Solidarnie w obronie Ludmiły Kozłowskiej

Warszawa
polecamy

„Wasza solidarność ma ogromne znaczenie nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich Ukraińców i cudzoziemców w Polsce, którzy mają teraz w pełni uzasadnione powody obawiać się represji z powodu sprzeciwu wobec polityki obecnego, antyeuropejskiego rządu” – napisała wydalona z UE na życzenie władz Polski.

W kilkanastu miastach w Polsce (Elbląg, Giżycko, Gdańsk, Gorzów Wielkopolski, Kalisz, Katowice, Mielno, Nysa, Świnoujście, Warszawa, Wrocław), a także w Berlinie zebrali się ludzie, by upomnieć się o szefową Fundacji Otwarty Dialog. Przypomnijmy, że 14 sierpnia Ludmiła Kozłowska, obywatelka Ukrainy i żona Polaka (Bartosza Kramka) została deportowana z terytorium Unii Europejskiej do Kijowa na mocy obowiązującego prawa, ale przez kilka dni nie było wiadomo kto podjął decyzję, a do dziś – z jakiego powodu się to stało. Alert, jaki polskie władze zamieściły w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS), spowodował, że niemal z „automatu” przebywająca w Brukseli Kozłowska została zatrzymana na lotnisku w Brukseli i deportowana na Ukrainę. Fundacja prowadzona przez nią ma stałe przedstawicielstwa w Warszawie, Kijowie i Brukseli.

Nie dla politycznych deportacji! 23.08.2018

Andrzej Trzeciakowski zaprasza wszystkich na pikietę, która odbedzie się pod siedzibą MSWiA na ul. Rakowieckiej 2 A.Egzamin z solidarności:Sprawa deportacji Ludmiły Kozłowskiej, szefowej Fundacji Otwarty Dialog i żony Bartosza Kramka, jest testem solidarności dla wszystkich walczących o to, by Polska była demokratycznym państwem prawa, gdzie żadna władza nie używa policyjnych metod do dławienia opozycji.Ludmiła znalazła się w sytuacji podobnej do bohatera „Procesu” Kafki. On również nigdy nie dowiedział się nawet o co jest oskarżany, choć wszyscy właściwie przekonani byli o jego winie, której nie potrafili zdefiniować ani tym bardziej udowodnić. Kafka genialnie opisywał bezradność człowieka wobec totalitarnego systemu. Jego dzieło kończy się wykonaniem wyroku na Józefie K. w majestacie zimnej obojętności całego świata. Na szczęście my jesteśmy już świadomi tego, że wobec zła nie można być obojętnym, trzeba przeciwko niemu czynnie protestować.Przypomnijmy zatem fakty, nie zajmując się insynuacjami ani spekulacjami:1. Działaczka organizacji zajmującej się obroną praw człowieka, żona polskiego obywatela, została deportowana na wniosek niewiadomej polskiej instytucji (nikt nie chce się nawet przyznać, że to zrobił) z Unii Europejskiej,2. Motywy tej decyzji są tajne i właściwe nikt nie ma szans na to, żeby je kiedykolwiek poznać. Może ich nie poznać nawet niezależny sąd. W rzeczywistości można też przypuszczać, że nie mogąc skutecznie zemścić się na wzywającym do obywatelskiego nieposłuszeństwa mężu, władza uderza w jego żonę – cudzoziemkę,3. Organizacja, w której Ludmiła i Bartosz działają, od ponad roku jest obiektem bezpardonowych ataków PiS-owskiej władzy i jej propagandowych akolitów. Niezależny sąd wydał dawno już prawomocny wyrok, w którym stanowczo oddalił wszystkie zarzuty, które władza ta wysuwała wobec niej i jej twórców,4. Po wydaniu tego wyroku, odrzucającego wprowadzenie rządowego komisarza w fundacji Ludmiły i Bartka, zawiedziona i wściekła na sąd władza, nie pokazując nikomu nawet cienia dowodu na to, że Ludmiła stanowi „zagrożenie dla bezpieczeństwa RP”, wydała administracyjną decyzję o deportacji Ludmiły,5. Zamiast dowodów i transparentności, oglądamy festiwal obmowy i insynuacji. Klasyczna metoda nie tylko PiS-owskiej, ale i każdej innej władzy o aspiracjach totalistycznych: „wiem, ale nie powiem”. W tej sytuacji można postawić w sposób całkowicie uprawniony tezę, że nie ma żadnych dowodów, bo gdyby istniały, władza nie oparłaby się pokusie wytoczenia Ludmile pokazowego procesu.To, że Ludmiła nie jest polską obywatelką, nie zwalnia nas z obowiązku czynnej empatii wobec Niej. Mamy moralny obowiązek zaprotestowania przeciw używaniu przez PiS takich metod wobec kogokolwiek. Okażmy solidarność z prześladowanymi. Dziś dotyczy to Ludmiły i Bartka, a jutro może dopaść każdego z nas.Protest ogólnopolski:Wszystkie miasta solidarnie w tym samym dniu i w tej samej godzinie:#SolidarnośćNasząSiłą#PresjaMaSenshttps://fakty.interia.pl/polska/news-szefowa-fundacji-otwarty-dialog-wydalona-z-polski-i-ue-verho,nId,2620500https://www.euractiv.com/section/justice-home-affairs/news/ukrainian-rights-activist-claims-poland-banned-her-from-schengen-zone/http://wyborcza.pl/7,75398,23793362,sekret-rzadu-pis-czyli-kto-chcial-sie-pozbyc-ludmily-kozlowskiej.html

