Jak przytulić 70 milionów?

-

Ministerstwo Finansów ogłosiło swego rodzaju zrzutkę na portal o Pracowniczych Planach Kapitałowych, z którego niewiele się dowiemy. Wszyscy gracze z rynku finansów i ubezpieczeń na życie zacisnęli zęby i szykują kasę!

W połowie roku rusza program mający na celu zwiększenie wysokości naszych przyszłych emerytur. Rząd już stracił nadzieję, że przelewając z pustego w próżne zapewni wydolność obecnego systemu emerytalnego, a my nadal żyjemy chwilą i za nic nie chcemy tak sami z siebie zbierać na emeryturę. Pracownicze programy emerytalne zakładają, że wraz z naszymi pracodawcami z biegiem czasu uzbieramy nieco grosza i na starość wystarczy nam na chleb, a może i na masło. Będziemy zatem z prawie własnej inicjatywy przeznaczać na naszą emeryturę co najmniej dwa procent dochodów, a do tego dorzucą się pracodawcy dając z własnej kieszeni jeszcze co najmniej półtora procent tego co zarabiamy dzisiaj. Jest nadzieja w tym zamyśle, ponieważ my jak i nasi pracodawcy możemy pospołu sięgnąć jeśli chcemy głębiej do kieszeni i uzbierać więcej.

Zanim zaczniemy rezerwować z dużym wyprzedzeniem wycieczki do egzotycznych krajów i zanim będziemy ustawiać się w kolejkach w salonach samochodowych, musimy spokojnie czekać, mając nadzieję, że nie padnie nasz kochany ZUS.

Pracownicze Plany Kapitałowe

Około sto podmiotów z rynku finansów i ubezpieczeń będzie proponować programy kapitałowe. Liczba nie jest jeszcze znana, ponieważ resort finansów czując łatwą kasę do przytulenia wysoko zawiesił im poprzeczkę. Pomysł jest prosty i skuteczny. Aby dołączyć do szanownego grona oferującego PPK trzeba obowiązkowo uiścić drobne siedemset tysięcy złotych na portal z informacjami o tym dobrodziejstwie. Po szybkim podliczeniu wychodzi, że instytucje finansowe przeznaczą na ten cel nawet siedemdziesiąt milionów złotych. Trudno nie mieć oczekiwań wobec tak mocno finansowanego przedsięwzięcia. Jednak tych wszystkich „roszczeniowców” myślących o wodotryskach i innych zmyślnych rozwiązaniach związanych z ich przyszłymi emeryturami muszę nieco pohamować w rozpasaniu. Ze słów i fotografii umieszczonych na portalu internetowym pieniędzy nie przybędzie!

Ministerstwo Finansów w projekcie swego rozporządzenia o portalu zaplanowało już wszystko co dla nich istotne. Kasę na portal trzeba będzie uiścić już siedem dni po poinformowaniu o umieszczeniu w ewidencji PPK. Tak zupełnie przy okazji; ci odważni, którzy zajmą się naszym kapitałem, będą jeszcze płacić 0,05 procent aktywów jakie zgromadzą od nas. Cóż nikt przecież nie mówił, że będzie tanio!

Ciepłych posad wciąż brakuje

Zastanawiacie się, dlaczego budowa strony internetowej jest tak wściekle droga… Wyjaśniam laikom, że postawienie od podstaw nawet rozbudowanej strony internetowej wraz z zabezpieczeniami kosztuje obecnie od kilkudziesięciu złotych do kilkunastu tysięcy złotych. Wszystko zależy od waszej fantazji, a bardziej od potrzeb. Istotne jest również to komu zlecacie budowę strony. Można oczywiście się czepiać i wspomnieć jeszcze, że portal zostanie utworzony przez spółkę zależną od Polskiego Funduszu Rozwoju, ale na to nie ma już innego sposobu. Pomimo tytanicznej pracy „nienajlepszej” zmiany nadal spora część ich bliskich, znajomych i innych pociotków nie ma jeszcze ciepłych posadek na państwowym garnuszku. I o to w tym wszystkim chodzi.

Zbyszek Wolski

Najnowsze

3 Kongres Praw Obywatelskich - 13-14 grudnia 2019
Uznany fotograf, autor teatralnych i filmowych plakatów czy ilustracji książkowych Tomasz Sikora był twórcą kampanii „Nie świruj, idź na wybory”. O kulisach kampanii, orędziu marszałka Grodzkiego, wyzwaniach „nowej ery” rozmawiał z Katarzyną Wyszomierską.
Prof. Dimitry Kochenov o praworządności. W panelu biorą udział sędzia Piotr Gąciarek oraz Maciej Taborowski z biura RPO.
Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.

Artykuły o zbliżonej tematyce