23 lipca 2019

Strona główna Publicystyka Ktoś ma nas za idiotów…

Ktoś ma nas za idiotów…

0
Ktoś ma nas za idiotów…
Grafika - Max Skorwider

Podczas konwencji programowej PiS obiecał „trzynastkę” dla emerytów. 10 mld ekstrawaganckiej wypłaty, mającej jedynie przekupić i zachęcić kilka milionów ludzi do głosowania na PiS.

– Mogą mówić nam: „skąd weźmiecie na to pieniądze, jak na to zarobicie?”. Wiemy, jak ten nasz wielki program, 30-40 miliardowy w skali roku oczywiście, sfinansować. Poprzez dalszą walkę o jak najlepszy system podatkowy, ale również rozwój gospodarczy, poprzez zmniejszenie biurokracji, zmniejszenie kosztów administracji – mówił premier Morawiecki.

Przeciętny obywatel nie ma zapewne orientacji odnośnie do liczbowych proporcji w gospodarce. Jarosław Kaczyński mówił na konwencji „W tej chwili pewne jest, że dodatkowe świadczenie (…) trafi w ręce emerytów na pewno w roku wyborczym”. W kontekście ostatnich wyborczych obietnic trzeba uświadomić, co oznacza przyrzeczenie wypłacenia 1100 złotych wszystkim emerytom.

Trzynastka dla emerytów – przekupstwo wyborcze

Jak wiemy, ma to być jednorazowy transfer, odpowiednik płacowej „trzynastki”. Nieco ponad 9 mln emerytów i rencistów otrzymałoby ok. 10 mld jednorazowej wypłaty (z mglistą perspektywą powtórzenia operacji rok później, jak budżet pozwoli). Dochody budżetu określono w 2018 r. na 350 mld, wydatki na 400 mld, zatem w 2019 będą zbliżone. Deficyt miał wynieść blisko 50 mld (w rzeczywistości będzie mniejszy), co pokazuje, jak wielkimi kwotami tutaj operujemy. 10 mld ekstrawaganckiej wypłaty, mającej jedynie przekupić i zachęcić kilka milionów ludzi do głosowania na PiS, to ogromna część deficytu. Nie było kilkuset milionów dla niepełnosprawnych, jest wielokrotnie większa łapówka dla emerytów.

To nonszalancja zakrawająca na ryzyko urzędniczej odpowiedzialności za gospodarowanie finansami publicznymi. Sumy idące w dziesiątki czy tym bardziej setki milionów są przedmiotem długich debat, analiz i sporów, a tutaj jednym ruchem – w strachu przed przegraniem wyborów – wykazuje się dezynwolturę wprost powalającą bezczelnością i brakiem odpowiedzialności za finanse publiczne, podstawę zdrowej gospodarki.

Paweł Wimmer