22.04 – jesteśmy na spotkaniach PiS

Wzorzec – rodem z putinowskiej Rosji; laudacje i piosenki na cześć gościa od kolegów i lokalnych urzędników oraz segregacja przy wejściu – tak wygląda większość mitingów „Polska jest jedna”. Treść – same SUKCESY.

W niedzielę odbyły się kolejne partyjne mitingi, na których nie zabrakło „gorszego sortu”.

Morąg

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej odwiedził miasto w powiecie ostródzkim, a tam czekała na niego grupa KOD Region Warmińsko-Mazurski i działająca prawie od roku, pełna zapału grupa „Podwórko Demokracji Morąg”.

Morąg….powitanie pana ministra Błaszczaka, odbyło się 😁głośno i gorąco.

Posted by Irena Zep on Sunday, April 22, 2018

Co jeszcze powiedział minister? Morąg jest pięknym miastem, a minister wraca właśnie z odebrania przysięgi od żołnierzy WOT i jest to sukces PiS. Rząd w ogóle odnosi same sukcesy – ot, choćby 500+, które jest wielkim sukcesem i zlikwidowało biedę w Polsce wśród dzieci.

Przy okazji minister pochwalił się kolejnym sukcesem – ściągalnością VATu. Dodatkowo stwierdził, że wcześniej nie było pieniędzy na takie programy, bo pieniądze z budżetu państwa były rozkradane. Ponadto PiS obniżył wiek emerytalny, bo słucha głosu społeczeństwa, tak więc teraz Polacy mogą wcześniej przechodzić na emeryturę lub jeśli zdecydują inaczej dalej pracować. To oczywiście kolejny sukces.

Owszem, przedstawiciele rządu wzięli nagrody, ale potem posłuchali suwerena, nagrody oddali na cele charytatywne i obniżą wynagrodzenia posłom (oczywiście to niewątpliwy sukces”, samorządowcom, a nagród już więcej nie będzie.

Owszem, protestują w Sejmie rodzice dzieci niepełnosprawnych, ale premier Morawicki już im przedstawił cudowne rozwiązanie problemu w postaci opodatkowania najbogatszych, bo rząd dba o solidarność społeczną. I to także sukces.

Rząd ma program i go realizuje (oczywiście z wielkim sukcesem); PiS zrealizowało wiele obietnic, a opozycja, która zdaniem ministra, sama siebie nazywa totalną, nie ma żadnego programu. W szczególności, jak wynika ze słów ministra, nie mają programu PO i N. Dodał też, że jedyne postulaty opozycji to likwidacja CBA i IPN.

Sukces goni sukces

PiS zreformował wymiar sprawiedliwości, który wcześniej był zły, bo sędziowie byli kastą poza kontrolą społeczeństwa, a teraz są poddani kontroli społecznej. Wspomniał też o zrobieniu porządku w prokuraturze – nie musimy pisać, że to ewidentny sukces, prawda?

Powiedział kilka sów o „piątce Morawieckiego” czyli programie który można by nazwać „damy wszystkim wszystko”: 300+ na wyprawkę szkolną, zbudujemy drogi, obniżymy CIT, obniżymy składki ZUS i damy pieniądze dla seniorów – niewątpliwie wszystko zakończy się sukcesem.

Następnie była seria pytań od mieszkańców Morąga m.in. na temat problemów, które dostrzegają w swoim mieście związanych, czy to z funkcjonowaniem szpitala, czy wspólnot mieszkaniowych.

Trzecia z kolei pani zadała kilka konkretnych pytań: o nagrody i jak to jest z tą rzekomą solidarnością rządu i równym podziałem pieniędzy. Zwróciła uwagę, że przekazując nagrody na cele charytatywne ministrowie mogą później skorzystać z ulgi podatkowej – na co minister oświadczył, że nie będą z niej korzystać, co można będzie sprawdzić w oświadczeniach majątkowych. Pytająca dodała, że może pieniądze z programu 300 + można by sensowniej wykorzystać i np. przekazać te pieniądze szkołą tak, by kupić tam podręczniki, aby dzieci nie musiały nosić już do szkoły przeciążonych plecaków. Pani chciała zadać jeszcze o coś zapytać, ale dowiedziała się że są ograniczenia czasowe…

Następnie padło pytanie o aborcję i projekt w Sejmie – minister się wykręcił, twierdząc że nie wiadomo co będzie, bo TK zajmuje się problemem aborcji.

A potem nastąpił dłuższy monolog pani, która mówiła o sukcesach rządu; jak rządy PiS są cudowne, streściła historię swojego życia, wyznała miłość Jarosławowi Kaczyńskiemu i dalej w ten deseń, o dziwo bez żadnych ograniczeń czasowych.

