„Mała ojczyzna jak własny dom” – Halina i Andrzej

Andrzej zaniepokojony jest zagrożonym wycinką pasem zieleni przy Alei Młodych. Wcześniej współuczestniczył (zdjęcie) przy sadzeniu drzewek (wspólna akcja Nowoczesnej, SLD i KOD)
polecamy

Ona mieszka w Mikołowie, on w Siemianowicach Śląskich – są kolejnymi osobami z szeregów opozycji ulicznej, które zdecydowały się kandydować w wyborach samorządowych. Nie potrafią być biernymi obserwatorem tego, co dzieje się w jego mieście i regionie. Czekamy na chętnych, którzy chcą się zaprezentować!

Halina Kantor

Mieszkam w małym 30-tysięcznym Mikołowie od 1992 roku. Po raz pierwszy kandydowałam do rady miasta w roku 2010, ale wtedy była to raczej ciekawość, czy się sprawdzę, czy podołam. W obecnych wyborach kandyduję do sejmiku województwa śląskiego z list Koalicji Obywatelskiej. Jestem jedyną kandydatką z mojego powiatu na tej liście, bo powiat to peryferie okręgu wyborczego.

Od 2004 roku zaangażowana jestem w pracę z dziećmi z niepełnosprawnościami, tymi niewidocznymi, czyli z różnego rodzaju zaburzeniami neurorozwojowymi od autyzmu przez ADHD, zaburzenia zachowania do zaburzeń psychicznych. Wielu z podopiecznych stowarzyszenia, które zakładałam, już jest dorosłych, część pokończyła studia, część pracuje, a część jest nieporadna życiowo. Nie potrafię przejść obojętnie obok człowieka, który potrzebuje pomocy, a działanie w NGO to za mało. Chcę mieć realny wpływ na politykę społeczną, stąd moja decyzja o kandydowaniu.

Jeżeli znajdę się w Sejmiku, będę się starała mieć wpływ na politykę dotyczącą edukacji publicznej oraz promocji zdrowia związaną zdecydowanie z niepełnosprawnościami i organizacją pomocy społecznej dla osób z niepełnosprawnościami. Ważne jest, aby bardziej włączać je w życie społeczne, niż udzielać pomocy materialnej.

Będę także dążyła do wprowadzania na każdym poziomie edukacji warsztatów równościowych, które pozwolą na wychowanie ludzi tolerancyjnych i otwartych na innych.

Halina angażuje się w organizację spotkań na terenie swojego miasta, ale także bierze udział w działaniach związanych z obroną praw kobiet i szerzeniem idei tolerancji.

Czy wybory mogą zostać sfałszowane? Można się tego obawiać. Ordynacja wyborcza, która została uchwalona przez PiS może prowadzić do różnego rodzaju przekłamań. Zazwyczaj nie dzielę ludzi, nie pytam o ich poglądy, choć, gdy bezmyślnie upierają się na coś, co nie ma sensu, nie podejmuję współpracy. Dlatego trudno mi odpowiedzieć, jak ułożą się relacje z ludźmi PiS i czy będę, jeśli oczywiście wygram, z nimi współpracowała. Podjęłam decyzję o kandydowaniu, ponieważ jestem przerażona tym, co dzieje się w Polsce i chcę mieć wpływ na zmiany. Dlatego tak bardzo zależy mi na tym, aby tym razem wygrać w wyborach.

Andrzej Borsuk

Zamierzam startować na radnego Siemianowic Śląskich. Jestem kandydatem bezpartyjnym z listy Koalicji Obywatelskiej.

Do niedawna, nie przeszłoby mi przez myśl by kandydować w wyborach. Działając w Komitecie Obrony Demokracji, stale poszukiwałem możliwie najbardziej skutecznych sposobów prowadzenia działalności społecznej. Nie potrafię być biernym obserwatorem.

A skąd pomysł? Zacząłem regularnie pisać artykuły do lokalnego czasopisma „Magazyn Siemion”. Od radnego Sejmiku Śląskiego, który szefuje miesięcznikowi, otrzymałem propozycję startu w najbliższych wyborach. Początkowo miałem wątpliwości, muszę jednak przyznać, że mój rozmówca potrafi być bardzo przekonujący, a jego argumentacja mocno utkwiła mi w pamięci.

Aktywnie wspiera Związek Dużych Rodzin i akcje protestacyjne takie jak Łańcuch Światła czy ostatnio KonsTYtucJA.

Jako dziennikarz pisma lokalnego mam stałą styczność z problemami miasta. Przygotowanie, niekiedy nawet bardzo krótkiego tekstu, wiąże się z wielogodzinnym wyszukiwaniem informacji, analizą dokumentów, budżetu miejskiego, a także licznymi rozmowami. Mogłoby się wydawać, że temat pojemników na śmieci (bo takie są realia pracy radnego i praca dziennikarza), jest bardzo odległa od “wielkiej polityki”, jednak to sedno prawdziwej demokracji. Liczę na to, że jako radny, będę miał większy wpływ na otoczenie Bardzo ważne jest, że startuję jako członek zespołu, który ma spójną wizję miasta.

Muszę jasno powiedzieć, że nie wyobrażam sobie możliwości, aby współpracować z radnymi z ramienia PiS. Działając w ramach takiej a nie innej organizacji, legitymizują łamanie prawa przez swoich zwierzchników. Obawiam się sfałszowania wyborów podobnie jak każdy, kto dostrzega kierunek zmian zachodzących w kraju. Jednak rezygnacja z udziału w wyborach nie wchodzi w grę – to byłoby oddanie walkowerem i stratą wszystkiego w co wierzymy.

– – – – – –

Chcemy przybliżyć naszym Czytelnikom sylwetki kandydatów na samorządowców – często są to osoby, które startują po raz pierwszy i potrzebują naszego wsparcia. Dlatego zachęcamy do informowania ich, że istnieje taka możliwość. Zapytamy ich, co jest dla ich „małych Ojczyzn” najważniejsze, co będą chcieli zmienić lub ulepszyć bazując na swoim wykształceniu, doświadczeniach a nawet pasji, a także, czy nie obawiają się sfałszowania wyborów i czy będą chcieli współpracować z ludźmi PiS. Zgłoszenia wraz ze zdjęciami prosimy wysyłać na adres mailowy redakcji (redakcja@skwerwolnosci.eu).

Katarzyna Wyszomierska

Polub nas na Facebooku