Pobitemu, nie bandytom, grozi 3 lata więzienia

Fot. Monika Nowak
polecamy

W środku Radomia rok temu nacjonaliści uzbrojeni w pałki napadli na ludzi, uczestniczących w patriotycznej uroczystości. Zarzuty postawiono potem kilkunastu agresorom. Teraz prokuratura zmieniła ocenę wydarzeń i … to poszkodowany może zasiąść na ławie oskarżonych. Wywiad z zaatakowanym wtedy Andrzejem Majdanem.

Redakcja: – Oboje pojechaliśmy do Radomia 24 czerwca nie na protest, tylko na zorganizowaną przez KOD Mazowsze uroczystość historyczną. Było to w rocznicę strajków robotniczych z 1976 roku. Wtedy milicja i oddziały ZOMO brutalnie spacyfikowały protestujących robotników. Rok temu po raz kolejny mieliśmy wspomnieć ofiary tego wydarzenia. W jakim charakterze tam pojechałeś?

Andrzej Majdan: – To był już mój drugi wyjazd do Radomia w celu uczczenia ofiar tragicznych wydarzeń „radomskiego czerwca”. Przypomnę, że ówczesne komunistyczne władze Polski bestialsko stłumiły słuszny protest robotniczy przeciwko totalnej podwyżce cen, głównie żywności. Byłem tam z grupą straży KOD Mazowsze, jako straż legalnie zgłoszonego zgromadzenia zgodnie z Ustawą „Prawo o zgromadzeniach”. Organizator zgłosił je do Urzędu Miasta w Radomiu w stosownym terminie i z zachowaniem wszelkich norm i przepisów, co wspominam ze względu na późniejsze wypadki.

Redakcja:- Powiedz co stało się już na początku uroczystości?

Fot. Monika Nowak

Andrzej Majdan: – W momencie oficjalnego rozpoczęcia zgromadzenia około godz. 14 pod scenę wmaszerowała zorganizowana grupa w czarnych koszulach. Poprzez wykrzykiwanie faszystowskich haseł przeciwko nam, a także symulowaniem ataków, zrywaniem czapek organizacyjnych czy grożąc poszczególnym osobom przybyłym na uroczystości usiłowały ją przerwać. Mimo wezwania przez organizatora do opuszczenia zgromadzenia nie zrobili tego, tylko dalej przeszkadzali nam. A potem zostałem zaatakowany. Przewrócili mnie na ziemię i kopali.

Relacja z uroczystości (atak ok 7 min.)

Radom 1976-2017. My przyjechaliśmy uczcić rocznicę Czerwca'76. A po co przyjechali oni z metalowymi pałami? Kto ich wysłał? I kto odwołał policję? Wyjaśnimy. Możecie byc pewni!

Posted by Video-KOD on Saturday, June 24, 2017

Więcej relacji znajdziesz na naszym fanpejdżu
https://www.facebook.com/skwerwolnosci/

Redakcja: – Zgodnie z ustawą o zgromadzeniach z „automatu” tego typu uroczystość powinna być ochraniana przez policję. Było tam sporo mieszkańców, w tym osoby starsze, dzieci i kobiety. A tymczasem w tłum spokojnych ludzi wkroczył oddział, bo tak to wyglądało. Kilkudziesięciu młodych z ugrupowania Młodzieży Wszechpolskiej przyszło uzbrojonych w metalowe pałki i 40-centymetrowe gwoździe z okrzykami „Śmierć wrogom ojczyzny”. Gdzie wtedy była straż miejska i policja?

Andrzej Majdan: – Policji wtedy nie było – ja nie widziałem wtedy ani jednego policjanta ani nie słyszałem, żeby ktoś inny widział choćby jednego funkcjonariusza. Patrol straży miejskiej odjechał stamtąd pospiesznie bez interwencji, gdy tylko dostrzegli zbliżającą się grupę tych osobników. Dlaczego organizatorzy tak starannie przygotowali się do wydarzenia i szczególnie uczulali urząd miasta na zagrożenia? Powody były dwa: mieli nieprzyjemne doświadczenia związane z incydentami już rok wcześniej podczas obchodów rocznicy. Symptomatyczne i niepokojące było też, że Młodzież Wszechpolska zgłosiła kontrmanifestację w tym dniu, choć w innym miejscu, ale też i o innej godzinie. Można było się spodziewać, że przynajmniej istnieje groźba, że dojdzie do kontaktu między grupami o przeciwnych poglądach.

