23 lipca 2019

Strona główna Aktualności Pierwsza liceum

Pierwsza liceum

0
Pierwsza liceum
Fot. Katarzyna Pierzchała

Czasami zdarza mi się, że znienacka, niechcący, trafiam na stary film, który nadzwyczajnie trafia swoją treścią w czas obecny. Tak było wczoraj. Był 8 dzień strajku Nauczycieli. Pierwszy dzień egzaminów 8 klas.

Film jest francuski z 2014 r. Młodzież licealna, jedna pierwsza klasa w wielkiej szkole. Młodzież skreślona, „niewarta starania się”, agresywna, pełna kompleksów, gniewu, rezygnacji, kpiny z zasad, „zero wiedzy” i niemal duma z tego zera. Przemoc i strach.
Nauczyciele i ich autorytet lub brak, a więc i możliwość wykonywania swojej pracy. Od „to jakiś koszmar” i „tak czy owak nie zdacie matury” po „mam do was więcej zaufania niż wy sami”.

Spotkanie okresowe: grono pedagogiczne, przedstawiciele uczniów z klasy, przedstawiciele rodziców. To mnie naprawdę zaskoczyło: udział uczniów. Nie ponad ich głowami, a z ich udziałem.

Multikulti i związane z tym problemy i organizacyjne, i prawne. I mentalne. Zasady nie do wzruszenia, także po to, żeby nie były narzędziem opresji, także po to, żeby nie były narzędziem wykorzystania w przeciwnym celu niż zostały ustanowione. Religia, a raczej religie, przewijają się przez cały film. Istotny element rzeczywistości, tej teraz i zawsze wcześniej. Historia, której „nie trzeba się uczyć, trzeba ją zrozumieć”, a która fałduje płaskie obszary młodych mózgów. To rozumienie, które z Historii robi teraźniejszość. Historia nie wykładana, a wydzierana własnymi poszukiwaniami, które niweczą stereotyp „byliśmy tymi dobrymi”. Pojawia się i ekologia i czym jest propaganda, pojawiają się dziesiątki spraw, które nie są wykładane, a są nauką „mimo woli”, która pozostaje. Nie ma niewinnych obrazów, nie ma niewinnych żartów.

Uczę od 21 lat i lubię to robić

Rozmowa, słuchanie, współpraca, zespół, wymiana informacji – od zera wypełnionego pyskówkami, agresją, konkurencją, brakiem zaufania i rozumienia, do happy endu. Cukierkowo? No tak. Tyle, że to się wydarzyło naprawdę. Dzięki „Pani od historii” (to jeden z tytułów filmu, inny to „Spuścizna”), a jednocześnie od historii sztuki i od geografii. I wychowawczyni. „Uczę od 21 lat i lubię to robić” informuje nowych uczniów co roku. Przed tą klasą postawiła zadanie, wg nich i innych nauczycieli, nieosiągalne. Zadanie do wykonania w czasie wolnym, ich i swoim. Dlatego mogła powiedzieć, gdy odkryła blokadę zbudowaną z poprawności: „nie mówcie o tym jak uczniowie, mówcie jak młodzi ludzie, od siebie, szczerze”. O dzieciach i młodzieży w obozach koncentracyjnych.

To może być zaskakujące, dla mnie było tylko trochę, ale wielokrotnie w trakcie oglądania ryczałam (bo ja w ogóle sporo ryczę na filmach, nawet banalnych). Nie z powodu przerażającej Historii. Z powodu przerażającej teraźniejszości, z powodu nieszczęścia dusz, tych płaskich obszarów mózgów, pozostawiania ich samym sobie, gdy nauczyciel nie odważy się wyjść poza program, poza schematy, gdy nie odważy się słuchać, z powodu ogromu pracy, z powodu braku kresu i świadomości mniejszości.

Pretensje i agresja

A potem połaziłam po różnych forach (polskich oczywiście), gdzie mogłam znaleźć jakieś komentarze do tego filmu. Niestety nic mnie nie zaskoczyło. Owszem, zdarzały się komentarze dot. relacji młodzież-nauczyciel. Ale przeważnie albo „nic ciekawego” gdyby nie jedna atrakcyjna aktorka, albo, przede wszystkim: no tak oczywiście naziści, a nie Niemcy, oczywiście tylko Żydzi (i Cyganie) ginęli w obozach, no tak, oczywiście ani słowa o Polakach i aż dziw, że nie pada „polskie obozy śmierci” i tym podobne, z lewacką indoktrynacją na czele. Jakie trzeba mieć kompleksy, jak trzeba mieć wyprany mózg, żeby na wszystko nakładać jedną kalkę pełną pretensji i agresji. Oczywiście jest wykpione „byliśmy tymi dobrymi”, ale już nic a nic z dalszego ciągu. Nie dotarła nawet scena, gdy chłopiec przychodzi niemal ze łzami w oczach, z wiadomością, z którą nie może się pogodzić, że Niemcy (!) nie chcieli wywozić z Francji dzieci poniżej 16 roku życia, to „ten drań Laval posłał je na śmierć i nikt nic nie zrobił, nikt nic nie powiedział”.

I ja też nic nie zrobiłam. Nie zareagowałam na te komentarze. A bo to trzeba konto założyć żeby komentować, a bo to tak prymitywne, że szkoda czasu i tak nic nie dotrze. Im, faszystom, rasistom, homofobom, ksenofobom, lub po prostu głupkom, nie szkoda. Pieprzą wszędzie i się nie wstydzą, ani poglądów ani głupoty ani „zero wiedzy”. 

Mam wrażenie, że Polska jest teraz tą licealną klasą z początku filmu. Tylko happy endu nie widzę, ani pani od historii dla takiej dużej klasy. Wiem, że jest ich wiele w zwyczajnych klasach. I dlatego #popieramstrajknauczycieli i jednocześnie dedykuję.

Ewa Borguńska

#WspieramNauczycieli#StrajkSzkolny#ProtestzWykrzyknikiem

W Warszawie 12 kwietnia 2019 zebrały się setki osób by w „Łańcuchu światła z wykrzyknikiem” dać wsparcie nauczycielom strajkującym od 8 kwietnia. Fot. Katarzyna Pierzchała

Na naszym fanpejdżu zamieszczamy posty dotyczące wsparcia okazywanego nauczycielom; firmy oferują zajęcia dla dzieci pracowników lub klientów lub wysyłają listy poparcia dla pedagogów. Jeśli odwiedzicie szkołę lub przedszkole, weźmiecie udział w manifestacji – wyślijcie nam wiadomość. Codziennie organizowane są imprezy wsparcia – więcej informacji w KALENDARZU.

Odwiedziliśmy dwa budynki Szkoły Podstawowej nr. 6 w mieście Świnoujściu.Dziękujmy za miłe przyjęcie i…

Posted by Elzbieta Mitas on Monday, April 15, 2019