Film o „dwóch plemionach”, czyli początek rozmowy

Gościem KORD będzie Konrad Szołajski, reżyser i pomysłodawca filmu o „dobrej zmianie” widzianej oczami dwóch kobiet: zwolenniczki i przeciwniczki rządów PiS. Uczestnicy Kongresu obejrzą fragment filmu. Rozmowa z twórcą będzie ciekawym punktem łódzkiego spotkania opozycji chodnikowej.

Katarzyna Wyszomierska: Skąd pomysł na chyba pierwszy polski film o „dobrej zmianie”? 

Konrad Szołajski: No, mamy ostry podział. Z jednej strony PiS realizuje program „dobrej zmiany” – modyfikacji systemu politycznego w kierunku rządów „silnej ręki”,  odcięcia się od „degeneracji Zachodu”. I hojnie rozdaje budżetowe pieniądze… Z drugiej – rodzi się opór tych, którzy się na to nie zgadzają, odwołując do zasad ekonomii i liberalnej demokracji oraz trwania w UE, do której z trudem, po latach wyrzeczeń tak niedawno się dostaliśmy…. A to wszystko na tle biernego społeczeństwa, które zdaje się nie zauważać, że żyjemy w niezwykle istotnym dla wszystkich momencie. To coś jak lata 30-te –  tuż przed II wojną, kiedy świeżo odrodzona Polska, udając mocarstwo, znalazła się w śmiertelnej pułapce między Niemcami Hitlera i Rosją Stalina – i w efekcie straciła 6 mln obywateli oraz suwerenność. Jeśli to się widzi, trzeba o tym powiedzieć!

Bardzo mocno powiedziane. Ale większość ludzi kultury nie chce wypowiadać się o polityce, wyjątkiem wśród reżyserów jest Agnieszka Holland…

Reżyser ma niejako obowiązek, by to co wokół nas się dzieje, zapisać, zarejestrować – i pokazać wszystkim takie skondensowane odbicie w filmowym lustrze – ufam, że jest to bardzo  potrzebne, zarówno tym zaangażowanym po obu stronach, jak i stojącym z boku. Patrzcie ludzie – tak się z nami porobiło! Zastanówmy się, dokąd dojdziemy tą drogą, niezależnie od intencji polityków. Czy możliwy jest jeszcze kompromis, czy czeka nas – prędzej czy później – wojna domowa?

Oby był to bezkrwawy kompromis… Czy łatwo było znaleźć bohaterki? Kim są?

Ekipa Konrada Szołajskiego podczas kręcenia materiału w trakcie Marszu Niepodległości organizowanego pod hasłem “Polska bastionem Europy”, Warszawa, 11.11.2016. Fot. Małgorzata Prociak

Próbowałem najpierw dotrzeć do ludzi „na górze”, ale nasza klasa polityczna to jakaś osobliwa, arystokratyczna kasta, której członkowie żyją w strachu przed mediami i pokazaniem ich życia z bliska, a nie tylko w komforcie konferencji prasowej strzeżonej przez ochroniarzy… Po wielu próbach rozmów z pisowskimi i także opozycyjnymi VIP-ami, wróciłem do recepty znanej mi z PRL. Bierzemy działacza z powiatu czy gminy, by pokazać mechanizm ogólny…

I tak, obserwując protesty opozycji wiosną 2016, wybrałem Titę, wówczas animatorkę marszów KOD, następnie opiekunkę pikiety w „Puczepie” – stojącej przez siedzibą rządu. A Tita zajmowała się dotąd właściwie tylko domem i wychowaniem córki…

Nieco później – więcej czasu mi to zabrało – dotarłem do równie intrygującej przedstawicieli drugiej strony – Marty. Jest przewodniczącą klubu Gazety Polskiej, komendantem oddziału paramilitarnego, a pochodzi z rodziny o wielkich tradycjach patriotycznych, jej ojciec to komandos z II wojny, stryj – publicysta „Tygodnika Powszechnego”.

Titę znam, więc jeśli jej „odbicie” jest równie charakterne, to zapowiada się pasjonująca opowieść…

Zależało mi na tym, by obie obserwowane przez nas działaczki były uczciwe, interesujące – i żebyśmy mogli je polubić, bo wtedy film ma dramaturgię: starcie dwóch ciekawych osób i dwóch – na swój sposób – równorzędnych postaw, które możemy porównać. Sami musimy wybrać, co nam odpowiada. A obraz nie jest czarno-biały…

Profesor Zbigniew Mikołejko w grudniu 2015 roku mówił o „dwóch plemionach, obcych sobie” dodając nawet, że to są „dwie cywilizacje”. Krzysztof Daukszewicz napisał piosenkę „Jeden naród, dwa plemiona” ze słowami dookreślającymi obie grupy „dookoła jeden kraj, lecz nad każdym inne niebo”. Czym różni się według Pana grupa „dobrozmiennych” Polaków od tych w kontrze?

