„Bez zakłóceń”?

-

Wiele matek i ojców jednego sukcesu – prawdziwa opowieść o przeprowadzonym egzaminie gimnazjalnym w wykonaniu nauczyciela. A w tle „dobro dzieci” a „dobro dzieci odroczone w czasie” – czyli taka sytuacja jak z „Antygony”.

„We wszystkich szkołach odbyły się dzisiaj egzaminy gimnazjalne, nie było żadnych zakłóceń” – w piątek 12.04.2019 r. pochwaliła się minister Anna Zalewska podczas konferencji prasowej. Tym samym poinformowała, że trzeci, i ostatni zarazem dzień egzaminu gimnazjalnego, odbył się mimo trwającego piąty dzień strajku nauczycieli. Nieodzowny uśmiech błądzący po twarzy minister mógł skłonić odbiorcę jej słów do refleksji, jakoby to minister Zalewska była odpowiedzialna za ów sukces. Chociaż ona nie miała czym się chwalić. Trwający od poniedziałku 8 kwietnia strajk nauczycieli nie bez powodu zbiegł się w terminie z egzaminami gimnazjalnymi, i w następnym tygodniu, egzaminami ósmoklasisty.

Zgodnie z ideą strajku, nauczyciele postanowili zaprzestać pracy w momencie, gdy ich nieobecność będzie najbardziej dotkliwa, czyli właśnie podczas egzaminów. Chyba nikt z osób przystępujących do strajku nie spodziewał się, że rząd pozostanie niewzruszony wobec groźby nie przeprowadzenia egzaminów gimnazjalnych w terminie kwietniowym. Pierwszy i drugi dzień strajku przebiegł pod znakiem wzajemnego podpatrywania: czy druga strona „zmięknie”? Jak się okazało, zarówno rząd, jak i większość nauczycieli pozostali przy swoich stanowiskach. Czemu egzaminy się odbyły?

Gdyby jakimś cudem podczas strajku do pokoju nauczycielskiego zawitał Sofokles, mógłby bez większego problemu napisać „Antygonę 2”, która okazałaby się bestsellerem. Nie musiałby biedny Hellen trudzić się i wspinać na wyżyny erudycji, by napisać nowe dzieło z nieodzownym wyborem tragicznym – tutaj tysiące scenariuszy napisało samo życie. Gdy we wtorkowe popołudnie po raz kolejny ZNP odrzuciło propozycję minister Szydło, przed tysiącami nauczycieli w kraju pojawił się dylemat: czy podczas egzaminu gimnazjalnego należy przerwać strajk i zasiąść w komisji, czy dalej strajkować licząc na to, że egzamin i tak się odbędzie.

Przerwanie strajku, nawet dyktowane dobrem dziecka, oznaczało stanie się „łamistrajkiem”. Niepojawienie się w komisji egzaminacyjnej oznaczało krzywdę dla dziecka, które nie mogło w normalnym trybie przystąpić do rekrutacji do szkoły ponadgimnazjalnej. Wybór iście tragiczny. Część grona pedagogicznego ustąpiła i w środę zasiadła w komisjach egzaminacyjnych, jednak nadal brakowało osób, by przeprowadzić egzaminy w sposób normalny, czyli tak, jak przez ostatnich dziesięć lat. Może to ich sukces, że dobro ucznia postawili nad potrzebnymi im podwyżkami? Nikt nie może oceniać wyborów tragicznych.

