Kto wygranym, kto przegranym? – bohaterowie naszego cyklu

wybory, urna wyborcza, głosowanie
Fot. Richard Raczkowski
polecamy

Jarosław Kaczyński minutę po zakończeniu ciszy wyborczej powiedział „Wygraliśmy po raz czwarty”, a my sprawdzamy, kto z bohaterów naszego cyklu „Mała ojczyzna jak własny dom” naprawdę wygrał. Komu przypadł mandat radnego sejmiku wojewódzkiego, gminnego, powiatowego?

Warszawa, Poznań, Łódź, Katowice, Białystok, Wrocław, Lublin – tam prezydentami zostali ludzie bliscy opozycji. Trzaskowski, Zdanowska, Żuk, Jaśkowiak potrzebowali wielu głosów. Nasi kandydaci, których często spotykaliśmy na protestach ulicznych, potrzebowali ich dużo mniej. Wygrali?

Aleksandra Śniegocka – Goździk

Po raz pierwszy kandydowałam do stołecznej Rady Miasta. Uzyskałam trzeci wynik! Dla mnie to ogromny sukces. Przy przewidywanych 5 mandatach dla KO, jeden dla mnie, to naprawdę niespodziewana wygrana jak dla osoby startującej po raz pierwszy.

Nadal będę działać zarówno na rzecz kobiet, niepełnosprawnych oraz biorąc udział w innych akcjach. Obiecuję „ulicznikom”, że będę z nimi protestowała. Ale czeka mnie też sporo biurokratycznych obowiązków – dam radę. Robię to dla swojego miasta. Warszawa jest dla mnie jedynym domem jakim znam i zasługuje na najlepsze, tak samo jak i mieszkańcy – obojętnie skąd by nie przyjechali. Mam nadzieję, że sprostam.

Dominika Jackowski

Trochę jestem w szoku, przetrawiam dopiero wyniki wyborów. Zwłaszcza, że weszłam do szczecińskiej Rady Miasta z czwartego miejsca! Procentuje moja działalność w Radzie Osiedla Gumieńce, którą prowadzę od 2015 r.

Jestem w trakcie wykonywania swoich zawodowych obowiązków; właśnie nadzoruję budowę przedszkola. I tak jak buduję je dla następnego pokolenia, tak moja praca jako radnej będzie służyła kolejnym mieszkańcom Szczecina.

Będę robiła wszystko, ażeby mandat wykorzystać i nie zawieść zaufania wyborców. Chcę być ich głosem w radzie miasta. Chciałam podziękować wszystkim, którzy oddali na mnie głos. Dziękuję serdecznie całej Koalicji Obywatelskiej, za wspólną pracę. Gratuluję niesamowitych wyników uzyskanych przez pozostałych kandydatów. Będzie z kim pracować!

Mariusz Gabriel Pieszkała

Startowałem z ramienia KWW Unia Obywateli Rady Powiatu Krapkowickiego, ale bez rezultatu. Nie znalazłem się co prawda „na pudle”, ale czwarty wynik w gminie jest poniekąd sukcesem. Zyskałem wysokie poparcie. Jednak do objęcia mandatu radnego zabrakło kilkunastu głosów. Bywa! Uwzględniając wszystkie okoliczności mojego startu uważam, że uzyskałem sporo głosów.

Naturalnie z działalności publicznej się nie wycofuję, przeciwnie zamierzam intensywnie zaangażować się po stronie Koalicji Obywatelskiej w kolejnych wyborach: europejskich, parlamentarnych i później prezydenckich. Będę też wkrótce zachęcał zdzieszowickich aktywistów do współpracy w ramach stowarzyszenia samorządowego, aby nadać miastu i gminie nowe impulsy.

Jolanta Miśkiewicz

W moim okręgu do obsadzenia było pięć mandatów – dwa zdobył PiS, dwa kolejne przypadły Koalicji Obywatelskiej, w tym jeden mnie. To trudny okręg. Startowałam w nim po raz pierwszy i dzięki głosom popierającym moją kandydaturę mamy o jeden mandat więcej.

Wieczór wyborczy – Jolanta Miśkiewicz po prawej

Uważam, że to jest ogromne dla mnie wyróżnienie i docenienie mojej dotychczasowej pracy na rzecz warszawiaków, ale też społeczeństwa obywatelskiego. Moja dzielnica, Targówek, „nawiedzana” była co i rusz przez Patryka Jakiego, ponieważ jego jeden z najbliższych współpracowników jest radnym na tym terenie. Ale jak widać większość mieszkańców Warszawy nie dała się nabrać na tanią propagandę i podstawionego człowieka.

Protesty uliczne zahartowały mnie, poznałam wielu fantastycznych ludzi z którymi zawiązały się przyjaźnie, wspieramy się. Cieszę się, że wielu z nich przyjęło propozycję startowania z listy KO, bo walczyć trzeba na każdy możliwy sposób, pomimo różnic między nami.