Łyżka dziegciu

I potem przyszła kolej na mnie; zaczęłam od tego, że przedstawiłam się („należę do KOD), co wywołało na sali reakcję wskazującą na to, że większość obecnych nie była bynajmniej naszymi sympatykami. Zrobiło się głośno.

Udało mi się jednak przekrzyczeć salę i zadać parę pytań ministrowi: o społeczną kontrolę nad sądami i poprosiłam, by minister powiedział, na których państwach PiS wzorował się przy ustalaniu prawa („kontrola jest społeczna, bo Sejm został wybrany przez społeczeństwo, a reforma została przeprowadzona na wzór systemy hiszpańskiego” – odpowiedział Błaszczak)” i jak to się stało że mimo głoszonej tezy o „Polsce w ruinie” w 2015 roku przez polityków PiS znalazły się pieniądze na 500+ i daleko posunięte rozdawnictwo pieniędzy, zwłaszcza w 2016 roku kiedy PiS pracował na budżecie zgłoszonym jeszcze przez poprzednią koalicję (Błaszczak przyznał że „co prawda, budżet na 2016 rok był tworzony jeszcze przez poprzednią koalicję, ale za to w 2017 roku w budżecie zwiększono przychody z VAT”).

Nawiązując do pozostawienia Polakom wyboru kiedy chcą przejść na emeryturę zapytałam, dlaczego ten wybór nie obejmuje sędziów SN, dlaczego PiS ignorował głos protestujących pod sądami, dlaczego nikt z przedstawicieli partii rządzących nie pofatygował się, nie porozmawiał z protestującymi, dlaczego mogli liczyć co najwyżej na obelgi ze strony rządzących (pytania zignorował).

Czytelników przepraszam, że w tekście powtarzało się słowo SUKCES, ale taki PiS ma przekaz dla Suwerena. Jako przedstawicielka, „wdarła\m się” na salę (łatwo nie było, bo bramkarzy nie brakowało). I zadałam „tendencyjne” pytania, bo warto pokazać, że ludzie nie „kupują” propagandy. A Błaszczak ewakuował się tylnymi drzwiami po spotkaniu…

Tekst – Marta Kamińska

Zdjęcia – Jerzy Wądołowski

Sieradz

Fot Katarzyna Urbaniak‎

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin odwiedził miasto, które kiedyś było grodem kasztelańskim. Spotkanie propagandowe z członkami oraz sympatykami jedynie słusznej, rządzącej partii odbyło się w Szkole Muzycznej. Przed wejściem na teren szkoły czekała na Jacka Sasina grupa sieradzkiego Komitetu Obrony Demokracji, którzy przywitali oficjeli okrzykami „Oddaj kasę”, za co zostali spisani przez milicjantów z art. 52. Tradycyjnie, w środku z trudnymi pytaniami czekali Obywatele RP Kalisz.‎

Tekst i zdjęcia Katarzyna Urbaniak

Węgrów

W ramach objazdowego lania wody i wciskania wyborczego kitu przez PiS, premier Morawiecki zawitał do Węgrowa w województwie mazowieckim. Już na godzinę przed spotkaniem, tłum oblegał Węgrowski Ośrodek Kultury. Chętnych do spotkania było zdecydowanie więcej niż miejsc, więc spora część osób niestety została na zewnątrz. Rząd szybo uczy się na błędach popełnionych w czasie ostatnich spotkań z suwerenem, więc w celu zapobieżenia niewygodnym pytaniom z sali, pytania należało pisać na kartkach i wrzucać do urny. Napisaliśmy zatem … Pan premier wygłosił wyuczone formułki o tym, jak to nasz kraj jest mlekiem i miodem płynący, a kasa z uszczelnionego VAT płynie wartkim strumieniem do budżetu, ale na niepełnosprawne, dorosłe dzieci, to jednak bogaci muszą zostać obłożeniu podatkiem solidarnościowym. Wypracowana do perfekcji gestykulacja dowodzi, że rządowy coach jest niezmiennie ten sam, co za czasów Szydło. Rzecznik rządu, Joanna Kopcińska przeprowadziła ostrą selekcję otrzymanych kartek, zadał kilka bezpiecznych pytań, po czym premier się ulotnił ściemniać ludziom w kolejnej gminie.

Spotkanie z premierem Morawieckim. Kulisy

Posted by wolne-media.pl on Sunday, April 22, 2018

Tekst i zdjęcia – Katarzyna Pierzchała

A wkrótce kolejny tekst o tym komu w Węgrowie śpiewano „Sto lat”, co piszą ludzie na profilach Morawieckiego i Szydło, kto musiał wpisać się na listę obecności a kto – uciekać tylnymi drzwiami?

21.04 – jesteśmy na spotkaniach PiS…

Polub nas na Facebooku