Głos Polski dla wspólnej Europy

Strefa wolności
polecamy

Z inicjatywy prezydenta w państwach Unii Europejskiej trwają konsultacje w sprawie jej przyszłości. W Polsce też takie konsultacje miały miejsce, choć mało kto o nich wiedział. Czyje stanowisko zostanie zaprezentowane podczas grudniowego szczytu: nasze czy rządu?

Polski rząd od dawna okazuje Unii Europejskiej daleko idące lekceważenie. Przyjęto zasadę: weźmy ile się da, oferując od siebie jak najmniej i nie respektując zasad życia we wspólnocie. Czy my, obywatele uznający zasady, czujący się nie tylko Polakami, ale i Europejczykami, nie powinniśmy głośno wyrazić naszego zdania na temat zacieśniania współpracy? Czy nie powinniśmy sami opowiedzieć o naszych obawach i marzeniach?

Każdy głos ma znaczenie

Przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego, oraz szczególny szczyt Unii w Sybinie, były powodem uchwalenia agendy dotyczącej pilnych problemów i wyzwań, którym należy stawić czoła. Opinie w tych kwestiach są zbierane podczas konsultacji online. Komisja Europejska organizuje też dialogi społeczne oraz debaty krajowe. W tak zwanej białej księdze naszkicowano pięć scenariuszy rozwoju Unii Europejskiej – można się z nimi zapoznać i wyrazić swoją opinię na ich temat.
Wyniki tych wszystkich działań mają zostać zaprezentowane podczas szczytu w Sybinie. Polskie debaty zorganizowano między 28 sierpnia a 29 października 2018. Ile osób w nich uczestniczyło? Nie wiadomo. Przeszukując portal Ministerstwa Spraw Zagranicznych natrafiamy na lakoniczne informacje o tych spotkaniach. Bez liczb, konkretnych informacji, a także wniosków – choć MSZ deklaruje, że za pośrednictwem portalu można śledzić przebieg tych dyskusji. Nie wiadomo nawet, czy zgodnie z zapowiedzią przeprowadzono 15 spotkań, czy mniej. Bo ministerialnych „sprawozdań” jest raptem osiem – z Opola, Łodzi, Krakowa, Wrocławia, Białegostoku, Torunia, Gorzowa Wielkopolskiego i Warszawy.

Unia Europejska „po naszemu”

Minister Jacek Czaputowicz powiedział w Krakowie, że „celem rządu premiera Mateusza Morawieckiego, celem Polski, jest silna demokratyczna i sprawna Unia Europejska”. Trudno jednak wierzyć w takie zapewnienia, szczególnie, gdy się widzi poczynania rządzących oraz ich chłodny stosunek względem Unii Europejskiej. Niewykluczone, że minister Czaputowicz nie dopowiedział wszystkiego. Celem Polski jest silna, demokratyczna i sprawna Unia Europejska, ale rozumiana „po naszemu”, z poszanowaniem naszej racji stanu i przy naszej własnej definicji demokratyczności…
W relacjach MSZ zacytowano pojedyncze głosy uczestników debat, które też nie napawają optymizmem. Oto wypowiedź Macieja Pisarskiego, dyrektora Departamentu Strategii Polityki Zagranicznej MSZ: „Chcemy Unii Europejskiej silnej, demokratycznej, rozwiązującej problemy, ale to nie może oznaczać, że zostanie ograniczona suwerenność państw członkowskich. Koncentrujmy się na wyzwalaniu pełnego potencjału.”
Jakie więc wnioski zaprezentuje premier Mateusz Morawiecki podczas grudniowego szczytu? Co wyłoni się z podsumowania debat o wizji przyszłości Unii Europejskiej? Nie znamy odpowiedzi na te pytania, ale nie powinniśmy czekać bezczynnie. Swój sąd można jeszcze przedstawić za pośrednictwem sieci internetowej.

Konsultacje online

Na stronie Komisji Europejskiej można odszukać ankietę. Dzięki ankiecie głos każdego mieszkańca Unii może być wysłuchany. Każda wypowiedź może pomóc w ustaleniu priorytetów na nadchodzące lata.
 
Kwestionariusz składa się z 12 pytań. Przy pytaniach zamkniętych mamy do wyboru kilka odpowiedzi. Pytania otwarte prowokują do dłuższych wypowiedzi. W kręgu zainteresowań twórców ankiety leżą szkolnictwo i edukacja, ochrona środowiska, bezpieczeństwo, zwalczanie nierówności, opieka zdrowotna. Każdy respondent może przedstawić swoje obawy związane z problemami z jakimi mierzymy się we współczesnym świecie a także dać wyraz nadziejom co do przyszłych priorytetów Unii. Limit 5000 znaków pozwala na dokładne umotywowanie swoich przekonań.

Ankieta ostatniej szansy

Coraz częściej jesteśmy biernymi widzami. Oglądamy stadion sejmowy, spektakle z udziałem polityków-aktorów. Zapominamy o realnej możliwości kształtowania polityki i wpływania na nią. Odbiciem tych naszych przekonań jest niska frekwencja wyborcza – około 50% uprawnionych głosuje w wyborach parlamentarnych, podobnie jest w wyborach samorządowych. W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego w roku 2014 zagłosowało raptem 24% uprawnionych! Jeszcze gorzej wygląda sprawa frekwencji podczas ustalania budżetów obywatelskich. Dla przykładu w Poznaniu w roku 2017 głosowało około 45 000 na na blisko 421 000 uprawnionych (za http://budzetyobywatelskie.pl/ oraz https://pkw.gov.pl/). To błąd! Nikt nas nie powinien rezygnować z oddania głosu!

Znaczenie ma też każdy głos w sprawie przyszłości Unii. Jeśli ominęły Cię debaty, koniecznie wypełnij ankietę! Odpowiedz sobie na pytania: Czy chcesz, aby podczas szczytu świat dowiedział się, że Polacy nie chcą udzielać pomocy imigrantom? Czy chcesz, aby w Twoim imieniu deklarowano, że edukacja nie wymaga zbliżonych standardów na terenie całej Unii Europejskiej? Czy chcesz kontynuacji nieudanych reform, które być może już niedługo skutecznie ograniczą absolwentom polskich szkół możliwość aplikowania na europejskie uczelnie? Czy chcesz, aby Polska wdrażała własne „standardy” ochrony środowiska wycinając drzewa na obszarach chronionych? Przypomnij sobie ile razy rząd działał wbrew woli obywateli i wmawiał Wspólnocie, że nic złego się nie dzieje. Czy chcesz, aby tak było dalej?

Aleksandra Wróblewska
Koalicja NIE dla chaosu w szkole
Polub nas na Facebooku