Dzień decyzji – Wasze relacje na gorąco

Państwowa Komisja Wyborcza poda wstępne wyniki dopiero jutro, a może we wtorek, ale Wy już teraz informujecie, jak wyglądało głosowanie. Byliście dziś członkami komisji, mężami zaufania, obserwatorami wyborczymi, kandydatami i oczywiście wyborcami. Jak wyglądały wybory samorządowe, pierwsze z serii maratonu wyborczego?

Polacy ruszyli do urn. Wg wstępnych wyników najwyższą frekwencję odnotowano w województwie mazowieckim. Sporo osób głosowało w łódzkim,  a najniższa frekwencja była w województwie opolskim. Czyżby zwolennicy Patryka Jakiego na dzień wyborów „przenieśli się” do stolicy?

Nie obyło się bez bałaganu

A jak przebiegał sam proces wyborczy? Niestety, jak się wszyscy spodziewali, był spory bałagan. Jak wygląda nowa ordynacja wyborcza ustalona przez PiS, przekonaliście się na własnym przykładzie.

Ania Łącka: Na warszawskim Bemowie wystąpiły problemy ze skompletowaniem komisji. Byłam tam ze swoją mamą, a potem pojechałam „do siebie” na Bielany. Tam narzekano na bałagan – w lokalu przy Rudzkiej usytuowanym w szkole ludzie wypełniali swój obywatelski obowiązek w ciasnocie. Do jednego z czterech stolików usytuowanych w małym pomieszczeniu była spora kolejka. Nad siedzącymi stali inni, oczekujący na sprawdzenie na listach „obecności” i ci, co czekali na zwolnienie miejsca przy stoliku. Jak można w tym wypadku o tajności głosowania?

Frekwencja lepsza niż 4 lata temu

O dużych tłumach mówili inni nasi Czytelnicy, którzy głosowali w Warszawie.

Ursynów. Do oddania głosu musimy stać aż na schodach wejściowych. Uprawnionych do głosowania 2082.Do godziny 12…

Posted by Ewa Krawczyk-Dębiec on Sunday, October 21, 2018

 

40 minut trzeba było stać w kolejce na Bemowie przy ul. Archimedesa. Fot. Piotr Kaniewski

Agata Ostrowska: Jestem z Warszawy. Nie po raz pierwszy dopisuję się do spisu wyborców. Teraz również to zrobiłam, jakieś dwa tygodnie temu. W rejonowym Urzędzie Dzielnicy poinformowali mnie, że mam tylko jedną możliwość – złożenie wniosku o wpisanie się na stałe do rejestru wyborców, co z entuzjazmem uczyniłam. Decyzja pozytywna została mi wydana od razu. Dziś natomiast miotałam się od kolejki do kolejki w lokalu wyborczym, ponieważ osoby wydające karty do głosowania twierdziły, że nie ma mnie na liście. W końcu mnie znaleźli i mogłam głosować. Komisja ogólnie była miła i przeprosili mnie za zamieszanie, dlatego odpuściłam. Nawet pośmialiśmy się chwilę. Lecz faktem jest, że po prostu mają za mało osób do obsługi, co też padło ze strony komisji. Trochę im w sumie współczuję.

Zmieniłem dzielnicę zamieszkania zatem złożyłem wniosek (elektronicznie) o dopisanie do spisu wyborców w drugiej…

Posted by Jaroslaw Wlodarczyk on Sunday, October 21, 2018

W Łodzi też bałagan

Mieszkańcy regionu Łódzkiego ruszyli do urn. Według oficjalnych danych cztery lata temu do godz. 12 w Łodzi głosowało 9,9% uprawnionych. Dzisiaj było 15,98%. W Aleksandrowie Łódzkim jak zwykle była spora frekwencja, ale jak powiedział o godz. 17 przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, tym razem rekord znów został tam pobity.

Wojtek Ossowicki: Działam w Obserwatorium Wyborczym KOD Region Łódzki, który społecznie prowadzi nadzór przebieg procesu wyborczego. Od godz. 5.30 mam dyżur i wraz z innymi sprawdzam, czy nie występują nieprawidłowości. Przyjmuję telefony od członków komisji, mężów zaufania i obserwatorów. Wpisujemy w specjalny formularz ich uwagi. Jest tego sporo. W jednej komisji było tylko dwóch członków komisji, a jest to niezgodne z ustawą. Zgłosiliśmy ten fakt komisarzowi. Nie wiemy, czy i jak to wpłynie na wynik wyborów. Powtarza się problem nieużywania nakładek i wynikającego z duże frekwencji wypełniania kart w nieodpowiednich warunkach. To poważna sprawa, bo wchodzą tu w grę przepisy RODO i złamanie prawa do tajności wyborów. Niestety biorąc pod uwagę, to, że PiS dokonało wiele zmian w ustawie, można było się spodziewać bałaganu…

Piotr Kujawiński: Jestem obserwatorem wyborczym działającej w ramach Obywatelskiej Kontroli Wyborów. Generalnie bałagan w komisji w łódzkiej dzielnicy Olechów. Nikt nie stoi przy urnie i jej nie obserwuje. Na dodatek ludzie wychodzą z kartami poza pomieszczenie komisji. Jest tylko jedno stanowisko z zasłonką i w urnie widać otwarte karty czyli jest naruszana zasada tajności. Przed lokalem w stojaku zauważyłem dwie biało-czerwone flagi, flagi UE nie było ani jednej.

Katarzyna Wyszomierska

 

Polub nas na Facebooku