Wybory samorządowe 2018. Tylko nie PiS!

polecamy

Tuż po fetowaniu zwycięstw Koalicji Obywatelskiej w miastach wielkich (Gdańsk, Kraków, Kielce) i dużych (Bydgoszcz, Nowy Sącz, Mielec), a potem mniejszych, zabraliśmy się za poszukiwania… zwycięzcy z PiS. Łatwo nie było…

Zabrało nam to sporo czasu, ale znaleźliśmy pisowskiego radnego Jacka Żurawskiego, który okazał się najlepszy w Kowalewie Pomorskim.

Te najbardziej efektowne wygrane strony „niePiS-owskiej” są powszechnie znane:

  •  w Nowym Sączu wyborcy woleli Ludomira Handzela od Iwony, żony posła Mularczyka. Mimo, że za jej wyborem gorąco agitował sam Andrzej Duda,
  • w Elblągu Witold Wróblewski (72,01) rozniósł oponenta z PiS Jerzego Wilka,
  • w Mielcu Jacek Wiśniewski (54,82) pokonał Fryderyka Kapinosa,
  • w Radomiu Radosław Witkowski wygrał z wiceministrem Wojciechem Skurkiewiczem, mimo wsparcia go przez czterech ministrów i premiera,
  • w Bydgoszczy triumfował Rafał Bruski,
  • w Toruniu Michał Zaleski,
  • we Włocławku Marek Wojtkowski.

W Przemyślu przedstawiciel Kukiz 15 Wojciech Bakun (74,84) wręcz zdeklasował rywala z PiS Janusza Hamryszczaka (25,16), co wywołało eksplozję radości lidera stronnictwa, które jest na ogół wiernym giermkiem partii rządzącej.

Do osobliwego rozstrzygnięcia doszło w Łomży. Rządzący z namaszczenia PiS Wojciech Chrzanowski tuż przed wyborami stracił łaski Jarosława Kaczyńskiego. PiS do konkurencji z nim wystawił Agnieszkę Muzyk. Chrzanowski powołał więc własny komitet wyborczy i zdobył 75,98 % głosów.

Alergia na PiS w miastach

Można powiedzieć, że na hasło PiS wyborcy reagowali wręcz alergicznie. W większych ośrodkach wygrywali na ogół rywale z KO, w mniejszych bardzo często przedstawiciele lokalnych ruchów samorządowych. PiS jako patrona odrzuciły:

Dąbrowa Górnicza, Myszków, Żory, Ruda Śląska, Grudziądz, Gniewkowo, Pakość, Bytom, Skarżysko Kamienna, Sandomierz, Ćmielów, Ostrowiec, Trzcianka, Opatów… A nawet Brzeszcze, gdzie „najszybsza wicepremier Europy” Beata Szydło ma swój matecznik, ku radości blacharzy samochodowych. I nawet w takich Piechowicach (z całym szacunkiem dla tej pięknej miejscowości) podziękowali „dobrej zmianie”.

Jarosław Sellin próbował w mediach pocieszać swojego prezesa, że klęska PiS spowodowana została przez wystawienie na pierwszą linię polityków młodych (Jaki, Wassermann, Płażyński, Horała). Tak naprawdę porażka „młodych wilków” stanowi dla Kaczyńskiego problem. Bo na wysłanie ich do Brukseli jest za wcześnie, a krajowych posad sobie nie zdobyli.

(aw)

Polub nas na Facebooku