Kilkanaście osób ofiarami gazu łzawiącego użytego przez policję

Pokojowa manifestacja na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie już kończyła się, gdy doszło do pacyfikacji. Kilkanaście osób w tym wiele kobiet zaatakowano gazem. Potem funkcjonariusze uciekli, a ludzie udzielali pomocy.

W czwartek (26.07) odbyły się kolejne protesty w obronie sądownictwa. Miały miejsce w Zielonej Górze, Białymstoku, Kielcach, Krakowie, Poznaniu, a także w Warszawie. – Ludzie byli już wkurzeni, ponieważ nie minęło kilkanaście godzin od przepchnięcia ustaw sądowych w senacie, a rezydent Duda podpisał je – mówi Olga, która z mamą dotarła na Krakowskie Przedmieście. – Nie było szans nawet na to, żeby ludzie wymogli na nim veto, a przecież pod takim hasłem przecież miała być zorganizowana ta manifestacja.

Protest skończył się, zgromadzenie zostało rozwiązane, ale ludzie nie chcieli rozejść się, bo byli naprawdę wściekli. Wszędzie słychać było okrzyki „Będziesz siedział”, „Wypierdalaj”, „Ty pajacu, precz z pałacu”, „Tchórz i zdrajca”. Nikt nie spodziewał się ataku.

Konstytucja przyszła do PADa i kazała mu wyp…… z Pałacu.Zatrzymania demonstrantów i atak gazowy policji na demonstrantów.Rozpacz, wściekłość i siła ludzi. Szacun dla wszystkich którym zależy na tym kraju! Rafał.#Ulica#GazNaUlicachWarszawy#Wolnosc#wyLamiecieKostytucjeMyRobimyRewolucje

Posted by Video-KOD on Thursday, July 26, 2018

 

Fot. JohnBoB & Sophie Art

– Stałem jakieś kilka metrów, gdy zobaczyłem jakiś tumult, ale nie po tej stronie, gdzie stal tłum, czyli przy kamiennych lwach przed pałacem, ale przy kinie czyli jakieś 40 metrów dalej – mówi Piotr Łopaciuk, świadek ataku. – Stał tam poseł Bogdan Klich. Ktoś, a może nawet cała grupa, chyba został tam otoczony przez policjantów, a oni spanikowali i puścili gaz. To było niespodziewane.

PiSlicja ATAKUJETłum otaczał oddział pislicji który chciał zatrzymac Klementynę Suchanow i drugą osobę. Skandowano: "uwaga uwaga tu obywatele", "nie musicie tego robić". Po ok 10 minutach takiej sytuacji drugi oddział podszedł od strony muru i gwałtownie odepchnął otaczających ludzi na ulicę. To było bardzo niebezpieczne Bo bardzo gwałtowne i bez powodu.Kilka osób z łatwością mogło być zadeptanych. -Wystraszyłam się bardzo, bo ludzie mogli się przewrócić, ja też – mówi Iwonne, jedna z uczestniczek. W tym momencie policjanci dodatkowo strzelili w zgromadzonych gazem pieprzowym. Po oczach. Kilkanaście osób dostało w oczy, kilkadziesiąt – w ciało. Dostali dziennikarze to filmujący, fotoreporterzy to fotografujący i przypadkowi gapie (bardzo poszkodowana była dziewczyna o azjatyckch korzeniach). Do teraz jest im udzielana pomoc. Przyjechało pogotowie Policja wycofała oddziały . Tłum m skandował: ""zdrajcy", "ZOMO". Teraz jest już spokojnie w ale nadal kilkaset osób stoi na krakowskim

Posted by Krzysztof Boczek on Thursday, July 26, 2018

Chcesz wiedzieć, co dzieje się w całej Polsce? Polub nasz fanpejdż, 
a będziesz szybciej wiedział co dzieje się podczas protestów - 
https://www.facebook.com/skwerwolnosci/

Jak się potem okazało Senator Bogdan Klich i poseł Michał Szczerba ochraniali przed policją Klementynę Suchanow i Małgorzaty Michała Szutowicza. Niektórzy świadkowie twierdzą, że funkcjonariuszom chodziło o napis na chodniku. A potem policjantów otoczyli ludzie skandujący wrogie okrzyki.

