Trzeba się brać do roboty

Trzeba się brać do roboty
81 Literiada, Warszawa, 18 listopada 2018 Fot. Wiesław Piasecki
polecamy

O planach na przyszłość dla siebie i dla opozycji w kontekście nadchodzących wyborów, a także o tym, jak KONSTYTUCJA wygrała nie tylko w konkursie internautów i językoznawców, ale także na naszych ulicach i w świadomości społecznej w rozmowie z Mateuszem Kijowskim.

– „Konstytucja” została słowem roku 2018 zarówno w plebiscycie internautów jak i w werdykcie kapituły – ogłosił Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Zaskoczyło Cię to?

– Bardziej ucieszyło niż zaskoczyło. Co ciekawe pomysł, żeby wypromować w tym plebiscycie słowo „konstytucja” zrodził się dokładnie w trzy lata po tym, jak założyłem grupę KOD na Facebooku. 19 listopada 2018 Aneta Bojanowska przesłała mi link do strony z głosowaniem sugerując, żeby zgłaszać to słowo, którego wtedy nie było na liście wyboru. Zacząłem tę ideę propagować. Bardzo szybko wiele osób zaczęło głosować razem ze mną. 28 listopada założyłem wydarzenie, żeby ułatwić propagowanie tego pomysłu, a ponad tydzień później zauważyłem, że nasz „kandydat” został dołączony do oficjalnej listy propozycji. Od tej pory nie trzeba już było wpisywać go w okienko propozycji, ale głosowało się wybierając z listy.

Trzeba się brać do roboty


W wielu miastach odbywa się co tydzień, ale Literiada ogólnopolska jest organizowana raz w miesiącu. Wtedy wszystkie miasta stają ze wspólnym hasłem. Warszawa, 06.01.2019 Fot. Wiesław Piasecki

Cały czas widziałem, że ludzie się wzajemnie motywowali, zachęcali i informowali. Nieco skomplikowane było wytłumaczenie wszystkim punktu 7. regulaminy plebiscytu – że z każdego adresu IP można codziennie oddać 5 głosów. Ale jakoś się nauczyliśmy.

A potem to codziennie głosowanie i denerwujące oczekiwanie…

– Cały ten rok minął pod hasłem tego właśnie słowa. Na wynik czekałem jednak z pewnym dreszczykiem emocji. No i… był też element zaskoczenia. To werdykt kapituły. Tutaj głosowanie nie miało decydującego znaczenia, chociaż podejrzewam, że liczba oddanych głosów mogła utwierdzić członków kapituły w słuszności decyzji. I ta właśnie liczba, a właściwie procentowy wynik – to było drugie zaskoczenie. Spodziewałem się wygranej, ale nie sądziłem że Konstytucja uzyska ponad 69% głosów. Kolejne na liście słowo otrzymało niecałe 6% głosów…

– Konstytucja była w tym roku odmieniana przez wszystkie przypadki i przez wszystkich. Zarówno przez nas, uliczników, jak i przez opozycyjnych polityków, a nawet przez rządzących. Jak się udało namówić społeczeństwo do wzięcia udziału w głosowaniu?

– Dla tych, którzy noszą koszulki z napisem Konstytucja, którzy zakładali je na pomniki, którzy wieszają banery albo wyświetlają ją na budynkach, którzy noszą ją na transparentach i na plakatach, którzy regularnie stoją z nią na kartonach w wielu polskich miastach – dla nas wszystkich głosowanie na Konstytucję to była oczywistość. Bardzo szybko znalazłem też licznych sojuszników i współpracowników. Dzięki temu, że rozsyłano moje komunikaty i informacje, zasięg akcji znacząco się powiększył.

– Drobny sukces na początku roku cieszy. A co planujesz na następne miesiące? Jakie widzisz zadania dla opozycji pozaparlamentarnej na najbliższą przyszłość?

Trzeba się brać do roboty
Prawie co tydzień nasz rozmówca pojawia się na Krakowskim Przedmieściu, aby z innymi opozycjonistami przypomnieć o wartości konstytucji.
Warszawa, 06.01.2019 Fot. Wiesław Piasecki

– Nie nazwałbym tego drobnym sukcesem. To raczej jakaś forma ukoronowania zbiorowego wysiłku tysięcy ludzi w całym zeszłym roku. Ważny w warstwie symbolicznej. Stoimy u progu roku, który może być przełomowy. Czekają nas wybory do Parlamentu Europejskiego, a później do Sejmu i Senatu. Przed nami wszystkimi stoją poważne wyzwania. Nie dzielę jednak zadań według kryterium parlamentarnej lub pozaparlamentarnej opozycji. Dla mnie linia podziału jest pomiędzy tymi, którzy kandydują a tymi, którzy głosują.

