22 lipca 2019

Strona główna Publicystyka Wywiad Kolejna tragedia to tylko kwestia czasu

Kolejna tragedia to tylko kwestia czasu

0
Kolejna tragedia to tylko kwestia czasu
Fot. Katarzyna Ludwińska

Pobito go, potem grożono mu śmiercią, a ostatnio stał się „bohaterem” vlepek narodowców. Andrzej Majdan mówi, że nie boi się mimo, że za chwilę znów stanie przed sądem. Jest kolejną ofiarą nienawiści, która od 3 lat toczy nasz kraj. #stopagresji to cykl rozmów z ludźmi opozycji o nienawiści w internecie, mediach i na ulicy.

Usłyszał „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!”, a chwilę później leżał na ziemi. Kopali go ludzie, którzy mogliby być jego synami. Było ich czterech, ale to on zasiadł na ławie oskarżonych. Prokuratura stwierdziła, że jest uczestnikiem… bójki.  Policja nie interweniowała, bo… nikogo z funkcjonariuszy nie było na miejscu, mimo, że był to ich obowiązek.

Do ataku na Andrzeja doszło 24 czerwca 2017 na głównym trakcie pieszym Radomia podczas uroczystości przypominającej historyczne wydarzenia z 1976 roku. Jedyną jego winą było to, że był w straży organizatora uroczystości – KOD Mazowsze. Stowarzyszenie złożyło doniesienie do prokuratury na działanie policji, ale je umorzono. A skarga na umorzenie została przez sąd odrzucona.

– Jeszcze nie otrząsnęliśmy po tragedii, która zakończyła się śmiercią prezydenta Gdańska, stanowczego krytyka władzy. Był atakowany w mediach – tylko w głównym wydaniu „Wiadomości” TVP było co najmniej 100 materiałów o nim jako „kryminaliście, oszuście, łapówkarzu”. Uważasz, że obecnie rządzący w taki sposób walczą z przeciwnikami politycznymi?

– Oczywiście, oni nawet na chwilę nie przestali… Państwowe media, politycy prawej strony, czy też dziennikarze związani z PiS poza pozornym zmniejszeniem intensywności nie zaprzestali manipulacji prowokujących mowę nienawiści. Wybiórcze pokazywanie gości i przebiegu Mszy Św. żałobnej w Gdańsku jest tego najlepszym przykładem. Również i homilia wygłoszona podczas tej uroczystości pozostawia wiele do życzenia w tej dziedzinie. Politycy PiS jedynie zachowaniem pokazali swój stosunek do tej uroczystości, ale to na tle innych działań miało akurat najmniejszy ciężar gatunkowy.

– Ale w internecie hejt ucichł… Sądzisz, że na stałe?

– Na podstawie obserwacji przestrzeni publicznej wirtualnej i tej realnej twierdzę, że chwilowe wrażenie osłabienia hejtu w związku z tragedią w Gdańsku dotyczyło jedynie zmniejszenia ogólnej aktywności. Zmniejszyła się liczba wypowiedzi, tematy polityczne nie były poruszane, bo nie wypadało tego robić w związku z żałobą. Aktywność netu w tych dniach żałoby i smutku była mniejsza, więc i siłą rzeczy mniej było okazji do zaobserwowania hejtu.

– Twoim zdaniem w necie trwa wojna, a to było chwilowe zawieszeni broni?

– Tak. Nie jest to klasyczne starcie, ale raczej totalny konflikt z więcej niż dwoma stronami. Nie bierze się tu jeńców, więc gdy argumenty są przytłaczające, przeciwnik stosuje nieczyste, hejterskie zagrania. Może to być wszystko: nazwisko, kolor ubrania na zdjęciu profilowym, przynależność do organizacji czy grupy, bądź całkiem wydumane oszczerstwo. Czasami admini grup reagują, zwykle nie. Czasami fejsbuk reaguje po zgłoszeniu, ale też i często nie widzi przekroczenia regulaminu -np. porównanie ważniejszych polityków europejskich do świń w ocenie fejsbuka nie stanowiło przekroczenia regulaminu. O reakcjach policji nie słyszałem, mimo że sam byłem już adresatem gróźb śmierci.