Wolontariusze na start

Jakim cudem w takim razie, mimo trwającego strajku i wyłączenia z prac większości pedagogów, egzaminy się odbyły? Drodzy Czytelnicy, „czapki z głów” przed większością dyrektorów polskich gimnazjów. Minister Zalewska zapomniała im podziękować za pracę, którą włożyli w przygotowanie egzaminu. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że to dyrektorzy musieli szukać nauczycieli, którzy byliby w stanie zastąpić strajkujące grono pedagogiczne. Ich praca przez ostatnie dni drastycznie się wydłużyła – skupiła się na przygotowaniu wszystkiego do egzaminu, w tym znalezieniu „dublerów” strajkujących nauczycieli, przygotowaniu sal lekcyjnych itp. Kłopot stwarzało samo zniesienie ławek do sali gimnastycznej, gdzie mieli pisać egzamin uczniowie. Kto miał to zrobić, skoro nauczyciele nie pracują? Gdzie można było znaleźć dodatkowe osoby, potrzebne do zasiadania w komisji? Z pomocą przybywali nauczyciele z innych dzielnic Warszawy oraz rozsławieni przez MEN „wolontariusze”. O tyle dobrze, że zmienione przepisy o osobach zasiadających w komisjach pozwoliły na wzięciu kogokolwiek, kto posiada przygotowanie pedagogiczne. To właśnie owym 9 tysiącom wolontariuszy na swojej stronie internetowej dziękował MEN. Zapomniano jedynie dodać, że bycie członkiem komisji egzaminacyjnej wymaga od człowieka więcej wiedzy i umiejętności, niż jedynie posiadanie przygotowania pedagogicznego.

Tarnów

#Tarnów 13 kwietnia 2019Światełko z Wykrzyknikiem dla Nauczycieli! Tym razem to Tarnowscy Nauczyciele udowodnili, że Tarnów potrafi "dużym miastem" być :-)Warto zobaczyć całość ale Polonez z Prezydentem – koniecznie. ( początek 1 g 20 min 45 sek ) Relacja Jarosław M. Jagłowski#WspieramNauczycieli#StrajkNauczycieli

Posted by Video-KOD on Saturday, April 13, 2019

Procedury, procedury…

Znajomości określonych procedur (chociażby nie wpuszczanie uczniów do sali z telefonami komórkowymi czy smartwatchami) nie da się przyswoić w czasie krótkiego, kwadransowego przeszkolenia przed egzaminem.. Pytanie czy zostały zachowane, ponieważ każde uchybienie może skutkować anulowaniem egzaminu dla osób piszących. Wystarczy, że przewodniczący komisji egzaminacyjnej przydzieli uczniom miejsce w ławkach, a nie sami wylosują numery ławek, w których zasiądą. Wystarczy, że członkowi komisji podczas egzaminu zadzwoni telefon (kto normalny, nie będący nauczycielem, pamięta o tym, by nie brać ze sobą na salę telefonu?). Jednak egzaminy się odbyły – i była to ogromna zasługa dyrektorów gimnazjów w całej Polsce, którzy wręcz „spod ziemi” wydobyli nauczycieli na zastępstwo za strajkujących.O tym minister Zalewska nie wspominała. Teraz jedynie możemy czekać na odwołania uczniów, którzy zakwestionują przebieg egzaminu z powodu niezachowania procedur. Ilość odwołań będzie dla MEN-u informacją o tym, czy warto ściągać ludzi „z ulicy”, byle tylko móc ogłosić, że egzamin został przeprowadzony.

W Gorzowie Wlkp. w piątym dniu Strajku Nauczycieli, kilkaset osób manifestowało pod gorzowską ,,Bimbą” swoje poparcie dla Nich. Byli rodzice, byli uczniowie oraz sami Nauczyciele, byli wreszcie ludzie, którzy popierają protest, bo zdają sobie sprawę jak ważna jest polska szkoła dla każdego Polaka. Fot. Monika Twarogal

Nauczyciele – , a Krowa +

Za nami pięć dni strajku nauczycieli, w tym trzy dni egzaminu gimnazjalnego. A udane przeprowadzenie egzaminu gimnazjalnego podczas strajku nauczycieli? Owszem, to jest sukces. Ale to jest sukces, mający całą rzeszę matek i ojców – nauczycieli i dyrektorów szkół, którzy w trudnych warunkach, ale przeprowadzili egzamin mając na względzie dobro dziecka. No i minister Zalewską – kobietę, która stara się zostać matką obcego dziecka, z którym nie ma nic wspólnego.