Posted by Włodek Ciejka on Thursday, August 23, 2018

Wydalić niewygodnych krytyków

ABW dopiero po tygodniu poinformowała, że do deportacji doszło ze względu na „poważne wątpliwości” co do finansowania Fundacji Otwarty Dialog. Ale nikt z krytyków PiS nie ma wątpliwości, że chodzi tu o prowadzone przez fundację działania w obronie praw człowieka, demokracji i praworządności na obszarze także naszego kraju oraz o działalność jej męża. Bartosz Kramek wielokrotnie protestował przeciwko rządom „dobrej zmiany”, uprzedzał, że nasz kraj zmierza do dyktatury i że demontaż systemu ustrojowego to zamach stanu. – Dziś w Polsce nie możemy niczego pewni – mówi nam Bartosz Kramek. – „Jej mąż wielokrotnie protestował przeciwko rządom „dobrej zmiany”, uprzedzał, że nasz kraj zmierza do dyktatury i że, demontaż systemu ustrojowego to zamach stanu. Bartosz Kramek  naszemu portalowi: Zatrzymana jak dotąd pozbawiona możliwości powrotu do kraju zamieszkania została moja żona, jutro może być to ktoś inny, a prawicowi publicyści i politycy już analizują pomysł, by pozbawić mnie obywatelstwa. I to jest straszne, że to się dzieje na podstawie jakichś pojawiających się w mediach zarzutów i teorii spiskowych, za które na razie nikt nie bierze odpowiedzialności, które zapewne nie znajdą odpowiedniego potwierdzenia w dokumentach, które nie są jasne dla zainteresowanej. Czysty Kafka, niestety dotyka to nas i nasze rodziny.

Grupy osób, która postanowiły wesprzeć deportowaną zebrała się na wrocławskim rynku,  przed Fontanną Neptuna w Gdańsku, a w Świnoujściu na Placu Wolności. Pikieta wsparcia odbyła się  Warszawie przed siedzibą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Katowice, bronimy Ludmiły Kozłowskiej

Posted by Video-KOD on Thursday, August 23, 2018

 

Podczas pikiet odczytano list Ludmiły oraz „Apel do polityków unijnych”, którzy podpisali m.in.: Lech Wałęsa, Tomasz Lis, Michał Boni, Róża Thun, Seweryn Blumsztajn, Krzysztof Król. Elżbieta Bieńkowska, Marcin Święcicki.

Bartosz, który przecież jest jednym z członków opozycji chodnikowej, dziękuje wszystkim grupom i osobom niezrzeszonym za ten gest solidarności.

KW

Polub nas na Facebooku