– Net to jeden z wielu frontów, na których „nasi” walczą z „onymi”?

Kolejna tragedia to tylko kwestia czasu

– Kolejnym jest parlament – nasz i unijny… Ale także słupy ogłoszeniowe czy wiaty przystankowe – poważnie! Ostatnio w Radomiu na słupach oświetleniowych pojawiły się vlepki z napisem „Zajebiemy was ku..y”. Nawoływały do agresji wobec członków KOD, Obywatelami RP, Odnowy czy zwolenników „Czarnego protestu”. Dlatego Katarzyna Ludwińska, redaktorka naczelna „Gazety Wyborczej” w Radomiu złożyła na policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczącego mowy nienawiści. Ciekawe, czy policja stanie na wysokości zadania? Po śmierci Adamowicza pojawiły się vlepki dotyczące mordercy samorządowca z napisem „Stefan W. pomścimy cię” i ze znakiem Polski Walczącej. To jest obrzydliwe! Na tle ciszy żałobnej ich wymowa była dużo silniejsza, przerażająca i nienawistna. Mogą być przecież nawoływaniem do kolejnej zbrodni.

Śmierć prezydenta Gdańska, nie tylko przez komentatorów, ale też przez żonę zamordowanego, panią Magdalenę Adamowicz, nazywana jest mordem politycznym. Czy czujesz, że jesteś pionkiem w grze, którą władza prowadzi z opozycją?

– Oczywiście. Czuję się ofiarą walki politycznej. Przecież to ja byłem bity i kopany, co można zobaczyć na kilku filmach, czy na wielu zdjęciach. To ja po wielokroć byłem wzywany na przesłuchania. Takie są fakty. A ocena prokuratora jest taka, że mnie widzi w roli sprawcy. 

O tym, co się stało w Radomiu zapewne słyszała większość moich znajomych. Gdy 2 lata temu pojechaliśmy tam, aby uczcić…

Posted by Katarzyna Borzym on Tuesday, January 22, 2019

– Ale to nie koniec ataków na Ciebie…

– Po upublicznieniu mojego wizerunku i danych personalnych w związku z napaścią na pokojową manifestację wielokrotnie grożono mi śmiercią nie tylko w przestrzeni wirtualnej, ale także w przestrzeni realnej. 11 listopada 2017 roku, zamaskowani demonstranci, wysiadający z autokarów na Pl. Defilad niejednokrotnie wywoływali mnie po nazwisku, deklarując jakie kary mnie czekają z ich strony. Policja jest bezradna, gdyż nie potrafię wskazać moich prześladowców. Kazali mi z imienia i nazwiska wymienić sprawców napaści. Decyzje prokuratury i działania policji polegające na kilku aktywnych działaniach przeciwko mowie nienawiści w internecie odbieram jedynie jako działania pozorowane władzy, która o temacie nienawiści doskonale wie, ale nie reaguje, dopóki nienawiść jest skierowana przeciwko przeciwnikom politycznym tej władzy. Wystarczy przypomnieć tylko zdecydowaną reakcję Ministra Spraw Wewnętrznych Joachima Brudzińskiego na hejt związany ze śmiercią Jolanty Szczypińskiej, posłanki PiS, oraz brak takich reakcji na hejterskie komentarze dotyczące WOŚP, Jerzego Owsiaka oraz brutalnego morderstwa Pawła Adamowicza.

– Spirala znów się nakręca?

– Kolejna tragedia jest tylko kwestią czasu. Nie wiem czy będę to ja, ale nie boję się. Ludzie mi grożący zachowują się jak tchórze i pewnie sami nie są zdolni do innego ataku poza słownym, ale nigdy nie można wykluczyć, że wśród nich pojawi się jakiś polski Andreas Breivik.

Rozmawiała Anna Dysińska

#StopNienawiści #StopMowieNienawiści