Redakcja: – Jak zakończyło się śledztwo w sprawie pobicia, a drugie w sprawie zaniechania policji?

Fot. Monika Nowak

Andrzej Majdan: – Śledztwo prokuratorskie w sprawie zaniechania działań policji zostało umorzone przez prokuraturę w Radomiu, choć prokurator stwierdził, że manifestacja nie była właściwie zabezpieczona i przygotowana. Rozprawa w sądzie w Radomiu w sprawie skargi na to postanowienie prokuratury została utajniona – do dziś nie jest nam znany wyrok (dziś już wiemy, że skarga została oddalona – przypisek redakcji).

Z kolei śledztwo prokuratorskie w sprawie pobicia nas ciągnie się już ponad rok – we wrześniu byli już przesłuchani sprawcy, nas przesłuchiwano sukcesywnie po nich. Ostatnio jednak wszelkie czynności przestała wykonywać prokuratura w Radomiu, a zaczęła radomska policja i cały czas to śledztwo trwa.

Redakcja: – Napastnicy przecież uwiecznieni zostali na licznych filmach i fotografiach. Do sądu skierowano 17 wniosków o ukaranie napastników uzbrojonych nie tylko w pałki, ale też podobno w kastety, a teraz okazało się, że nie bijący Ciebie, ale Ty zasiądziesz na ławie oskarżonych? Dlaczego?

Andrzej Majdan: – Nie wiem dlaczego, mogę się tylko domyślać, że stoją za tym zmiany kadrowe w resorcie sprawiedliwości, oraz naciski z wyższego szczebla. Ta sprawa od początku jest sprawą polityczną, a powiązania mogą sięgać bardzo wysoko – dobrze by było gdyby któryś z dziennikarzy śledczych zajął się tym tematem. Przypuszczam, że mógłby odkryć poważną aferę polityczną na różnych szczeblach władzy.

Redakcja: – Jakie były konsekwencje dla szefa policji?

Fot. Monika Nowak

Andrzej Majdan: – Nie mam precyzyjnej wiedzy w tym temacie. Został zwolniony, albo przeniesiony, ale nie przypuszczam, żeby on był winien tej sytuacji. Poznałem go rok wcześniej. To bardzo rozsądny człowiek, znający swoje miasto, świadom zagrożeń.

Redakcja: – Jeśli chodzi o strażników miejskich, to jeden ze strażników został zwolniony, ale drugi nadal służy. Jutro (we wtorek) jedziesz do Radomia na kolejne przesłuchanie i tym razem sprawa może skończyć dla Ciebie nieprzyjemnie. Nie obawiasz się o wyrok w Twojej sprawie, gdy sądy w Polsce przejmie PiS?

Andrzej Majdan: – Obawiam się i to bardzo, ale poza działaniami w obronie wartości konstytucyjnych niewiele więcej mogę zrobić. Obecnie mój status w tej sprawie zmieniono ze świadka na podejrzanego, grożą mi 3 lata więzienia i wiem, że rządzący za to, że aktywnie protestuję przeciwko łamaniu prawa przez nich, najchętniej zamknęli by mnie na te 3 lata do więzienia.

Redakcja: – Mamy początek lipca, szczyt wakacyjny, a ludzie kolejny dzień trwają przed sądami. Dlaczego?

Manifestacja wsparcia w Warszawie przed Pałacem Prezydenta, która odbyła się dzień po pobiciu Andrzeja Majdana. Fot. Beata Chojnacka

Andrzej Majdan: – Myślę, że coraz więcej osób zaczyna sobie wyobrażać, że nagle, przypadkiem jest na moim miejscu. PiS nie szanuje ludzi, nie słucha głosu obywateli, a terror sądowy (wielokrotne procesy w błahych sprawach) powoli zastępuje powszechne rozdawnictwo mające im przysporzyć wyborców. Teraz zamiast rozdawnictwa ma być strach.

