Błąd w ustawie i nie pojedziesz!

STOP dla rowerów w miastach! Pisana na kolanie ustawa o elektromobilności spowoduje, że rowerzyści nie wjadą do centrum miast
polecamy

STOP dla rowerów w miastach! Pisana na kolanie ustawa o elektromobilności spowoduje, że rowerzyści nie wjadą do centrum miast – tak twierdzi prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski. To kolejna ustawa krytykowana przez specjalistów i w pośpiechu procedowana przez parlament zdominowany przez partię rządzącą.

Dla przypomnienia dodam, że pojazd w rozumieniu prawa o ruchu drogowym to środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze, jak również urządzenie lub maszyna do tego przystosowana. Powyższa definicja dotyczy także roweru, ponieważ w ustawie jest dokładnie mowa o pojeździe o szerokości niespełna jednego metra napędzanego siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem. I tu mamy problem, bo my wiemy, a ustawodawca zapomniał.

Do centrów miast na pewno wjadą nasi leśnicy, a to za sprawą faktu, że ostatnio Lasy Państwowe zakupiły kilkanaście podobno zupełnie nie luksusowych hybrydowych BMW i3 i tylko skromny ich zasięg sprawi, że długo po nich nie pojeżdżą (pisaliśmy o tym https://www.skwerwolnosci.eu/a/2018-08-27/lesnikow-perturbacje-z-pradem/).

Skończy się szukanie miejsc parkingowych w centrum

Prezes Kwiatkowski swoje opinie oparł na dokładnych badaniach. Wynika z nich, że po centrum wielkich miast będzie jeździć 0,03 procent zarejestrowanych w nich pojazdów. Przynajmniej skończy się problem z parkingami.

W sumie najbardziej mogą się tu cieszyć łodzianie. W NIK naliczono, że do centrum Łodzi wjadą dokładnie 63 samochody.

Na samochód elektryczny z reguły dużo droższy od napędzanego silnikiem spalinowym stać będzie naprawdę niewielu. A ci, którzy jednak głębiej sięgną do kieszeni, ustawią się później w długich kolejkach do stacji ładowania akumulatorów, bo tych u nas jak na lekarstwo. Rowerem najwyżej będziecie mogli pojechać do lasu…

Mając na uwadze znikomą ilość pojazdów napędzanych prądem, wodorem lub gazem ziemnym, okazuje się, że będziemy mogli spokojnie spacerować po centrum każdego większego miasta.

Oczywiście ustawa o czystych strefach w centrach dużych miast daje możliwość radzie gminy za sprawą uchwały spreparowanej przez nią dopuszczenia, szeroko rozumianych innych pojazdów do jazdy w strefie. Wszystko to jedynie za drobną opłatą w wysokości do 2,50 złotego za godzinę. I mamy kolejny podatek. A podobno PiS zarzekał się, że nowych podatków nie będzie, pamiętacie?

Zbyszek Wolski

Polub nas na Facebooku