Kolejny medal do zwrotu, czyli NIE dla łamania konstytucji

Grafika: Obywatel Janek
polecamy

Rocznik ‘80 – i to właściwie powinno wyjaśnić, dlaczego nie zgodził się na przyjęcie odznaczenia. Dr. Andrzej Kompa, historyk, bizantynista z Uniwersytetu Łódzkiego napisał do prezydenta, że ten „sprzeniewierzył się (…) misji głowy państwa i złożonej przysiędze”.

W liście kierowanym do prezydenta, który złożył na ręce wicewojewody podczas uroczystości 9.10 odmówił przyjęcia Medalu Za Długoletnią Służbę. Wyliczył przewinienia prezydenta: „W dniu inauguracji swojej prezydentury złożył Pan uroczystą przysięgę na Konstytucję Rzeczypospolitej. Ślubował Pan dochowania wierności Jej postanowieniom i stał się strażnikiem Jej przestrzegania (Art 126.2). Tymczasem cała Pańska prezydentura jest zaprzeczeniem tych prezydenckich obowiązków. Wielokrotnie i uporczywie złamał Pan postanowienia Konstytucji RP, dezawuował Pan Jej znaczenie, przekłamywał historię. Legitymizował Pan i legitymizuje niekonstytucyjne działania większości parlamentarnej, sygnował ustawy sprzeczne z ustawą zasadniczą, w sposób urągający majestatowi Państwa zaprzysięgał niekonstytucyjnie wybranych urzędników państwowych. Dopuścił Pan do zniszczenia najważniejszych organów sądowniczych, biernie przegląda się bądź wręcz z akceptacją współuczestniczy Pan w podeptaniu zasady demokratycznego państwa prawa i innych zasad konstytucyjnych. Lista Pańskich przewin i deliktów jest znacznie dłuższa.”

Medal cenię, ale…

– Ubolewam nad tym, że ludzie tacy jak prezydent cały czas podpierają się pewnymi wartościami, jak solidarność, demokracja, a swoim faktycznym politycznym działaniem się temu przeciwstawiają albo te wartości depczą – tłumaczy nam dr Andrzej Kompa, który jest nauczycielem akademicki od 2006 r.

„Całe swoje dotychczasowe życie poświęciłem macierzystej uczelni, swoją pracę zarówno naukową, dydaktyczną, jak i administracyjną – staram się wykonywać sumiennie i z poczuciem misji. Fakt zgłoszenia mnie przez moją uczelnianą zwierzchność tak do tak wysokiego odznaczenia uważam za nobilitujący, zaś sam Medal, czując się polskim patriotą, wysoko cenię.” –  napisał w liście do swojego imiennika zasiadającego w Pałacu Prezydenckim.

Nie był to pierwszy raz, gdy Andrzej Kompa zaprotestował przeciwko łamaniu konstytucji. Fot. Katarzyna Skonieczka

Andrzej Kompa, który jest także prodziekanem Wydziału Filozoficzno-Historycznego, mówi, że ten medal to w zaszczyt dla każdego pracownika naukowego, ale nie mógł postąpić inaczej. – Nie po tym, co robi prezydent mojego kraju – dodaje naukowiec.

Jak tłumaczy, chciał móc spojrzeć sobie w lustro bez odrazy, a sama uroczystość i jego gest kosztował go sporo. – Stało się to podczas uroczystego posiedzenia Senatu mojej Uczelni – mówi. – Powiem szczerze, że był to moment bardzo przejmujący, bo z uczelnią jestem związany od 12 lat. Jak się okazało, bardzo to przeżyłem, ale tak musiałem postąpić. Przepraszam wszystkich, których swoim zachowaniem mogłem zdziwić czy wprawić w dyskomfort. Nie było też moją intencją w jakiś sposób dotknąć pozostałych odznaczonych, bo nie jest to akt deprecjacji ich zasług czy medalu ustanowionego w 1938 r. Moja decyzja ma charakter całkowicie indywidualny i jest zgodna z moimi poglądami.

Na końcu listu do Dudy napisał „Medal za Długoletnią Służbę jest dla obywatela Rzeczypospolitej, co do zasady zaszczytem przyznanym, przez Pana byłby jednak dla mnie dyshonorem. Z wyżej wymienionych względów odmawiam przyjęcia odznaczenia.”

Katarzyna Wyszomierska

O innych z listy ludzi przyzwoitych:

Prezydent z plasteliny, czyli druga strona medalu

Polub nas na Facebooku