Redakcja: – Dziękuję za wywiad. I pozwolisz, że będziemy sprawie się przyglądać.

Andrzej Majdan: – Dziękuję. Także za wsparcie, które okazują mi ludzie poruszeni tą sprawą.

Wywiad przeprowadziła Katarzyna Wyszomierska

Sprawa Majdana

Podczas gdy nacjonaliści śmiało wychodzą na ulice polskich miast, szerząc nienawiść i bezkarnie atakując niewinnych ludzi, polskie władze decydują: NIE CHRONIĆ POKOJOWO PROTESTUJĄCYCH OBYWATELI NAWET W OBLICZU FIZYCZNEJ PRZEMOCY ZE STRONY AGRESYWNYCH NACJONALISTÓW. UŻYWAĆ SIŁY W STOSUNKU DO CZŁONKÓW POKOJOWYCH ZGROMADZEŃ. PRZEŚLADOWAĆ UCZESTNIKÓW POKOJOWYCH PROTESTÓW, A nawet, jak w przypadku Andrzeja Majdana…STAWIAĆ NAPADNIĘTYCH UCZESTNIKÓW PACYFISTYCZNYCH, LEGALNYCH ZGROMADZEŃ W POZYCJI PODEJRZANYCH. To dzieje się tu i teraz. Wyobraź sobie, co stanie się, gdy PiS kompletnie podporządkuje sobie polskie sądownictwo. Dziś, 17-go lipca 2018 roku, przesłuchiwany jest Andrzej Majdan, który rok temu został brutalnie napadnięty przez grupę nacjonalistów w Radomiu. Z dnia na dzień, Andrzej, z poszkodowanego stał się podejrzanym. Dziś spotyka to Andrzeja. Kogo spotka jutro? Tylko razem, zjednoczeni ponad podziałami, możemy stawić czoła temu BEZPRAWIU i NIESPRAWIEDLIWOŚCI. Ten film jest hołdem dla polskich obywateli, którzy mają odwagę bronić demokratycznych wartości w czasach pisowskiej opresji. Dziękujemy Wam za Wasze zaangażowanie i determinację. Obejrzyj ten film i podziel się nim. Niech dowie się świat. #sprawamajdana #majdancase #casomajdan #moculicy #wolnesądy #wolnapolska #wolniludzie #spoleczenstwoobywatelskie #Polska #PiS #nacjonalizmAutorka projektu: Monika Silva, Opracowanie graficzne i dźwięk: Jarosław Łossan

Posted by Włodek Ciejka on Tuesday, July 17, 2018

Jutro pierwszy dzień próby!

 

Wymiar sprawiedliwości, zmieniany przez Zbigniewa Ziobro i Patryka Jakiego, we współpracy z prokuratorem stanu wojennego Stanisławem Piotrowiczem czy sędzią tamtego czasu, Andrzejem Kryże, zamierza zrobić mnie współwinnym bandyckiej napaści politycznych przyjaciół Patryka Jaki na pokojową demonstrację KOD z 24 czerwca 2017 roku w Radomiu.

 

Po roku śledztwa prokuratorskiego, po nadzwyczajnych zmianach prokuratorów prowadzących to śledztwo sprawa wraca do punktu wyjścia. Stawiania zarzutów.
Jeśli jeszcze ktokolwiek nie rozumie w jaki sposób ta władza zamierza rozprawić się z opozycją, to sprawa radomska rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Opozycjoniści, na podstawie wydumanych zarzutów, będą wikłani w długie i uciążliwe procesy. Procesy polityczne, gdzie cała „machina państwowa” zostaje skierowana przeciwko człowiekowi, którego rządzący pis nie lubi.
Solidarność naszą bronią!
Innej nie mamy.

 

Andrzej Majdan

Polub nas na Facebooku