Msza była, intencja nie

Całkiem niedawno, 15 grudnia, na Jasnej Górze pojawiliśmy się z flagami polskimi i unijnymi, a w rękach mieliśmy egzemplarze „Konstytucji”. Mieliśmy szczerą intencję modlić się w intencji „Polski wolnej od faszyzmu, nacjonalizmu i nietolerancji” – pisze jeden z uczestników.

Intencja nie została odczytana. To bardzo boli, bo wierzyłem, że zaczyna się coś nowego. Uwierzyłem w możliwość dialogu pomiędzy konserwatywną częścią Kościoła a obrońcami wartości humanistycznych.

W czasie trwania mszy wraz z koleżanką, Renatą, stałem w miejscu dla nas symbolicznym i ważnym – pod Papieskim Krzyżem, na placu Piłsudskiego w Warszawie. Tam, gdzie Jan Paweł II dzielił się z nami swoją wiarą w to, że „oblicze tej Ziemi” może się odmienić. Trzymaliśmy w rękach biało-czerwone flagi i informowaliśmy przechodniów o tym, że właśnie na Jasnej Górze dzieje się coś ważnego. Na kostkach brukowych rozłożyliśmy nasze przesłanie. Napisaliśmy w nim, że nacjonalizm jest przeciwieństwem patriotyzmu, że zły człowiek nie może być dobrym Polakiem, że polskość była budowana przez wszystkie narody Rzeczypospolitej i jest naszym wspólnym dziedzictwem. Ten czas trwania mszy, spędziliśmy na rozmowie o Polsce i Kościele. O braniu na siebie odpowiedzialności i o tym jak wiele można by naprawić. Na koniec odczytaliśmy wiersz Natana Tenenbauma – „Modlitwa o wschodzie słońca”. Nie ukrywam, że wzruszenie które temu towarzyszyło, zaskoczyło mnie samego.

Nie wiem dlaczego ta intencja nie została odczytana. Chciałbym wierzyć, że wynikło to z braku zrozumienia, a nie ze złej woli. Napiszę kilka słów wyjaśnienia własnych motywacji.

Masza święta zbiorowa zamówiona na Jasnej Górze zostanie odprawiona - za Ojczyznę wolną  od faszyzmu, nacjonalizmu i nietolerancji.

Chrześcijanin daje świadectwo

Sto lat temu, gdy nacjonaliści kształtowali swoje autorytarne systemy, zdołali przekonać do siebie dużą część społeczeństwa. Posługiwali się kategorią odnowy moralnej. Przeciwstawiali się atomizacji społeczeństwa poprzez działania na rzecz tworzenia wspólnoty narodowej. Zapewniali o możliwości zbudowania silnego, skutecznego państwa, które mocą swojej gospodarki zapewni bezpieczeństwo socjalne swoim obywatelom. To wszystko były cele bliskie wielu ludziom. Wydaje się, że szczególnie bliskie chrześcijanom. Wielu z nich zapomniało, że w ich religii od celu, ważniejsza jest droga.

Mimo propagandowej zbieżności, to co proponowali nacjonaliści pozostaje w fundamentalnej sprzeczności z chrześcijaństwem. Szczególnie w sposobie patrzenia na człowieka. Nacjonaliści przekonywali, że życie jednostki powinno być podporządkowane dobru narodu. Tym uzasadnili przemoc. Nazwali ją dobrą. Antagonizowali społeczeństwo dzieląc je na lepszą i gorszą część. Przekonali swoich zwolenników, że dla dobra państwa, dla jego moralnej wielkości tych drugich można i należy wykluczyć. Siłą państwowej propagandy głosili, że ten, kto wierzy w coś innego, jest wrogiem. W końcu zaczęły się pobicia, rozboje, w końcu… Wtedy wielu chciało się wycofać. Było już za późno.

Schemat powtarza się

Nacjonaliści dużą wagę przywiązywali do gospodarki. Podzielili firmy na lojalne, tym zapewniali wsparcie państwa i te pozostałe, które starano się wyeliminować by przejąć ich aktywa. Wielu właścicieli dostrzegło szansę dla rozwoju własnych biznesów. Powiązali swój los z losem autorytarnego państwa. Odsunęli od siebie poczucie winy, przenosząc je na niezależne od siebie czynniki polityczne. Gdy wszystko się skończyło, nikt nie poczuwał się do odpowiedzialności za dokonane zło. Czy czegoś to Wam nie przypomina?

Dziś, bardziej niż tych kilku tysięcy bojowników z Marszu Niepodległości, obawiam się setek tysięcy „dobrych ludzi”, którzy wierzą, że idą ku Bogu, gdy tymczasem dają się prowadzić przeciwko Niemu. Boję się Kościoła, którego jestem cząstką. Tak nie powinno być.

Dariusz Wiącek

-

Najnowsze

Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.
Jak zapobiegać zdarzeniom bezczeszczącym ofiary hitleryzmu? Wiele osób oburzyło się aktem wandalizmu, ale kto realnie przeciwstawi się kolejnym? Chcą to zrobić członkowie jednego ze stowarzyszeń łódzkich.
Przebywający w Polsce słynny amerykański aktor 18 listopada spotkał się w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich z przedstawicielami polskich organizacji broniących praw człowieka.
Bożena Aksamit, Małgorzata Bujara oraz Tomasz i Marek Sekielscy zostali laureatami przyznawanej przez Towarzystwo Dziennikarskie nagrody Obywatel Dziennikarz. Uroczystość, która odbyła się 5 listopada w Warszawie, poprzedziła prezentacja raportu z przedwyborczego monitoringu głównych programów informacyjnych w telewizji i radiu oraz debata o perspektywach dziennikarstwa politycznego.

Artykuły o zbliżonej tematyce