Wczoraj ruszyły egzaminy ósmoklasistów. Czas pokaże, czy i w tym wypadku uda się cudem przeprowadzić całość egzaminów, szukając „z łapanki” kogokolwiek, kto zechce zasiąść w komisji egzaminacyjnej. Raczej wśród samych nauczycieli może być to problematyczne – i tutaj jest to w sporej mierze „zasługa” minister Zalewskiej, Szydło i reszty partii rządzącej. Jeszcze przed rozpoczęciem strajku minister Szydło zaproponowała zwiększenie pensum nauczycieli z 18 do 24 godzin w tygodniu, bez idącej za tym równocześnie podwyżki. Moje gratulacje dla pani minister!

W Płocku na Starym Rynku pojawiły się tłumy ludzi, którzy na koniec zgromadzenia utworzyli z siebie wykrzyknik
rozświetlony światełkami. „Musi być tak duży, żeby premier zobaczył” mówił jeden z rodziców. „Radość, że w niedzielny wieczór przyszło wiele osób z plakatami, balonikami z wykrzyknikami, świecami. No i ta nasza piękna młodzież, popierająca swoich nauczycieli”. Fot. Krzysztof Borkowski

Jeśli ktoś wahał się przed egzaminem, czy wziąć udział w strajku, ta propozycja tylko zmotywowała nauczycieli do zaprzestania pracy. Ogłoszony później przez posła Kaczyńskiego program dopłat dla rolników, który do kultury przeszedł pod nazwą „Krowa+”, jedynie scementowało grono pedagogiczne – pozostawiam bez komentarza sens dopłat dla zwierząt hodowlanych, gdy w tym samym czasie młodzież polska będzie (lub nie, wciąż brakuje chętnych do zawodu nauczyciela) uczona przez źle opłacanych nauczycieli. Ale, jak powiedział marszałek Karczewski w apelu skierowanym do nauczycieli, można tak jak on, pracować dla idei. Zarówno autor niniejszego artykułu, jak i jego koledzy nauczyciele, z radością zaczną pracować dla idei za 20 tys. złotych miesięcznie, czyli tyle, ile zarabia marszałek Karczewski. Póki co, wystarczy nauczycielom jedynie podwyżka 1000 złotych – ręczę, że nawet wtedy nie osiągną ćwierci miesięcznego wynagrodzenia pana Karczewskiego. Przynajmniej będą mieć zapewnioną podstawową egzystencję na takim poziomie, by nie martwić się rachunkami. A pracować będą dalej tak samo, jak dotychczas – dobrze.

Mikołaj Łuczniewski, nauczyciel

#WspieramNauczycieli#StrajkSzkolny#ProtestzWykrzyknikiem

W ciągu ostatnich dni odbyły się w wielu miejscach w kraju akcje solidarnościowe. Więcej informacji o planowanych wydarzeniach w naszym KALENDARZU, a także na naszym fanpejdżu. Polub!

Radom

Posted by Radomianie dla demokracji on Saturday, April 13, 2019


Najnowsze

Uznany fotograf, autor teatralnych i filmowych plakatów czy ilustracji książkowych Tomasz Sikora był twórcą kampanii „Nie świruj, idź na wybory”. O kulisach kampanii, orędziu marszałka Grodzkiego, wyzwaniach „nowej ery” rozmawiał z Katarzyną Wyszomierską.
Prof. Dimitry Kochenov o praworządności. W panelu biorą udział sędzia Piotr Gąciarek oraz Maciej Taborowski z biura RPO.
Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznali, że nominacje nowej KRS powinny zostać poddane ocenie przez Sąd Najwyższy. W dniu ogłoszenia wyroku odbyły się w wielu miastach pikiety. Podczas manifestacji w Krakowie „Czekamy na KReS neoKRS” głos zabrał prof. dr hab. Fryderyk Zoll.
O zapaści w szpitalnictwie rozmawiamy z dyrektorem jednego z powiatowych szpitali na południu Polski.
Jak zapobiegać zdarzeniom bezczeszczącym ofiary hitleryzmu? Wiele osób oburzyło się aktem wandalizmu, ale kto realnie przeciwstawi się kolejnym? Chcą to zrobić członkowie jednego ze stowarzyszeń łódzkich.

Artykuły o zbliżonej tematyce