Ci od „dobrej zmiany” bardziej wierzą, niż analizują, mają mniejszy kontakt ze światem zewnętrznym (raczej nie znają języków), gotowi są ufać oferowanym receptom i potrzebują wyrazistego przywództwa, któremu chcą być posłuszni. Można nimi kierować. Pozostają obyczajowo konserwatywni i są skłonni do liczenia na opiekę państwa, które powinno być opiekuńcze i omnipotentne. Lubią wojskowe defilady i ceremoniały – także kościelne. To ich krzepi. Cenią wyrazistą przynależność narodową, bo zostali wychowani w duchu religijno-patriotycznym –  zbitka kulturowa – Polak-katolik. I co ciekawe, często nie widzą, że ich liderzy i duchowi przywódcy rzadko zachowują się zgodnie z głoszonymi hasłami.

A „my” stojący w opozycji do rządów PiS?

Zdjęcia z Titą, jedną z bohaterek filmu, były realizowane m.in. podczas Regionalnego Walnego Zebrania Członków KOD., Warszawa 15.12.2016. Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

To zwykle osoby lepiej wykształcone i idące bardziej własną drogą, ale często krnąbrne i trudno sterowalne – stąd ich sceptycyzm wobec etatystycznych dążeń ekipy „dobrej zmiany”, ale i rozliczne spory wewnątrz opozycji, która nie jest w stanie zjednoczyć się, wyłonić jednego lidera i mu zaufać. Ci ludzie zakładają, że porządek unijny kiedyś ucywilizuje nasz słowiańsko post-komunistyczny bałagan i są skłonni przymykać oczy na nierówności społeczne i grzechy liberalnego kursu w gospodarce – jeśli tylko im samym dzieje się dobrze, więc  – przyznajmy – sporo jest tu społecznego egoizmu. No i szczególnie denerwuje ich niespotykana we współczesnej Europie pozycja Kościoła katolickiego w specyficznej wersji konserwatywno-narodowej, według nich – całkowicie sprzecznej z Ewangelią – i co gorsza, hamującej „europeizację” kraju. Ale sami na ogół niewiele robią, by cokolwiek się zmieniło…

Nie zgodzę się, że nie robią, przynajmniej nie wszyscy… Ale w większości analiza trafna. Dlatego sądzę, że ten film pokaże prawdziwą Polskę dwóch plemion. Czy tak jak zaplanowano premiera odbędzie się jesienią?

Montaż skończony, pracujemy nad udźwiękowieniem i korekcją obrazu, przygotowując film do dystrybucji kinowej. Za miesiąc powinniśmy być gotowi…

… ale są problemy natury finansowej.

Niestety… Dla niewtajemniczonych: w Europie praktycznie nie istnieje produkcja filmowa bez dotacji. Wszyscy robią filmy dzięki pomocy publicznej. Więc jak władza obcina możliwość korzystania z filmowych funduszy (opartych na naszych podatkach!), to faktycznie wprowadza cenzurę… Bo w kapitalizmie nie ma nic za darmo. Stąd potrzebujemy na końcowe prace pieniędzy – i szukamy ich u tych, którzy uważają – niezależnie od swoich politycznych przekonań – że cenzura jest zła, gdyż uniemożliwia ludziom wyrobienie sobie własnego zdania. Nasza oferta jest zatem kierowana do dorosłych, którzy nie chcą być traktowani jak dzieci.

Jak można pomóc temu projektowi, tej opowieści o nas samych, swoistej wiwisekcji?

Jedna z dwóch bohaterek filmu jest związana z organizacjami paramilitarnymi. „Postrzegam teraźniejszość jako czas kobiet, bo mężczyźni się już nie sprawdzają” stwierdza reżyser tłumacząc skąd pomysł, aby bohaterkami opowieści o współczesnej Polsce uczynić kobiety. Fot. Małgorzata Prociak

Trzeba po prostu wejść na portal i wspomóc projekt: https://odpalprojekt.pl/projekty/finansujacy/2577,dobra-zmiana—dokument-konrada-szolajskiego  Można wykupić cegiełkę (każda kwota wiąże się z jakąś nagrodą) – a wpłaty zaczynają się od 5 zł. Po drugie – należy udostępniać tę informację dalej, by wszyscy zainteresowani mogli się dowiedzieć, że jest szansa na pomoc w stworzeniu, a potem obejrzenie filmu „Dobra zmiana”. A po trzecie – zachęcam, by za kilka tygodni ludzie poszli do kina, zapraszając kogo się da,  sąsiadów, a nawet politycznych wrogów, a wspólne oglądanie to początek rozmowy.

Jesień będzie „gorąca” zarówno dla jednych i drugich… Ten podwójny portret może stać się punktem wyjścia do zrozumienia drugiej strony i do refleksji jaka ma być Polska „powyborcza”. O to Panu chodziło?

Przed nami potrójne wybory – warto teraz podyskutować. Może spróbujemy wybrać zupełnie nowych polityków, skoro ci, których teraz mamy, nie potrafią się dogadać?

KW: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenie za tydzień w Łodzi.

Do zobaczenia.

#KongresObywatelskichRuchówDemokratycznych #KORD

NA ŻYWCA Konrad Szołajski "Dobra Zmiana "Prowadzenie – Robert Hojda Relacja: Andrzej

Posted by Video-KOD on Friday, August 31, 2018

Polub nas na Facebooku