w teren do mniejszych miejscowości, organizuje tam flash moby, protesty i inne akcje. Cel – obudzenie społeczeństwa obywatelskiego i wsparcie miejscowych aktywistów.

Pomysł narodził się w mojej głowie parę miesięcy po powstaniu KOD-u – mówi Ewa Kruszyńska. – Uważam, że praca u podstaw czyli uświadamianie społeczeństwu niebezpieczeństw wynikających z rządów PiS-u „na prowincji”, to najważniejsze dla nas zadanie. Ważne, aby, gdy przyjdzie czas próby, większość stanęła na wysokości zadania. 

Zebrała grupę chętnych ze swojego, łódzkiego regionu i ruszyli w teren. Początki były trudne, bo choć niektórzy zapalili się do tego pomysłu to w praktyce nie wytrzymali tempa i dyscypliny pracy. Bo robota to niełatwa. Nic dziwnego, bo wyjeżdżają około dziewiątej rano, wracają najwcześniej koło siedemnastej.

Akcje w terenie

Przy okazji odbywa się akcja plakatowania, tu afisze dotyczące wolnych sądów i konstytucji.

W każdą sobotę jadą w inne miejsce województwa. – Szukamy ludzkich skupisk, czytamy głośno konstytucję, prowadzimy rozmowy, rozdajemy ulotki – mówi Ewa. – Mówimy jak ważne jest korzystanie z praw obywatelskich i udział w wyborach. Wieszamy plakaty na miejskich słupach ogłoszeniowych i wiejskich tablicach. W koszach na śmieci zostawiamy  tabliczki z różnego rodzaju napisami. Czasem też rozdajemy konstytucje, flagi, jakieś okolicznościowe gadżety, gazety, ulotki. W Radomsku pierwszy raz widziałam panią sprzedająca jajka (tzw. przysłowiową „babę z jajami”) biegnącą, aby załapać się jeszcze na ostatnie numery „Dekodera”. Akurat to była nasza 50. akcja.

Poprzedni Błysk Budzik odbył się w Cieszynie na uroczystym starcie trasy Gąsienice Tour PL 2017. Jeszcze nigdy nie odbywał się tak daleko od Łodzi. Jeszcze nigdy nie trwał aż dwa dni. I jeszcze nigdy nie wzięło w nim udziału tak wiele różnych osób z różnych stron Polski….i nawet Czech. Współpracują z różnymi grupami, bo przecież cel jest ważny. Od grudnia 2017 Błysk Budzik nie działa w ramach KOD-u, choć większość „budzących” jest wciąż jest członkami KOD-u.

Oko w oko z Macierewiczem

Błaszki: tu informowali o zagrożeniach, jakie niosą pomysły minister Zalewskiej. Niestety, podpisy, które zbierali, pod wnioskiem o referendum ws. reformy edukacji zostały wyrzucone do kosza przez władze.

Odwiedzili wrześniowe Święto Warzyw i Owoców w Skierniewicach, które gwarantowało tłumy ludzi. Na miejscu okazało się, że takich jak oni było więcej. – Natknęliśmy się na znajomych działaczy z Tomaszowa Mazowieckiego, Łodzi i Zgierza – wspomina Ewa. – Każdy przyjechał w innym celu, ale wszyscy ucieszyliśmy się ze spotkania. A na rynku czekała też na nas koderka Elżbieta, którą wypatrzyłam na facebookowej grupie łódzkiego KOD, a która postanowiła wesprzeć naszą budzikową akcję.

Tam też mieli niespodziewane spotkanie. – Nagle ze sceny zapowiedziano wystąpienie Antoniego Macierewicza,  a my nieprzygotowane – mówi Ewa. – Żadnego transparentu, brak szczekaczki i w ogóle tak nas mało… Antoni stoi i bredzi jak w gorączce. Mimo braku megafonu zaczęłyśmy krzyczeć: „Wolność, równość, demokracja”. Parę osób przyłączyło się do nas, niektórzy podnieśli wraz z nami palce na znak zwycięstwa, jeszcze inni pokazali nam uniesiony kciuk. 