Ale to nie koniec batalii. Przed nami wybory do UE i Parlamentu, obrona demokracji, praw kobiet i mniejszości. Walka o dobrą edukację, praworządność, rozdział kościoła i państwa z zachowaniem poszanowania dla wierzących, ale również wspieranie niepełnosprawnych, samotnych rodziców, osoby starsze i młodych wchodzących w życie. I należy zrobić to mądrze. Przyznam, że wyniki tych wyborów, zwłaszcza druzgocąca przewaga Trzaskowskiego i wygrana w pierwszej turze wróciła mi wiarę w to, że jeszcze będzie normalnie, bo ludzie się obudzili. Czekam na aktywność młodych, bo w takiej Polsce o jaką zawalczą przyjdzie im żyć.

I mam prośbę uśmiechajmy się do siebie na ulicy. Ja zawsze pozdrawiam ludzi, którzy z dumą noszą opozycyjne znaczki, ale też rozmawiam z przypadkowymi ludźmi i tłumaczę, że TVP nie powinno być źródłem wiedzy o świecie, lepiej zajrzeć na „Skwer Wolności”, bo tu są WOLNE MEDIA.

Agnieszka Afeltowicz

Niestety, nie dostałam się do Rady Dzielnicy warszawskiej Białołęki. Mieszkańcom należą się podziękowania za mobilizację, bo w lokalach wyborczy pojawiły się tłumy. Frekwencja wyniosła 68,8%, więc zdecydowanie powyżej średniej w stolicy, a nawet w całym kraju.

Oczywiście podziękowania należą się przede wszystkim tym, którzy oddali na mnie swój głos w wyborach samorządowych. Przekonałam do siebie 229 osób. Jak na debiutantkę – wynik całkiem niezły, zwłaszcza przy braku doświadczenia w prowadzeniu kampanii. Prowadziłam ją na ulicach dzielnicy przez 2 tygodnie. Człowiek uczy się całe życie – kampania także była dla mnie cenną lekcją. Może spróbuję następnym razem? Teraz wracam do naprawiania skutków „dobrej zmiany”.

Joanna Dymowska

Udało mi się dostać do Rady Warszawy. Może pomogło mi hasło, które sobie wymyśliłam WARSZAWA NIE BYLE JAKA? Stolica jest nietuzinkowa i piękna pomimo wielu trudnych chwil. Stąd też hasło.

Wieczór wyborczy – w środku Joanna Dymowska

Chcę, żeby Warszawa aspirowała do standardów najpiękniejszych stolic europejskich, ale nie konkurowała z nimi liczbą niechcianych pomników, tylko dostępnością dla ludzi. Dlatego swój program oparłam na pięciu filarach mających na celu służenie jej mieszkańcom. Nie mogę doczekać się realizacji moich celów.

Kierunek, w którym zmierza nasze miasto, jest właściwy i bardzo się cieszę, że w nowych władzach samorządowych znaleźli się kontynuatorzy. Odbyłam wiele rozmów, dzięki pomocy sprawdzonych przyjaciół rozdałam mnóstwo ulotek, a do ogromnej liczby osób dotarłam dzięki poparciu udzielonemu przez Rafała Trzaskowskiego.

Start w wyborach samorządowych to nowe, cenne doświadczenie. Bardzo się cieszę, że zdobyłam głosy tak wielu wyborców – nie zawiodę Waszego zaufania!

Katarzyna Joanna Wiśniewska

Po raz kolejny zostałam radną Dzielnicy Śródmieście. Zaprocentowały zapewne lata nieustającej pracy na rzecz dzielnicy i jej mieszkańców. Miałam i będę miała możliwość zrobienia wiele dobrych rzeczy. Nie zawiodłam ich do tej pory i nie zawiodę w przyszłości!
Cieszę, się, że bardzo wiele kobiet dostało się do sejmików, rad miast czy gmin. To da nowy impuls do rozwoju samorządności, której PiS chciał przeszkodzić.
Obiecuję, że będę pracowała na rzecz wszystkich mieszkańców, bez względu na ich poglądy polityczne, choć sprawy demokracji leżą mi na sercu. 
– – – –

Zaprezentowaliśmy 34 sylwetki kandydatów do wyborów samorządowych, które odbyły się w ostatnią niedzielę. Warto wspomnieć, że przed Magdaleną Bonarowską,, bohaterką naszego cyklu, kolejnay sprawdzian. Za dwa tygodnie dowiemy się, czy została burmistrzem podwarszawskiego Piastowa..

Gratulujemy wszystkim bohaterom naszego cyklu; wygranym – bo zasłużyli, przegranym – bo nie wygrane, a przegrane nas uczą, więc mają szansę na naukę. Wszyscy okazali się ZWYCIĘZCAMI. Liczymy, że będą strzegli nie tylko naszych spraw, ale też DEMOKRACJI.

Anna Dysińska

Polub nas na Facebooku