– Będziesz kandydował?

– Nie i sądzę, że zdecydowana większość „uliczników” również nie widzi się w tej roli. Ale ważne jest byśmy mieli dobrą i liczną reprezentację. Przed tymi, którzy kandydują, stoi wyzwanie stworzenia oferty konkurencyjnej do tego, co oferuje PiS. Oferty, która nie tylko będzie rozsądna i atrakcyjna, ale nade wszystko będzie realna i będzie miała szanse na wygraną. Nie na zdobycie finansowania dla siebie. Nie na 10% głosów. Nie na możliwość wykrzyczenia swoich postulatów i zademonstrowania ideowej czystości.

– Czy mamy realny wpływ na polityków? Czy zjednoczą się przed wyborami?

– Chciałbym, żeby politycy wszystkich opcji, uznający wspólne podstawowe wartości, umieli współpracować dla wspólnego dobra. Zasady arytmetyki wyborczej są znane i w sposób oczywisty promują współpracę. Każdy, kto będzie stawiał swoją pozycję lub tak zwaną czystość ideologiczną ponad tę współpracę – w rzeczywistości wzmocni wynik PiS-u.

I tutaj dochodzimy do zadań dla nas – tych, którzy są aktywnymi obywatelami, chcą walczyć o demokrację, wolność, równość, praworządność i porządek konstytucyjny, ale jako sprawujący, na mocy art. 4. ust. 1. Konstytucji RP, władzę zwierzchnią w Rzeczypospolitej Polskiej. Dla tych, którzy wybierają i rozliczają.

– Co proponujesz?

– Pierwsze zadanie to wytłumaczenie politykom, że oczekujemy od nich zachowania zgodnego z naszym wspólnym interesem. Czyli stworzenia jednego silnego bloku, który będzie w stanie odsunąć od władzy populistów, którzy za nic mają dobro wszystkich obywateli.

Drugie zadanie to propagowanie mądrych postaw wyborczych. Musimy wytłumaczyć naszym współobywatelom, że nie warto marnować swojego głosu. Niektórzy już rozumieją, że w systemie, który obecnie obowiązuje i raczej nie zmieni się przed wyborami 2019 roku, nie warto głosować na małe ugrupowania. Wielokrotnie to liczyłem i tłumaczyłem na przykładzie ostatnich 4 cyklów wyborów parlamentarnych, że głos oddany na największe ugrupowanie ma dwukrotnie większą moc, niż ten oddany na ugrupowanie najmniejsze. To szerszy temat i wymagałby oddzielnej rozmowy, żeby pokazać i wytłumaczyć szczegóły, ale musimy pamiętać, że prawdziwym wynikiem wyborów jest liczba zdobytych mandatów, a nie uzyskanych głosów. Cena mandatu wyrażona w liczbie uzyskanych głosów zależy zaś od wielkości ugrupowania. Dlatego tak ważne jest, żeby uzyskać najlepszy wynik i żeby nie zmarnować głosów prodemokratycznych wyborców.

Trzeba się brać do roboty

88 Literiada z hasłem KONSTYTUCJA SŁOWEM ROKU,
Warszawa, 06.01.2019 Fot. Wiesław Piasecki

To my decydujemy o wyniku, więc to zadanie dla nas. Ale oczywiście będzie łatwiej, jeżeli politycy przedstawią atrakcyjne propozycje. Więc musimy nasz wysiłek skoncentrować w tych dwóch kierunkach.

I jeszcze musimy pamiętać o jednym. Jeżeli już uda nam się odsunąć od władzy PiS, absolutnie krytycznym jest, żeby wybrana propozycja była solidna i trwała. Bo jeżeli tym razem nie staniemy na wysokości zadania, w kolejnych wyborach wygrają neofaszyści.

– Sami sobie musimy przygotować przyszłość…

– Masz rację, nie możemy czekać aż ktoś coś za nas zrobi. Jeżeli będziemy czekać na polityków, jeżeli pozwolimy, żeby to inni za nas decydowali, jeżeli będziemy udawać, że to nie o nas mówi Konstytucja we fragmencie „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”, to następny rok możemy witać z kacem gigantem – większym, niż trzy lata temu. Nikomu tego nie życzę.

Całkiem sporo mamy do zrobienia a czasu nie ma wiele, więc… trzeba się brać do roboty.

Z Mateuszem Kijowskim rozmawiała Katarzyna Wyszomierska.

Fotorelacja Wiesława Piaseckiego z 88. Literiady pod pałacem prezydenckim 6 stycznia 2019 roku.

Polub nas na Facebooku