Przed wyborami już toczy się walka w necie

-

Na masową skalę politycy manipulują wyborcami w mediach społecznościowych. Także w Polsce. PiS w ten sposób może rozpowszechniać prorządową lub propartyjną propagandę, atakować opozycję lub prowadzić kampanię oszczerstw.

Ostatni raport naukowców z Oxfordu w ramach Computational Propaganda Project mógł wywołać szok u osób niezorientowanych. Analiza wykazała, że rządowe wojska cybernetyczne wykorzystują propagandę cyfrową do kształtowania opinii publicznej w 48 krajach. Naukowcy dowodzą, że opłacani internauci – trolle i boty fałszujący rzeczywistość – wzięli udział w machinacjach przed wyborami w USA czy Rosji. Szczególne zapotrzebowanie na nich jako na narzędzia kontroli społecznej, jest w reżimach autorytarnych, do których nasz kraj „aspiruje”. Firmy komunikacyjne na zlecenie partii zajmują się atakami na opozycję i skompromitowaniem niewygodnych dla reżimów osób czy podmiotów. W badaniach potwierdzono, że sprawa dotyczy polskiego rządu, choć nikogo za rękę nie złapano. O tym, co dzieje się na Facebooku i Twitterze, rozmawiamy ze znawcą tematu, który chce pozostać anonimowy.

Walka w necie trwa

Leszek Żarnowiecki: Autorzy raportu uważają, że PiS używa do walki politycznej internetowych trolli. Czy na podstawie swoich doświadczeń możesz potwierdzić wynik badań naukowców z Oxfordu?

Admin: Raport mówi o kilkuset niebezpiecznych kontach, uważam jednak, że w polskojęzycznej sieci działa minimum kilka tysięcy trolli i kilkanaście tysięcy trollerskich kont. Ba! Mamy nawet specjalizacje trollerskie.

LŻ: Czyli jest gorzej niż autorzy raportu opisują. Kim jesteś? Czym zajmujesz się w realu, a czym w necie?

A: Pracuję zarobkowo, ale nie mogą powiedzieć nic dokładniejszego ze względu na swoje bezpieczeństwo. W necie zajmuję się wolontariacko adminowaniem i sprawdzaniem kandydatów do różnego typu grup opozycyjnych. Sprawdziłem ponad 30 000 profili w ciągu ostatnich prawie 3 lat i miałem do czynienia z różnymi sytuacjami.

LŻ: Jakie są sposoby oszukiwania na Facebooku czy Twitterze i jak się przed tym ustrzec?

A:  Zarówno te, jak i w inne media społecznościowe, są mediami wirtualnymi. Oznacza to, że każdy może sobie stworzyć profil „Ciocia Gienia” czy „Hermnegilda Kociubińska”…

LŻ: …. obie mają po kilkadziesiąt kont na FB, ale „Kalasanty” jeszcze żadnego…

A:  … czyli pole do popisu jest (śmiech)! Istnieją profile autoryzowane – przy koncie znajdziemy biały ptaszek w zielonym kółeczku obok nazwiska – więc nie każdy może „zostać” Andrzejem Dudą. Rada podstawowa – do „znajomych” przyjmujemy tylko rzeczywistych znajomych, czyli tych z realnego życia. Jeśli nie znamy, to możemy zapytać na Messengerze, skąd się znamy, zadzwonić do siebie czy zapytać wspólnych znajomych o tę osobę w realu. Jeśli taka osoba nie odpowie, albo inni go nie znają, to oznacza, że możemy mieć do czynienia z fałszywym kontem.

Trolle od brudnej roboty

LŻ: Czym zajmują się trolle?

A:  To częstokroć wirtualne byty, które mają za zadanie skłócać ludzi, zwyzywać, próbować zastraszyć lub zebrać o was kompromitujące informacje. Często są to fałszywe konta. Rekordzista, którego spotkałem, miał 30 kont z nieco tylko zmienionym zdjęciem.

LŻ: Po co trollom tyle kont?

A:  Zawsze Facebook może im jakieś zamknąć za nieprzestrzeganie regulaminu, więc mają kolejne do dyspozycji. Mogą też atakować ludzi z wielu kont i hurtowo fałszować wyniki pewnych sondaży i ankiet. Mogą to być pseudogenerałowie amerykańscy, de facto drobni oszuści z Nigerii czy ponętne panie poszukujące ponoć prawdziwej miłości w sieci.

