„Mała ojczyzna jak własny dom” – Magdalena

Magdalena Bonarowska
polecamy

Dziś w cyklu przedwyborczym przedstawiamy tylko jedną osobę, ale kandydującą na jakże ważne stanowisko. Magdalena Bonarowska jest kandydatką KOALICJI OBYWATELSKIEJ na burmistrza podwarszawskiego Piastowa. Opowiada o tym dlaczego i po co startuje w wyborach. Zagłosujecie na nią?

Anna Dysińska – Piastów jest pełny zieleni, z bogatą historią także jeśli chodzi o rozwój branży chemicznej, który to wątek jest ważny w Twojej biografii. Ale Piastów jawi się nam, Warszawiakom jako miasto-sypialnia. Dlaczego zdecydowałaś się kandydować na stanowisko burmistrza miasta?

Magdalena Bonarowska – Tak, rzeczywiście, Piastów jest w dużej mierze „miastem-sypialnią”. My, mieszkańcy, chcielibyśmy by była to sypialnia w naszym wygodnym, zadbanym, bezpiecznym domu otoczonym zielenią.

To miasto wybrała moja rodzina, szukając do zamieszkania miejsca spokojnego, zielonego, z sympatycznymi sąsiadami. I w dużej mierze nasze oczekiwania się spełniły, czujemy się bardzo związani z Piastowem. Z drugiej strony ostatnie dwadzieścia lat to okres intensywnego rozwoju infrastrukturalnego, który odmienił wygląd Polski, wygląd dużych i małych miast, wsi, sieci drogowej. Towarzyszył temu wzrost oczekiwań ludzi co do swojego najbliższego otoczenia i warunków życia w ich „małych ojczyznach”. Tak jak wielu innych mieszkańców uważam, że Piastów rozwija się gorzej niż okoliczne miejscowości podwarszawskie, że mogłoby być ładniej, czyściej, lepiej; że nasze lokalne władze nie wykorzystały wszystkich szans na rozwój.

– Dlaczego tak sądzisz?

– Uważam, że dotychczasowe władze miasta nie zapewnią miastu rozwoju i nie sprostają wyzwaniom, z jakimi Piastów będzie musiał się zmierzyć w bliskiej i dalszej przyszłości. Dodam, że są to od dziesięcioleci właściwie ci sami ludzie, chociaż występują w nieco modyfikowanych konfiguracjach. Moim zdaniem dalszy rozwój Piastowa wymaga nowego podejścia, ożywczego spojrzenia, nowych ludzi. Powyższy fakt niewykorzystania szans miasta spowodował, że zdecydowałam się kandydować na burmistrza Piastowa.

Magdalena BonarowskaUważam, że nie można dłużej tolerować niegospodarnego, katastrofalnego w skutkach sposobu zarządzania budżetem miasta. Doprowadzono m.in. do zadłużenia miasta na ok. 34 mln zł (wg Wieloletniej Prognozy Finansowej na koniec 2018r). Nie można się godzić na dalsze trwonienie naszych pieniędzy na nietrafione inwestycje oraz na przechodzącą przez Piastów pseudo-obwodnicę, która pogorszy lokalne warunki życia i zwiększy zanieczyszczenie powietrza. Trzeba wiedzieć, że Piastów jest w pierwszej pięćdziesiątce najbardziej zanieczyszczonych miast Europy!

– Nie wiedziałam o tym. Zatem, czy Twoje zainteresowania a może wykształcenie będzie stanowić mocny punkt, jeśli chodzi o rządzenie miastem, jeśli oczywiście zostaniesz burmistrzynią?

– Mam tytuł doktora chemii i sądzę, że i dyplom, i wykształcenie będzie sprzyjać analitycznemu i „chłodnemu” traktowaniu budżetu miasta, tak aby publiczne pieniądze były wydawane w sposób jak najbardziej racjonalny. Moje dotychczasowe, dość bogate, doświadczenie zawodowe, umiejętność radzenia sobie z różnorodnymi sytuacjami, pomoże mi w kreatywnym i wyważonym spojrzeniu na trudne problemy i wyzwania w zarządzaniu miastem.

