22 lipca 2019

Strona główna Publicystyka Skrzyżowanie trumny z lodówką, czyli proszę siadać

Skrzyżowanie trumny z lodówką, czyli proszę siadać

0
Skrzyżowanie trumny z lodówką, czyli proszę siadać
W Zgierzu już mają swoją ławeczkę. Fot. Paweł Czekalski.

Czasem trafiają w nas takie informacje, po których świat nie jest już taki jak wcześniej. I to nie chodzi o to, że obudziłem się nie do końca przytomny w Nowym Roku…

Na początek zweryfikowałem kalendarz i potwierdziłem, że nie mamy dzisiaj pierwszego dnia kwietnia. Później zastanawiając się nad swoim stanem zdrowia i tym samym możliwością niewłaściwego postrzegania otaczającego świata, ustaliłem, że podstawowe parametry życiowe mam w normie. Wykluczając zasadnicze możliwości przebywania w permanentnym stanie błędu informacji i komunikacji zabrałem się za opisanie inicjatywy Ministerstwa Obrony Narodowej związanej z instalowaniem w całym kraju ławek niepodległości.

Z benedyktyńską skrupulatnością należy odnotować, że koszt stawiania w naszym otoczeniu ławek dla uczczenia odzyskania niepodległości, to cztery miliony złotych. Ilość ławek jest jak na razie ograniczona, więc samorządy, które chcą się poszczycić tym gadżetem, muszą się spieszyć. Koszt instalacji urządzenia, bo tak bardziej prawidłowo trzeba je nazywać, to ponad trzydzieści tysięcy złotych. Resort obrony oferuje osiemdziesiąt procent tej sumy, resztę mają dorzucić samorządowcy.

Ławka multimedialna

Niestety ławeczka jest raczej jednoosobowa, więc z rodziną nie wybierzemy się posiedzieć. Za to po zmroku będzie oświetlać okolicę dającym powody do dumy napisem NIEPODLEGŁA. Jeśli już siądziemy, to usłyszymy dobiegającą z niej pieśń „My pierwsza brygada” lub treść depeszy Piłsudskiego o powstaniu niepodległego państwa polskiego. Nie wierzycie – sprawdźcie.

Dla tych, którzy żyją już bardziej w sieci, a nie w realu ławeczki mają zapewnić doładowanie urządzenia mobilnego, a wreszcie dostęp do sieci, nie jest jeszcze jasne czy darmowy.

Pomysł na ławki wyewoluował z pomysłu Antoniego Macierewicza na kolumny niepodległości. Prawdopodobnie uznano, że na kolumnie się nie posiedzi, więc wybrano bardziej praktyczne rozwiązanie. Pytanie o powody dla których resort obrony zajmuje się małą architekturą w kraju pozostaje bez odpowiedzi, jednak bardziej wtajemniczone jednostki utrzymują, że coś musi być na rzeczy.

Jedna z pierwszych ławeczek stanęła w stolicy
w Parku Łazienkowskim obok wejście do Ogrodu Botanicznego. Fot. Bożena Misiak-Sołtysik

Cios w malkontentów

Trzeba głośno zdementować pogłoski, że ławki mają coś wspólnego z Wojskami Obrony Terytorialnej. Jak dotąd nikt z WOT jeszcze na nich nie siedział. Ławki są mocnym ciosem w malkontentów i lewaków finansowanych z zagranicy. Projekt udowadnia, że nadal stać nas na to, aby rzucić na grunt każdego człowieka posiadającego ostatki dobrego smaku i zdrowego rozsądku. W konkursie na przedsięwzięcie mające nas usadzić, że mucha nie siada, brali co prawda udział specjaliści od wzornictwa przemysłowego i architekci, jednak ich starania spełzły na niczym. Mamy co mamy i już możemy się cieszyć. Uważam, że sama koncepcja będzie wkrótce ulegać rozwojowi. Darmowa sieć, czy ładowanie to nie koniec pomysłów jakie mogą przyjść do głowy twórcom ławeczki.

Czytelnikom, którzy nadal uważają, że w naszym pięknym kraju nie ma jeszcze takiego poziomu totalnego ogłupienia, aby stawiać gdzie popadnie wspominane ławeczki, pragnę potwierdzić, że jednak są w błędzie. Koncepcja jest w trakcie realizacji i proponuje zwracać uwagę na pobliski deptak lub park. Może już niedługo słychać będzie tam słowa Naczelnika.

Zbyszek Wolski