LŻ: Czy zawsze są to ludzie opłacani?

A:  Nie zawsze, ale w moim mniemaniu w Polsce istnieje ogromna grupa prorządowych trolli: część jest opłacana od komentarza, a inni robią to, bo mają takie poglądy. Jeżeli komentarz lub mem jest tylko udostępniony z grupy udostępniającej fake news (np.” Kamieni Kupa”), to dostają za niego mniej pieniążków. Jeżeli uda się im wsadzić komentarz „autorski” i skłócić ludzi w dyskusji na grupie, to kasy dostają więcej. Często ujawniają się w komentarzach do komentarzy i szukają ludzi do zaczepienia. Często też buszują po 2 lub 3 osoby w tym samym wątku. Dlatego jak nabierzecie pewności, że w dyskusji na grupie jest troll, to dobrze o tym poinformować admina. Używamy znaczka #admin lub przywołujemy po nazwisku lub piszemy na privie. Oczywiście zdarzają się całkiem normalni ludzie, których wciągnął ferwor dyskusji, ale admin ma dużą szansę sprawdzić gagatka do bielizny i jeżeli trzeba zbanować w więzieniu dla trolli.

LŻ: To ostatnie przetłumaczę „administrator grupy ma dużą szansę prześwietlić profil i jeżeli trzeba, zgłosić FB, aby zablokowano podejrzane konto na pewien okres.”

A: Sorry za język… ale zobacz, ile użyłeś wyrazów, a ile ja…

LŻ: Fakt. Szybkość porozumiewania to podstawa w Twoim fachu! Wróćmy do tematu: wizyta w grupach o poglądach, nazwijmy to, mało demokratycznych, zszokowała mnie. Hejt, wulgaryzmy, kłamstwa, obrzydliwe komentarze…  aż wierzyć się nie chce, że to zwykły Kowalski ma takie poglądy…

A:  Tam grasują trolle tzw. patriotyczne – tak ich w gronie adminów określamy. W powszechnie znanych grupach homofobicznych, nacjonalistycznych, antysemickich, islamofobicznych, wyznawców Pana z muszką (Korwina-Mikkego – przypisek redakcji), bielizny patriotycznej, wielbicieli rac i ganiania po boisku z piłką, patriotycznych kijów do bejsbola itd. działa armia trolli. Częstokroć łatwo rozpoznawalni są po wyjątkowo słabej ortografii i gramatyce jedynego języka jaki znają, czyli ojczystego.

Boty na usługach

LŻ: Czym zajmują się boty? Co to w ogóle jest i czy jest niebezpieczna dla społeczeństwa?

A:  Bot jest prostym programem komputerowym, który ma za człowieka wykonać w sieci nieskomplikowaną dyskusję, odpowiedzieć na powtarzające się pytania, poinformować. Bot trollerski może również siać fejkowymi wiadomościami z częstotliwością karabinu maszynowego. Boty, w przeciwieństwie do ludzi, nie muszą jeść ani spać. Natomiast inteligentny człowiek może stosunkowo szybko bota zdemaskować, zadając niestandardowe pytania, używając żartu sytuacyjnego, neologizmów. Wówczas, boty odpadają w przedbiegach.

LŻ: W raporcie oxfordzkim dużo miejsca poświęcono Rosji. Czy Polska jest narażona na atak trolli i botów zza Wschodu?

A:  Tak, są takie grupy, które próbują skłócać Polaków i są ewidentnie motywowane czy opłacane przez rosyjski rząd. Chętnie używali kiedyś zdjęć ślicznych kobiet, więc sporo mężczyzn złapało się na ten lep (śmiech). I mamy taką biuściastą blondynę w necie, która w realu jest dobrym informatykiem z brodą potrafiącym w 15 minut przejąć konto nieostrożnego admina i co za tym idzie, całą grupę. Musimy zdawać sobie sprawę z istnienia sztabu specjalistów. Dobrze preparują fake newsy i umieją rozkręcać burzę w sieci, nawet na stronie producenta mrożonek. Ostatnio byli znani z wysyłania filmików lub zdjęć na priv, do których był doczepiony niewidzialny wirusowy programik, właśnie do przejmowania kont.

LŻ: Zuckerberg przepraszał za wyciek danych ponad 80 mln użytkowników, co potencjalnie pośrednio mogło doprowadzić do manipulowania wynikiem wyborów prezydenckich w USA. Jak zabezpiecza nas, zwykłych użytkowników, Facebook?

