I tylko mama płacze…

polecamy

15 kwietnia 2019 roku rząd poinformował o planowanym przekazaniu środków z OFE na IKE czyli 162 mld zł zebranych przez 16 mln Polaków. Opłata przekształceniowa wynosząca 15 % to wg specjalistów nowy podatek dla tych, którzy zdecydują się na przeniesienie swoich środków na IKE.

Nigdy, na szczęście, nie miałem w rodzinie alkoholika, ale dawno temu miałem bliskiego przyjaciela, który opowiadał mi o życiu z ojcem pijakiem. Otóż – bywały takie dni, gdy tata przychodził i zupełnie bez okazji obsypywał swoje dzieci prezentami. Pojawiały się gumy balonowe, niemieckie czekolady z okienkiem, gumy rozpuszczalne „Maoam” i inne dewizowe, deficytowe dobra. Dzieci były przeszczęśliwe i kochały tatusia, nawet jeśli był mocno podchmielony i zajeżdżało od niego nieciekawie – bo to był zawsze dzień wielkiego święta.

I tylko nie wiedziały czemu mama płacze. A mama płakała, bo tego dnia znikało coś z domu. A to obraz po babci, a to złoty pierścionek, a to odtwarzacz video, a to zabytkowy żyrandol. Tata pijak wynosił to, sprzedawał w melinie, brał butelkę albo dwie butelki wódki i – aby zamknąć usta matce, zyskać poparcie dzieci i złagodzić wyrzuty sumienia – kupował także coś dla rodziny. Majątek rodziny stopniowo przeznaczany był na wódkę – przy radosnych okrzykach dzieci, które przy okazji dostały gumę albo czekoladę.

Żałosny kres OFE

Historia ta przypomina mi się, kiedy patrzę na koniec systemu OFE, który dokonuje się na naszych oczach. Pijany władzą PiS chce kolejnej butelki wódki. W związku z tym niszczy jedyny majątek, który odłożyliśmy na starość: oszczędności emerytalne. Te oszczędności w tej chwili finansują polskie przedsiębiorstwa – po ostatniej „reformie” OFE za PO/PSL inwestowane są w ich akcje, a fundusze dbają o to, by dawały odpowiedni zwrot. Rząd postanowił po prostu zabrać sobie 15% tych oszczędności, nie dając w zamian absolutnie nic, nawet iluzorycznych wpisów na „indywidualnych kontach emerytalnych”. Byleby tylko jeszcze trochę się oszołomić, byleby tylko wystarczyło na kolejny kieliszek (kadencję), byleby tylko na chwilę zrobiło się miło, a dzieci (my) pokrzyczały z radości.

Matka mojego kolegi w którymś momencie zrobiła najracjonalniejszą rzecz na świecie: wywiozła gdzieś daleko wszystkie rzeczy, które miały jakąkolwiek wartość. Telewizor, książeczki mieszkaniowe dzieci, biżuterię, nawet niektóre meble. Nie było czego oglądać, nie było na czym siedzieć, na ścianach ziały dziury i cienie po obrazach. Ale ojciec nie miał już na wódkę – i zaczął się leczyć.

Oszczędzanie w Polsce to błąd

To samo zrobią Polacy. Ograbieni z oszczędności emerytalnych przez kolejne rządy, po prostu nie zaryzykują już odkładania w kraju. Ani posiadania jakiegokolwiek majątku, który dałby się opodatkować. Bo doskonale wiedzą, że prędzej czy później padnie on łupem ojca-pijaka (rządu) i zawsze znajdą się dzieci, które za gumę i czekoladę będą się cieszyć z wyniesienia z domu i przepicia kolejnego żyrandola. Dlatego właśnie, paradoksalnie, kraje biedne, o niskiej kulturze instytucjonalnej, eksportują więcej kapitału niż ściągają inwestycji.

Na krótką metę zniechęci to ludzi do PPK. Każdy doskonale wie, że kiedy rządowi znowu zabraknie pieniędzy, to ukradnie tamte pieniądze tak samo jak ukradł OFE. Na średnią metę – spowoduje wypchnięcie ludzi z etatów na dogodniejsze formy opodatkowania – nie warto płacić podatków i odkładać na ZUS skoro wiadomo, że z tych pieniędzy nic nie będzie. Na długą – wzmoże emigrację młodych. Nikt nie będzie chciał mieszkać w kraju, w których już za kilkanaście lat nie będzie z czego wypłacać emerytur i ludzie prawdopodobnie będą umierać w poczekalniach szpitali, w których nikt już nie pracuje.

I nie, proszę mi nie mówić, że OFE było wielkim oszustwem. W kraju o demografii takiej jak polska jedyny system, który ma jakikolwiek sens, to system kapitałowy. System solidarnościowy zwyczajnie nie działa – chyba że decydujemy się na przymusową eutanazję staruszków, będziemy ściągać po milion imigrantów rok w roku albo podniesiemy wiek emerytalny do 70 lat przy zatrudnieniu ponad 70% w populacji 55+ lat jak państwa skandynawskie.

Czy wkrótce będziemy płakali wszyscy? Zobaczymy…

Jakub Chabik

Polub nas na Facebooku