To się smarkacze doigrali!

polecamy

PiS dopilnował, aby sprawami dzieci zajął się ze wszech miar „ich” człowiek. Ciekawostki o nowym Rzeczniku Praw Dziecka Mikołaju Pawlaku mogą przyprawić o palpitację… ale kto by się dziećmi przejmował… wiadomo… ryby i dzieci…

Po kilku nieudanych próbach wyboru rzecznika przyszła wreszcie pora na kandydata, który doskonale wpisuje się w obraz młodego pokolenia, jakie chce nam wykreować nasza partia rządząca. Jak zapewne wiecie, nie można powierzyć komuś przypadkowemu już żadnego stanowiska w naszym państwie. O Mikołaju Pawlaku nie można powiedzieć nic więcej ponad to, że będzie szedł dalej w dość specyficznych teoriach, podobnych do tej o braku konieczności mycia części intymnych.

Ostatnie lata spędził na pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie kierował Departamentem Spraw Rodzinnych i Nieletnich. Jakoś brak jest większego wsadu w materiałach, co dokładnie tam robił, ale przecież nie musimy być znów, aż tak dociekliwi. Tych, którzy chcieliby jednak to ustalić, zachęcam do drążenia tematu i w razie czego czekam na szczegóły.

W pomocy oszczędny

W sumie to można o nim powiedzieć, że jest oszczędny, tak wynika z rezultatów jego pracy w resorcie. Z blisko czterystu milionów złotych przeznaczonych na pomoc dla ofiar przestępstw i resocjalizację więźniów, wydano około kilkunastu procent i to wcale nie dlatego, że jakoś brak tych wspomnianych. Jakoś w departamencie rządzonym przez Pawlaka nie śpieszno było do szastania państwowymi pieniędzmi i wydawania ich na szemrane interesy i podejrzanych osobników. Woleli ich zostawić samych sobie. Przynajmniej kasa się nie rozpłynęła, a ofiary przestępstw niech same sobie pomagają. Trochę wina w tym wszystkim klęski urodzaju związanej z coraz większymi funduszami przeznaczanymi na pomaganie, jednak gdyby nie dzielnie włosa na czworo przez Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym, można by skierować wszystkie środki tam gdzie trzeba. Jakoś nie dziwi mnie fakt, że od jakiegoś czasu w resorcie sprawiedliwości zaczęto dokładnie przyglądać się pokrzywdzonym w przestępstwach, dzieląc ich prawdopodobnie na „swoich” i tych bez przydziału.

Smarkacze doigrali się!

Pech chce, że pan Mikołaj jest prawnikiem. Dlatego właśnie brał udział w przygotowywaniu projektu ustawy o nieletnich. Jego wkładem w te prace jest obniżenie wieku, w którym dziecko może odpowiadać za popełnienie czynu karalnego z trzynastu na dziesięć lat. Co więcej od dziesięciu lat będzie można, ku uciesze gawiedzi, wskazywać przejawy demoralizacji latorośli. To się smarkacze wreszcie doigrali! Już nie obronią ich lewaccy pedagodzy i inne osoby noszące trudne do wypowiedzenia przydomki. Nim wszyscy trafimy do więzienia, będziemy mogli po ukończeniu trzynastu lat trafić do ośrodka readaptacji społecznej, gdzie posiedzimy do pełnoletniości. Gdzieś z boku słychać głosy, że to wszystko bez sensu, ponieważ przestępczość wśród nieletnich spada, ale kto by się zatrzymywał wpół drogi, gdy można komuś przypieprzyć.

Pawlak jako wychowanek katolickiego liceum oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w swojej karierze prawniczej zadbał również i o to, aby ci którzy chcą się rozwodzić, mieli pod górkę. Nie chodzi może o duże sumy, ale dotychczas w przypadku rozwodu bez orzekania winy byli małżonkowie mogą uzyskać zwrot kosztów sądowych. Wkrótce to się zmieni i trzysta złotych pójdzie w siną dal, a dokładnie zostanie skrupulatnie wydane na mediacje wśród małżeństw, które chcą się rozwieść. Wszak wiadomo, że kościół nieszczególnie toleruje takie wybryki. Mikołaj Pawlak można powiedzieć, że jest specjalistą w dziedzinie rozwodów, ponieważ kilkanaście lat zajmował się tym procederem przy sądach kościelnych, jednak on sam bardziej uważa, że chodziło o stwierdzenie nieważności małżeństw. Jak zwał, tak zwał. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie bardzo widzę tutaj różnicę.

Mamy więc Rzecznika Praw Dziecka na miarę naszych czasów. Jest blisko związany z kościołem. Dzieci postrzega jako potencjalnych przestępców, natomiast ofiary przestępstw nie wymagają w jego oczach wsparcia, no może po pozytywnej weryfikacji tych ostatnich będzie można coś zrobić.

Zbyszek Wolski

Polub nas na Facebooku