9.06 – jesteśmy na spotkaniach PiS

Fot. LK

„Jest cudownie, dzięki nam świecił słońce, ale jak „oni” wygrają, to zabiorą słońce – taki jest przekaz, który płynie z mitingów w ramach  #PolskaJestJedna. Premier dowodzi, że nie jest Świętym Mikołajem, ale kłamie w sprawie niepełnosprawnych. Co jeszcze zdarzyło się w sobotę?

Wrocław

– Odchudzam się i mam taką zasadę, że jedzenie kładę na małym talerzyku, bo wtedy wygląda, że jest tego dużo – rozpoczyna pani Ewa, która dostała się na spotkanie z Mateuszem Morawieckim. – I tak było podczas tego spotkania. Premier 38-milionowego kraju zaprosił do rozmowy w małej sali koncertowej w Filharmonii Wrocławskiej. Żenada. To spotkania nie dla ludzi, tylko dla „swoich”.

Krzysztof, który także wybrał się na to spotkanie, powiedział, że wiele osób zostało na zewnątrz, bo nie zostali wpuszczeni. – Głównie ludzie „gorszego sortu” – przyznaje. – Ciekawe, bo na sali Morawiecki mówił, że w Polsce „nie ma miejsca na równych i równiejszych”. Chyba na kolejne spotkanie przygotuję baner: PREMIERZE, CZY RÓWNI WEJDĄ NA SPOTKANIE CZY TYLKO RÓWNIEJSI?

Udało się dostać „do oblężonej twierdzy” dwójce jego znajomych. Lidia, osoba niepełnosprawna, zarzuciła premierowi, że usuwa się dzieci niepełnosprawne ze szkół, szczególnie te wymagające indywidualnego nauczania.  – Nie podoba mi się to, że pan kłamie, mówiąc, że rodzina niepełnosprawna dostaje 3 tys. zł – mówiła.- Ja dostaję 700-800 zł.

Premier odpowiedział jej, że niepełnosprawni dostają 3000 zł, bo podniósł dodatek pielęgnacyjny o 30 zł, rentę socjalna wynosi 2-3 tysiące.

Po raz kolejny segreguje się ludzi; jedni mogą wejść na spotkanie z premierem, inni – nie.
Polub nas na Facebooku

Pani Ewa, która przysłuchiwała się wymianie zdań, jest oburzona, bo podwyżki zostały wymuszona protestem w sejmie, a nie są pomysłem rządu. Zarzuca Morawieckiemu kłamstwo w sprawie uposażeń. – Mam dziecko niepełnosprawne, dostaję 153 miesięcznie i zero rehabilitacji – dodaje. – Gdybym nie pracowała, dostawałabym do czasu, aż dziecko osiągnie pełnoletniość, 1400 zł. I tyle! Rehabilitacja mojego dziecka, w wersji minimalnej, to ok. 1800 zł na miesiąc. Z NFZ, PFRON czy innego ciała państwowego – zero.

Morawiecki nie składał obietnic dla regionu i jak powiedział „nie jest Świętym Mikołajem z workiem pieniędzy i budżet państwa nie jest z gumy”. – Polska Fundacja Narodowa dostała prawie 400 mln złotych, a na moje dziecko nie ma – podsumowuje gorzko pani Ewa.

Izbica Kujawska

– Jeżeli nie wygramy kolejny wyborów, to nie będzie tylko tak, że nie będzie można kontynuować reform. Proszę mieć świadomość, że to co my do tej pory zrobiliśmy zostanie błyskawicznie cofnięte. Jeśli wygramy wybory, to będzie możliwość utrwalenia reform. Chodzi o to, żeby nie cofnąć „dobrej zmiany” – straszył w woj. kujawsko-pomorskim Krzysztof Czabański. Przewodniczący Rady Mediów Narodowych podsumował media komercyjne, że nawet za PRL nie było „tak propagandowych i trzymanych na krótkim pasku mediów, jak media obecnie komercyjne”. Swą wypowiedź potem skomentował w radiu: „bardzo wyraźnie widać, że część mediów jest stronnicza i zaangażowana politycznie” oraz, że są one „wojującą stroną, zbrojnym ramieniem partii opozycyjnych”.

Rejowiec Fabryczny

Lanie wody i propaganda, bzdury typu: niektórzy sędziowie Trybunału, jak dojdą do władzy, to odbiorą 500+, a Lech Kaczyński był przywódcą „Solidarności” – tak wyglądało spotkanie z Markiem Kuchcińskim i Beatą Mazurek na Lubelszczyźnie.

Na pytania – zero merytorycznych odpowiedzi – mówi Magda. – Na nasze kartki z cytatami prof. Bartoszewskiego „Warto być przyzwoitym” i z wiersza Miłosza „Który skrzywdziłeś człowieka prostego śmiechem nad krzywdą jego wybuchając” sympatycy PiS zareagowali nerwowo, zasłaniając marszałka Sejmu przed tak strasznymi obelgami, zabrali nam i zniszczyli kartki. Starszy pan, który wyrwał mi kartkę, najpierw mnie pchnął, a potem stwierdził, że jestem niekulturalna… Poza tym, jak się dowiedziałam, że „jesteśmy szmaty”, a „Pawłowicz do pięt nie dorastamy”. 

Na Twitterze  chwalił się zdjęciami z kolejnych i napisał: „Dziękuję za ciepłe przyjęcie mieszkańcom Ryk i Rejowca Fabrycznego. Poza problemami dotyczącymi całej Polski rozmawiamy o najistotniejszych dla lokalnych społeczności. Notujemy, podajemy dalej i działamy!”

Jakie słowa oburzyły krytyków „dojnej zmiany”? „Jeśli marszałek Sejmu miałby taką siłę, żeby karać zapewniam państwa, że byłby taki porządek, jak w wojsku, dobrym wojsku. Byłby porządek taki, że nie musielibyśmy się wstydzić i co chwilę upominać różnych posłów. Mówi się powszechnie, że marszałek karze różnych posłów. Nie, marszałek nie ma takich możliwości. Kary przyznaje Prezydium Sejmu, jest to proces wysoce zdemokratyzowany” – wyjaśniał Kuchciński zdumionym słuchaczom. Czy marzy mu się druga Korea?

Kuchciński i Mazurek w Rejowcu Fabrycznym.

Posted by Grzegorz Kolek on Saturday, June 9, 2018

 

Anna Dysińska

 

W kolejnym, 21 już artykule z cyklu, o niedzielnych spotkaniach, czyli kto komu chciał zabrać mikrofon, kto trafił do szpitala w Krakowie i momentalnie ozdrowiał (przy okazji odwołując spotkanie), a kto w ogóle na spotkanie nie przyjechał nawet nie usprawiedliwiając się.

.