Karczewski w Morągu przed projekcją „Kleru”…

polecamy

To była bardzo tajemnicza wizyta… W środowy wieczór przed Miejskim Domem Kultury – Gajos, Więckiewicz, Braciak w koloratkach na plakacie, oraz jak najbardziej realny – marszałek senatu. Czyżby chciał obejrzeć hit Smarzowskiego?

Na plakatach, które rozwieszano w nocy, było zaproszenie dla wszystkich mieszkańców, ale nie na film, a na spotkanie z marszałkiem w ramach kampanii wyborczej. Pojawiło się ok. 40 osób, lecz większość stanowili działacze PiS. Na dodatek brak relacji w mediach… Dzień wcześniej w pobliskim Giżycku odbyła się konwencja pisowskiego kandydata na burmistrza, Piotra Andruszkiewicza – frekwencja była podobna; ledwie -2-4 osoby były „po cywilnemu”, reszta to działacze w garniturach. Na regionalnym fanpejdżu PiS ani słowa o konwencji…

Słaba frekwencja

Według naszego informatora, biorąc pod uwagę środek kampanii wyborczej i „nazwisko”, mało było ludzi na sali podczas spotkania w środę z Karczewskim. – Takie widać ma PiS poparcie w regionie – mówi Jerzy Wądołowski, jedna z osób, która czekała na Karczewskiego. – My byliśmy tam, żeby „powitać” gościa, a nie uczestniczyć w spotkaniu. Staliśmy w strugach deszczu na zewnątrz. Gość pojawił się przed 20, choć spotkanie zaplanowane było na godzinę 19.

Fot. Ewa Dziuda

Co ważne dla opowieści, spotkanie odbyło się w MDK, w którym mieści się również kino. O godzinie 18 i 20:15 odbywał się seans filmu „Kler”. Takie zrządzenie losu. Karczewski dotarł z początkiem drugiego seansu. – Jestem pewny, że Karczewski nie spodziewał się tego powitania – mówi Jerzy, który czekał na niego w koszulce z napisem „Konstytucja”. – Nigdzie w necie nie można było znaleźć informacji, że będzie w Morągu. Dowiedzieliśmy się o tym z plakatów rozklejanych nocą na słupach. Naszą obecnością zdumieni byli widzowie; w pierwszym odruchu myśleli, że protestujemy przeciw filmowi. Ze względu na sytuację, jaka się wytworzyła, musieliśmy głośno informować, dlaczego protestujemy. Reakcje przybywających na film były pozytywne i spotkaliśmy się ze słowami uznania. A nawet pojawił się jakiś człowiek, który specjalnie dla nas zakupił pizzę. Pogoda była podła, więc gorący poczęstunek bardzo się przydał.

Komu powinno być wstyd

„Jak panu nie wstyd” – krzyknął Karczewski do jednego z protestujących, a ten odpowiedział: „To pan powinien się wstydzić za te wszystkie kłamstwa”.

W proteście uczestniczyło ok. 20 osób. Akcję „powitania” zorganizowała grupa KOD Warmińsko-Mazurskie i „Podwórko Demokracji Morąg”.

Jeśli tak wygląda frekwencja na spotkaniu z wpływowym i znanym politykiem partii rządzącej, jeśli połowa giżyckiej sali była pusta, jeśli ludzie walą tłumnie na „Kler”, a w mediach brak relacji ze spotkań z suwerenem, to znaczy, że coś się zmienia!

Anna Dysińska

Więcej – https://kodolsztyn.blogspot.com/2018/10/tajemnicza-wizyta-karczewskiego-w-moragu.html

Polub nas na Facebooku