Ukryta twarz rządzących

-

My Obywatele Unii Europejskiej – Fundacja im. W. B. Jastrzębowskiego. Fundator –  Olgierd Łukaszewicz. Wybitny polski aktor w ramach serii debat o Unii Europejskiej spotkał się tym razem z mieszkańcami Stalowej Woli. Zapoznał nas z historią, a nawet z prehistorią, dlaczego Unia powstała. Przedstawił rys historyczny, przedstawił nam postać Jastrzębowskiego, przedstawił jego idee. Przygotowując się do spotkania z Panem Olgierdem doszliśmy do wniosku, ze warto, żeby posłuchali tego włodarze miasta. Chcieliśmy żeby parlamentarzyści z naszego miasta również zapoznali się bliżej z postacią patrona fundacji oraz z rozważaniami „Po co na Unia Europejska”. Pod takim tytułem właśnie odbyło się spotkanie z Panem Olgierdem Łukaszewiczem, twórcą i założycielem fundacji.

Niestety, już kilka dni przed planowanym spotkaniem odczuliśmy pierwszy, bolesny policzek. Oczywiście ze strony rządzących Stalową Wolą. Niewidzialna ręka (bądź włodarza miasta, bądź któregoś z jego popleczników) zadziałała na zasadzie jednego z bohaterów słynnej lektury lat sześćdziesiątych „Timur i jego drużyna”. Otóż przed rozpoczęcie sesji Rady Miasta, każdy radny otrzymał ulotkę z informacją o spotkaniu i zaproszeniem na nie. Ulotki zostały rozłożone na pulpitach wszystkich radnych. I co? W ciągu kilkunastu sekund, zanim radni weszli na salę, ulotki zniknęły. Nie pierwsza porażka, więc zaproszenie zostało odczytane przez jednego z nielicznych radnych opozycji. Argument o niewiedzy został obalony u podstaw. Jednak przekaz dnia przyniósł efekt. Ani prezydent ani jego zastępca, ba nawet przewodniczący rady wraz z radnymi z ramienia PiS na spotkanie nie przyszli. Pojawili się radni opozycyjni. I chwała im za to. Nie pojawiła się też Pani Senator PiS, ani też Pan Poseł z ramienia tej partii. Co prawda spodziewaliśmy się takowego zachowania jedynie słusznej władzy, jednak łudziliśmy się, że w imię wyższej sprawy zrezygnują z podziałów. A szkoda, mogli wiele skorzystać. Niestety, dorosłego nie da się zmusić do poszerzania wiedzy. Nie chcą – nie muszą. Ich strata. Przykre, że unikają otwartej wymiany opinii.

Sukcesem spotkania jest to, że wśród uczestników był człowiek o poglądach zbliżonych do rządzących. Co ciekawe, był niesamowicie szczęśliwy, że spotkał Pana Olgierda, że usłyszał wiele ciekawostek, że pozostali uszanowali jego poglądy, że nie spotkał się z szykanami.

Samo spotkanie przebiegło wręcz w rodzinnej atmosferze. My, organizatorzy byliśmy uszczęśliwieni udaną imprezą. A Pan Olgierd? Otóż z jego słów wynika, że też bardzo się ucieszył, że nie musiał mówić do pustych krzeseł, że sala wypełniona była słuchaczami i że jest takie zainteresowanie jego fundacją i nasza przynależnością do Unii Europejskiej.

Jerzy Bednarowicz

My Obywatele Unii Europejskiej - Fundacja
My Obywatele Unii Europejskiej - Olgierd Łukaszewicz
My Obywatele Unii Europejskiej - Fundacja
My Obywatele Unii Europejskiej - Fundacja

Poprzedni artykułRemanent po pierwszym…
Następny artykułWiosenna europejska kampania

Najnowsze

3 Kongres Praw Obywatelskich - 13-14 grudnia 2019
Uznany fotograf, autor teatralnych i filmowych plakatów czy ilustracji książkowych Tomasz Sikora był twórcą kampanii „Nie świruj, idź na wybory”. O kulisach kampanii, orędziu marszałka Grodzkiego, wyzwaniach „nowej ery” rozmawiał z Katarzyną Wyszomierską.
Prof. Dimitry Kochenov o praworządności. W panelu biorą udział sędzia Piotr Gąciarek oraz Maciej Taborowski z biura RPO.
Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.

Artykuły o zbliżonej tematyce