– A jakie masz doświadczenie w pracy społecznej?

– Zarządzałam wspólnotą mieszkaniową, i nawiasem mówiąc, powstanie tej wspólnoty uważam za swój osobisty sukces. Udało mi się wydzielić duży, bardzo zaniedbany budynek z zasobów spółdzielni mieszkaniowej, namawiając właścicieli mieszkań na całkowitą zmianę sposobu myślenia o swojej własności. Co ważne, przez kilka lat doprowadziliśmy ten budynek do bardzo dobrego stanu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że zarządzanie dużą wspólnotą, to oczywiście zupełnie inna skala niż zarządzanie miastem. Jedno jednak jest w obu przypadkach wspólne: gospodarne, rzetelne, uczciwe zarządzanie publicznymi pieniędzmi. Czyli rozsądne planowanie rozwoju; przyglądanie się zasadności wydania każdej publicznej złotówki; sprawdzanie, czy zawierane umowy są właściwie realizowane; staranne dobieranie wykonawców itp.

–  A czy dla realizacji tych planów byłabyś skłonna współpracować z radnymi z ramienia PiS? A może jednak samorządy powinny być wolne od „dużej polityki”?

Magdalena Bonarowska– Kandydowanie na burmistrza Piastowa jest moim pierwszym doświadczeniem w pracy samorządowej, a więc do tej pory nie miałam możliwości zmierzenia się z problemem współpracy z radnymi o całkowicie innych poglądach politycznych, niż moje.
Wg mnie praca w samorządzie, zarządzanie miastem mają zdecydowanie inne priorytety niż „wielka” polityka ogólnopolska. Jako burmistrz nie mam dużego wpływu na uchwalone ustawy, muszę natomiast skupić się na rozwiązywaniu lokalnych problemów. Problemów wszystkich mieszkańców, a więc i tych, którzy głosowali na PiS. Ci ludzie nie znikną i muszę uszanować ich wybór i to, że jako swoich przedstawicieli wybrali takich a nie innych radnych.

– Podczas niedawanego pogrzebu Johna McCaina, senatora Arizony, ikony amerykańskiej polityki, żegnanego przez byłych prezydentów USA i tłumy Amerykanów, przypomniano słowa, których ponoć użył: „Najpierw kraj, potem partia”.

– O to właśnie chodzi! Wierzę w to, że uda mi się przekonać radnych PiS, aby w obliczu konieczności rozwiązywania problemów miasta wybiorą oni to, co jest dobre dla Piastowa, a nie pozostawali wierni partyjnym dyrektywom.

– Czy obawiasz się sfałszowania wyborów?

– Tak, obawiam się! Przepisy nowej ordynacji wyborczej sprzyjają wpływaniu na wynik przez ludzi nieuczciwych. Dlatego jak najwięcej przyzwoitych osób, z różnych stron sceny politycznej, jest potrzebne do pracy w komisjach wyborczych (szczególnie w komisjach liczących głosy) i jako mężowie zaufania. Zachęcam więc wszystkich moich znajomych, sąsiadów, współpracowników by zgłaszali się do pracy w komisjach. Rozdałam wiele deklaracji Akcji WWW (Wolontariusze Wolnych Wyborów – więcej informacji na stronie https://wolontariuszewolnychwyborow.pl/), wiele osób już udało mi się namówić do działania.

– Obchodzimy Rok Kobiet, dlatego życzę więc mieszkańcom Piastowa, aby po czterech naczelnikach i 3 burmistrzach w końcu doczekali się kobiety na najwyższym stanowisku.

– Dziękuję, a ja obiecuję, że nie zawiodę.

Z kandydatką rozmawiała Anna Dysińska

Fotografie otrzymaliśmy od bohaterki cyklu.

Polub nas na Facebooku