Policja użyła gazu wobec protestujących.Nie zapewniono pomocy medycznej.Interweniowali senator Klich i poseł…

Posted by Obywatele RP on Thursday, July 26, 2018

Pod murem stało wielu funkcjonariuszy, a ludzie krzyczeli do nich „Nie musicie tego robić”, „ZOMO”, „Wypierdalać na L4”, „Hańba”. Zrobili kordon, aby siebie bronić przed napierającym tłumem. Ale tłum się rozstępował. I wtedy ludzie poczuli gaz.

– Z pół metra dostałem, to potwornie piekło i przez długą chwilę nie widziałem co się dzieje – mówi Jacek Rakowiecki, dziennikarz (na zdjęciu w białej koszuli). – Z tego pamiętam przed atakiem, to puszczono gaz z drugiego szeregu. Tam stały policjantki. Podejrzewam, że policjanci nie wytrzymali psychicznie sytuacji, bo ja nie znam powodu do takiej interwencji. Może ktoś był przetrzymywany czy przyciskamy do muru przez policję. Podszedłem bliżej, bo moja obecność jako dziennikarze jest takim momencie obowiązkiem. Zwłaszcza teraz, gdy policja robi się coraz bardziej brutalna i powtarzają się sytuacje niebezpieczne dla protestujących, a przecież protestowaliśmy legalnie.

Posted by Marta Bogdanowicz on Thursday, July 26, 2018

Mleko i sól fizjologiczna do przemywania twarzy, a do picia duże ilości wody – to był jedyny ratunek po ataku. Fot. Maria Leszczyńska

Marta Bogdanowicz, fotografka współpracująca z naszym portalem, stała niedaleko – Dostałam centralnie po oczach – mówi. – Piecze do tej pory, ale musiałam robić zdjęcia. Przemyłam ją dużą ilością płynu. Obok mnie stali ludzie przypadkowi, nieco dziennikarzy, a nie najbardziej krewcy… Zupełnie nie rozumiem, po co była ta agresywna akcja policji. Kiedy tylko ból zmniejszył się do znośnego poziomu, odszukałam aparat i wróciłam do robienia zdjęć.

Na chodniku leżało około 10 do 12 osób, może więcej, którym od razu ludzie zaczęli pomagać. Podano im do picia wodę, przemywano oczy mlekiem, bo wezwane na miejsce pogotowie wg niektórych, nie chciało przyjechać. Pomocy udzielała m.in. Marta Lempart, która brała udział w czwartkowym proteście. – Policjantów spytałam, jakiego konkretnie gazu użyli, a oni że pieprzowego – mówi Monika Silva, która dla poszkodowanych szukała soli fizjologicznej do przemywania oczu. – A to przecież nieprawda. Potem usłyszałam od nich komunikat „Policjanci zostali zaatakowani gazem przez demonstrantów. Dwóch funkcjonariuszy jest rannych. My użyliśmy jedynie w odwecie naszego gazu – pieprzowego. On zostawia pomarańczowe ślady, a na rannych funkcjonariuszach ich nie ma.”

Izumi Moriya, Japonka, która była przypadkową ofiarą, napisała tak o wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu: „W tamtym momencie nie byłam świadoma ilu ludzi organizowało pomoc, przynosiło mi chusteczki, sól fizjologiczna, mleko, wodę. Nie mogłam wtedy otworzyć oczu. Teraz, kiedy oglądam relacje widzę jak bardzo dużo Polaków współpracowało i bezinteresownie mi pomagało. Pani Zuzia i wiele innych. Nie jestem w stanie wyrazić swojej wdzięczności dla Was wszystkich. Przyjechałam do najpiękniejszego kraju, bo kocham Polskę i chciałabym tu zostać i pracować. Dzisiaj widziałam wielu Polaków walczących o wolność. To doświadczenie sprawiło ze kocham Polskę jeszcze bardziej. Dziękuje Wam bardzo! Mam nadzieje ze ten piękny kraj będzie wolny.”

Dwie karetki przyjechały po ponad 20 minutach. Rozpoczęła się akcja pomocy poszkodowanym.

Karetka przyjeżdża do poszkodowanych w ataku gazowym policji na demonstrantów na Krakowskim Przedmieściu po demostracji sprzeciwu przeciw łamaniu Konstytucji przez Prezydenta.#GazNaUlicachWarszawa#wyLamiecieKostytucjeMyRobimyRewolucje

Posted by Video-KOD on Thursday, July 26, 2018

Katarzyna Wyszomierska

 

Polub nas na Facebooku