A:  Oczywiście w przypadku przestępstw lub wykroczeń dosyć łatwo namierzyć przestępcę, w tym wypadku trolla, po indywidualnym numerze używanego do popełnienia przestępstwa komputera. Reagujmy na chamski komentarz, wyzwiska, mowę nienawiści i na fałszywe konta. Wystarczy je zgłaszać do administracji Fb. Na stronie jest gotowy formularz i zgłoszenie mowy nienawiści, fake newsa lub chamskiego komentarza zajmuje 5-10 sekund. Nie dajmy się wciągać w pyskówkę z trollami.

NA NASZYM FANPEJDŻU ZNAJDZIESZ 
WIĘCEJ CIEKAWYCH MATERIAŁÓW. 
https://www.facebook.com/skwerwolnosci/

LŻ: I najważniejsze pytanie: jak zabezpieczyć nadchodzące wybory przed manipulacją? Gra w Polsce będzie toczyła się o dużą stawkę…

A:  Powiem w dwóch słowach – wiedza i edukacja; przede wszystkim dementować i nie rozsyłać fake newsów. Publikować z tych mediów, które naprawdę są blisko wydarzeń; wiem, że Wasz portal taki właśnie jest. Nie zamieszczacie niesprawdzonych lub wprowadzających w błąd informacji. A przecież tej metodzie opierają się trolle. Na przykład antyszczepionkowe, próbujące straszyć autyzmem i bigfarmą, mamy przed szczepieniami. Troll antyszczepionkowy (żargonowo: antywacek) będzie z uporem maniaka twierdził, że w jego rodzinie zdarzył się poważny nop (niepożądany odczyn poszczepienny – przypisek redakcji), nawet jeżeli miał nim być wpadek samochodowy po szczepieniu. Mamy też trolle antyczojsowe (z ang.: antychoice), dla których każde poronienie, zażycie tabletki ‘po’ lub usunięcie ciąży z gwałtu lub zagrażającej zdrowiu i życiu matki i płodu jest ludobójstwem. Z drugiej strony, faktem jest, że mamy w Polsce, i nastolatki, i dojrzałe kobiety nieświadome bycia ssakiem łożyskowym. Mamy trolli „patyjotów” (pisownia celowo przedwojenna), krzyczących o świętości życia poczętego i równocześnie chcących aktywnie zabijać: żydów, muzułmanów, Ukraińców, feministki… Ich działalność przed wyborami zapewne wzrośnie, aby przekonać do głosowana na partię, która „ochroni” nas przed lewackimi zakusami. Takich osób o nie do końca sprecyzowanych poglądach będzie toczyła się ostra batalia w necie i obawiam się, że nie będzie równa. Pieniądz rządzi światem, a PiS ma pieniądze i na normalne media, i na media społecznościowe.

LŻ: Dziękuję za rozmowę i za Twoją pracę.

A: Wam także życzę powodzenia w nierównej walce. Do zobaczenie w necie.

– – – – – –

Miło nam poinformować, że wraz z innymi mediami obywatelskimi (Dekoder, Nasze Czasopismo, WlodekCiejkaTV, Wolne-media.pl, Video-KOD) nasz portal zaprezentuje się podczas krajowego Kongresu Obywatelskich Ruchów Demokratycznych, który odbędzie się 9 września. Będzie to doskonała okazja do nawiązania współpracy między mediami a grupami lokalnymi czy zadaniowymi. Porozmawiamy też o przewadze mediów obywatelskich nad tymi komercyjnymi w kontekście skoku PiS na media publiczne i planowanego „przyciśnięcia” mediów prywatnych.  Więcej informacji o tym co będzie działo się na kongresie  w Łodzi –

Polubisz rząd – trolle i boty na usługach prawicy

Najnowsze

3 Kongres Praw Obywatelskich - 13-14 grudnia 2019
Uznany fotograf, autor teatralnych i filmowych plakatów czy ilustracji książkowych Tomasz Sikora był twórcą kampanii „Nie świruj, idź na wybory”. O kulisach kampanii, orędziu marszałka Grodzkiego, wyzwaniach „nowej ery” rozmawiał z Katarzyną Wyszomierską.
Prof. Dimitry Kochenov o praworządności. W panelu biorą udział sędzia Piotr Gąciarek oraz Maciej Taborowski z biura RPO.
Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.

Artykuły o zbliżonej tematyce