Sztukmistrz i jego adepci

Sztukmistrz i jego uczniowie
Fot. Marta Bogdanowicz
polecamy

Podsumujmy sobotni protest zapowiadany przez organizatorów: innym niż zazwyczaj autem chce odjechać roześmiana pani „niby dziennikarka”, a była polityczka, gdy obok kręci się zamaskowany „niby dziennikarz”, a potem ich pracodawcy publikują zdjęcia i dane „oprawców”, którzy ręką ich nie tknęli.

Telewizyjna Agencja Informacyjna zakomunikowała, że Mikołaj „Jaok” Janusz nie był delegowany do zbierania materiałów dla TV. Jednocześnie potwierdza, że miał rejestrować materiał do swojego programu internetowego. Jednak towarzyszyli mu telewizyjni kamerzyści nakręcając materiał z jego prowokacji, który został wykorzystany przez TVP, oczywiście w „odpowiednim” świetle. Skoro jednak wiedział, ze ma być wśród uczestników protestu, to powinien zdawać sobie sprawę, że jego obecność może być odebrana przez protestujących jako prowokacja. W swoich informacjach TVP nazywa go performerem, który wielokrotnie już produkował podobne materiały i wie jak to robić. Nie dziwi jej jednak, że do protestujących udał się zamaskowany, wiedząc, ze będzie rozpoznany błyskawicznie. Uzbrojony w megafon szydził z protestujących i wykrzykiwał obraźliwe hasła, podsycając i tak już napiętą atmosferę wśród zgromadzonych. Jego prowokacja nie polegała tylko na akcji słownej. Dopuścił się również czynnej napaści na jednego z uczestników uderzając go megafonem w twarz.

Pikieta pod TVPPracownik TVP w przebraniu, z głośnikiem i kamerą, wchodzący w pikietujących ludzi po to, aby podsycać agresję.Prawdopodobnie wyjścia innych dziennikarzy byly typową reżimową prowokacją, bo jak wytłumaczyć uśmiech na twarzy "zastraszonej" M. Ogórek?

Posted by wolne-media.pl on Sunday, February 3, 2019

Kilka chwil po tym zdarzeniu gmach TVP opuściła Magdalena Ogórek, z uśmiechem na ustach, rozdając „ochy” i „achy” na wszystkie strony, naraziła się na okrzyki skierowane w jej stronę. Nie były one miłe. Nikt nie czuje się dobrze, kiedy słyszy skierowane do siebie słowa: „kłamczucha’, „zatrudnijcie dziennikarzy” i sporo innych. Faktem jednak jest, że te słowa nie mijały się z prawdą. Prowadząca w programie „W tyle wizji” niejednokrotnie prezentowała fałszywy obraz rzeczywistości, drwiąc z opozycji i osób protestujących pod Sejmem, Sądem Najwyższym czy siedzibą prezydenta. W swoich wypowiedziach na temat „zmasowanego ataku” użalała się, że została zastraszona, szarpana i opluta. Co również mija się z prawdą. Jest to udokumentowane na filmach nagranych przez uczestników wydarzenia. Nieprawdą jest również uszkodzenie samochodu, bowiem naklejki, które się na nim znalazły bardzo łatwo zdjąć bez żadnych uszkodzeń. O jej „przerażeniu i zastraszeniu” świadczy jej zachowanie. Uśmiech nie znikał z jej twarzy i nie wzywała żadnej pomocy. Widziała to również Policja i nie reagowała. W całej akcji trwającej około sześć i pół minuty, Trzy minuty poświęciła na pisanie SMS-a. Czy w takiej sytuacji zestresowania można prowadzić korespondencję, skoro ów SMS nie był skierowany do Policji o pomoc. W całym zdarzeniu prawdą jest, że protestujący blokowali możliwość i wtedy zareagowała Policja umożliwiając wyjazd spod siedziby TVP.

TVP wciąż kłamie i szczuje

Takie informacje poszły w świat emitowane przez TVP. Emitowane w sposób kłamliwy, podsycający nienawiść i niezgodny z obowiązującym prawem. Bo zgodnie z prawem można publikować twarze i nazwiska osób biorących udział w zgromadzeniu publicznym, jednak w kontekście opisu wydarzenia. Niedopuszczalne natomiast jest publikowanie zdjęć opatrzonych danymi osobowymi, szczególnie w momencie, kiedy wobec tych osób prowadzone jest postępowanie. Szczególnie niemoralne, a zarazem chamskie jest podanie miejsca zatrudnienia. Wierzę, ze te osoby nie przejdą wobec tego obojętnie i nadadzą sprawie bieg, który jednoznacznie wykaże winę TVP a wobec winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje. Panie Ziobro, tu właśnie ma pan pole do popisu. Pokazać, że nie zamiatacie spraw pod dywan.

Oto „dziennikarz” TVP w akcji. Po domniemanym ataku prosi swoich "oprawców", aby nie odchodzili. Gratulujemy TVP takich reporterów.Wszystko za jedyne 1,2 mld PLN i to WSZYSTKO DLA WAS I ZA WASZE.Całe wydarzenie tu:https://www.facebook.com/wolnemediapl/videos/440280353379580/

Posted by wolne-media.pl on Monday, February 4, 2019

Mam dwie teorie na temat tych wydarzeń. Pierwsza, że Jacek Kurski doskonale wiedział o całym działaniu i nim kierował, licząc na bezkarność, jak w przypadku wcześniejszej prowokacji, do której wykorzystał Panią Annę Cugier – Kotka. W prowokowaniu i prowadzeniu nieczystej gry ma olbrzymie doświadczenie, więc bardziej do tej wersji się skłaniam.

Prezes TVP za to odpowiada

Druga, że nie był o niczym poinformowany (nawet o publikacjach zdjęć) a całą sprawę przeprowadzili „uzdolnieni” pracownicy, mając serdecznie dość rządów osoby despotycznej wobec nich i sprokurowali całą sprawę, żeby pozbawić go stanowiska. Jednak ta wersja jest zbyt grubymi nićmi szyta. A ja nie bardzo wierzę w spiskową teorię dziejów. Jednak bez względu na to, która wersja jest prawdziwa, to prezes TVP i całe kierownictwo powinno zostać wywalone na bruk w trybie natychmiastowym. Jeżeli jednak tak się nie stanie, to i tak stracą tę pracę po wyroku sądowym, który niewątpliwie zapadnie w procesie powodowanym przez pokrzywdzonych „przestępców” ściganych „listem gończym” opublikowanym przez TVP.

Jerzy Bednarowicz

Polub nas na Facebooku