22 lipca 2019

Strona główna Publicystyka Wirus zagraża… świniom przy korycie

Wirus zagraża… świniom przy korycie

0
Wirus zagraża… świniom przy korycie
Grafika Eugeniusz Skorwider

Poinformowani twierdzą, że PiS dlatego tak uparł się na dziki, bo chce „przykryć” fakty: „dobra zmiana” nie wykorzystała 35 mln zł z UE na walkę z ASF i z powodu źle napisanego programu bioasekuracji nie każdy rolnik mógł wydać 33 tys. złotych na ochronę przed wirusem.

Z uwagi na brak jakiegokolwiek pomysłu naszego rządu na walkę z afrykańskim pomorem świń postanowiono wystrzelać prawie wszystkie dziki. Związek pomiędzy roznoszeniem tej choroby i dzikami jest podobny do powiedzenia o młynarzu i Cyganie – kogoś trzeba było przecież powiesić.

Obywatele w ramach protestu spacerują po lesie w okolicach Ostrołęki uniemożliwiając myśliwym polowanie na dziki.

https://www.facebook.com/VidKOD/videos/279145392782536/

Mniej uważny obserwator rządowych bredni mógłby dojść do przeświadczenia, że albo dziki składają nieoczekiwane wizyty w chlewniach, albo też co bardziej rozgarnięte osobniki trzody chlewnej potrafią nocami wymykać się do lasu, aby pohasać na łonie przyrody z pobratymcami. W przypadku trzeźwego podejścia do zagadnienia jedna i druga ewentualność nadaje się jedynie do głównego wydania „Wiadomości”. Nie wolno uogólniać, ale powodem rozprzestrzeniania się opisywanej choroby jest zwyczajne niechlujstwo ludzi. Wirus przedostaje się do chlewni na butach osób, które są zatrudnione przy hodowli świń lub na kołach pojazdów, które poruszają się po gospodarstwie. Prawda może zaboleć, ale wynika z tego, że hodowcy świń nie przestrzegają podstawowych zasad bioasekuracji. Ale co tu kryć – z powodu niewłaściwie przygotowanego i nierzetelnie realizowanego programu rządowego (raport NIK) rolnicy nie byli w stanie załapać się na kasę przeznaczoną na walkę z ASF.

Blokada w Petrykozach (okolice Mszczonowa).

https://www.facebook.com/VidKOD/videos/696510080744712/

Do odstrzału: dziki i żubry

Wirus zagraża świniom przy korycie
Fot. Jerzy Strzelecki [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0, from Wikimedia Commons

Tymczasem myśliwi czyszczą broń i zaopatrują się w duże zapasy amunicji, ponieważ do odstrzału jest ponad dwieście tysięcy dzików. Chyba z uwagi na ciężar tej informacji nikt nie zauważył, że przy okazji do odstrzału jest kilkadziesiąt żubrów. Jeszcze nie udowodniono im maczania kopyt w jakiejś epidemii, ale to tylko kwestia czasu. W sumie sezon dla grzybiarzy jeszcze się nie rozpoczął na dobre, ale z dobrze poinformowanych źródeł wiadomo, że w tym roku sezon ten rozpocznie się znacznie wcześniej.

Grzybiarze, ci z dziada pradziada, ale także zupełni nowicjusze skrzykują się właśnie w sieci, aby rozpocząć sezon w tym samym czasie, w którym rozpocznie się wielka rzeź dzików. Trudno orzec dlaczego właśnie te dwa wydarzenia będą odbywać się równolegle, ale pewne jest, że jedni będą przeszkadzać drugim. W przypadku zbierania grzybów perturbacje nie powinny być znaczące, borowików można szukać także pomiędzy rzędami myśliwych. Znacznie gorzej wygląda to z punktu widzenia myśliwych, ponieważ raczej nie będą strzelać, gdy po lesie będą łazić jacyś ludzie z koszykami. Oczywiście z akcentem na „raczej”.

Jutro sobota , pierwsza z trzech , na które Ministerstwo Rolnictwa i Ministerstwo Ochrony Środowiska wyznaczyło masowe…

Posted by Halina Flis-Kuczyńska on Friday, January 11, 2019

Na ASF się nie skończy

Jeśli pomysł rozstrzelania dzików się powiedzie, to możemy liczyć na podobną ilość zachorowań wśród świń na afrykański pomór świń, ponieważ jedno z drugim ma niewiele wspólnego. Niejako w pakiecie otrzymamy również kilka innych epidemii. Dziki to również padlinożercy, więc czeka nas zapewne także epidemia wścieklizny i kilku innych chorób, o których jeszcze nie mamy szerszej wiedzy.

Grupę myśliwych udało się zatrzymać jeszcze w Piasecznie. Nie zgłosili polowania, więc rozwiązała ich policja. Teraz patrol po okolicznych lasach.

Posted by Roman Praszyński on Saturday, January 12, 2019

Wyeliminowanie z ekosystemu jednego z gatunków przyniesie nieodwracalne skutki. W krótkiej perspektywie powinien pojawić się pomysł na zupełną eliminację wilków ponieważ zniknie ich główne źródło pokarmu i będą atakować zwierzęta gospodarskie, a może i ludzi. W dłuższej perspektywie brak dzików przyczyni się do jakości i powierzchni drzewostanu, ponieważ dziki mają duży udział w procesie odnawiania drzewostanu. To wszystko oczywiście przy założeniu, że wcześniej nie wytniemy wszystkich drzew. Podobnych scenariuszy można jeszcze przytaczać wiele. Jako przykład niech posłuży chiński pomysł na pozbycie się wróbli ze środowiska spowodowany ich niepohamowanym apetytem. W czasach wielkiego Mao siłami partii i narodu pomysł mocno wdrożono w życie, co przyczyniło się do klęski głodu i śmierci od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów osób. Zniknięcie wróbli spowodowało niekontrolowany wzrost populacji szarańczy i innych owadów, które najzwyczajniej w świecie zjadły zbiory.

I tak przed nami kolejne koszty niewykorzystania naszego rozumu i kasy z tej brzydkiej UE…

Zbyszek Wolski

Dziś nad ranem w wielu miejscach w kraju rozpocznie się odstrzał. Ale mamy informacje, że w tych samych miejscach pojawią się obrońcy dzików – „spacerowicze” nie są bezczynni! Gdzie i jak protestować? – w naszym kalendarzu.