66.Błysk Budzik że względu na ostry powrót zimy, który wymiótł większość ludzi z ulic, ma na celu głównie klejenie plakatów. Tym razem w ruch poszły nie tylko plakaty sądowe, ale i te przygotowane specjalnie z okazji drugiej rocznicy nieopublikowania wyroku TK. W tym miejscu składamy gorące podziękowania KOD Łódż a szczególnie Piotr Kujawiński za udostępnienie nam tych rocznicowych plakatów. Wszystkie prezentują się pięknie i przyciągają wzrok. Trasa Łódż – Poddębice plus same Poddębice zostały oplakatowane.Zmarzłyśmy niesamowicie, ale bawiłyśmy się świetnie. Przy okazji zawarłyśmy nowe znajomości. Jeden z przechodniów, zawzięty przeciwnik PiS-u pomógł nam przy klejeniu i udzielił paru dobrych rad. Nakleiłyśmy tyle plakatów, że nieoczekiwanie skończyła się nam taśma klejąca, zatem Maria poprowadziła nas do Majsterka, gdzie uzupełniłyśmy zapasy i miło pogawędziłyśmy z obsługą.Teraz czas na mały odpoczynek w cieplej i przytulnej restauracji a potem ruszamy dalej, bo…warto budzić ludzi!!

Posted by Błysk Budzik on Saturday, March 17, 2018

Ratujmy kobiety

Do Wielunia w październiku wyjechali przed ósmą i było ledwie dwa stopnie powyżej zera, a powrót do domów około godziny 17 już przy temperaturze 18 stopni. Ale to był ważny wyjazd, bo zbierali podpisy pod projektem ustawy „Ratujmy kobiety”. Podpisy zbierali także w Uniejowie, szczęście, że z okazji Festiwalu Lawendy pojawiło się tam sporo ludzi. Ewa wspomina: – Trafiła się nam nawet grupa z gór, z której pan po złożeniu podpisu zawołał do reszty towarzystwa (a były to same kobiety): „Dziołchy, teraz wy!” i wszystkie karnie ustawiły się w kolejce do list. W nieodległej od drogi wiosce indiańskiej squaw z radością wsparła projekt ustawy i nie mogła odżałować, że jej mąż jest właśnie zajęty oprowadzaniem wycieczki, bo z pewnością zrobiłby to samo.

Rok wcześniej też byli w Uniejowie (podczas długiego majowego weekendu), a na miejscu – niespodzianka. Z przejeżdżającego samochodu marki BMW wyskoczył kierowca z okrzykiem „Ooo, KOD!”… W pierwszej chwili myśleli, że to jakiś miłośnik PiS-u, ale okazało się, że wręcz przeciwnie. Paweł z Poznania wraz z żoną Bożeną są koderami, biorącymi udział we wszystkich manifestacjach tak KOD-u, jak i Dziewuch!

Lucynka w Kutnie natknęła się na dwóch panów, którzy ostro utyskiwali na zbędną działalność KOD, bo „demokracja ma się przecież świetnie”. Na próbę rozmowy na temat sądownictwa, jeden z panów oznajmił, że świetnie zna się na polityce i nie da się zagiąć. Ale, jak się okazało, tylko tak twierdził…

Drzew też bronią

W Zgierzu zaś na szybko zorganizowali protestu w obronie wycinanych drzew, zresztą zauważony przez media i szeroko opisany, choć decyzja o jego organizacji zapadła w ciągu minuty od otrzymania informacji o wycince a na miejscu znaleźli się w ciągu 5 minut.

W Rawie Mazowieckiej w połowie stycznia było zimno straszliwe. Ale, mimo lodowatego wiatru, ludzie chętnie przystawali, żeby porozmawiać.

Przy głównym skrzyżowaniu w Andrespolu, przy drodze wojewódzkiej nr 713, czytali konstytucję i rozdawał ulotki, jakiś pan z grymasem niechęci na twarzy stwierdził, że on jest za „trzymaniem ludzi za mordy” i rządy PiS-u mu bardzo odpowiadają. – Ale była pani, która, jak się okazało, czekała na takich ludzi jak my – dodaje Ewa. – Mówiła, że jest szczęśliwa, że może porozmawiać z ludźmi, którzy przynoszą nadzieję, że rządy PiS-u się kiedyś skończą. To nas tylko nakręca. Naszym mottem jest: „Warto budzić ludzi” i to robimy. I tak już kolejny rok.

AD na podstawie materiałów „Błysk Budzik”

 

Najnowsze

Uznany fotograf, autor teatralnych i filmowych plakatów czy ilustracji książkowych Tomasz Sikora był twórcą kampanii „Nie świruj, idź na wybory”. O kulisach kampanii, orędziu marszałka Grodzkiego, wyzwaniach „nowej ery” rozmawiał z Katarzyną Wyszomierską.
Prof. Dimitry Kochenov o praworządności. W panelu biorą udział sędzia Piotr Gąciarek oraz Maciej Taborowski z biura RPO.
Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.
Jak zapobiegać zdarzeniom bezczeszczącym ofiary hitleryzmu? Wiele osób oburzyło się aktem wandalizmu, ale kto realnie przeciwstawi się kolejnym? Chcą to zrobić członkowie jednego ze stowarzyszeń łódzkich.

Artykuły o zbliżonej tematyce