22 lipca 2019

Strona główna Aktualności „Pinokio” w chicagowskiej operze

„Pinokio” w chicagowskiej operze

0
„Pinokio” w chicagowskiej operze
Fot. Dariusz Wiśniewski

Szef polskiego rządu przebywa z dwudniową wizytę w USA. Film „Poland: The Royal Tour” z jego udziałem zarówno na ekranie jak i na widowni prezentowany był w Chicago. Tam czekano z utęsknieniem na niego…

Godziny szczytu. Centrum Chicago. Na ulicach tłumy ludzi. Podchodzą do nas Amerykanie. Pytają, w jakim celu protestujemy. Wyjaśniamy. Mówimy o podeptanej Konstytucji RP, o likwidacji trójpodziału władzy, o ograniczeniach wolności obywatelskich. – Tak jak w Turcji? – dopytują się. – Prawie – odpowiadamy. Kiwają głowami, że rozumieją. I coś słyszeli. Tak, to przykre.

Tłum Polonusów potulnie czeka, aż zaczną wpuszczać na bankiet w jednej z operowych sal w Chicago. Potem ma być film, pokazujący śliczną, piękną i gościnną Polskę. Głównym gościem bankietu jest premier Polski, Mateusz Morawiecki.

Każdy otrzymał imienne zaproszenie, aby do środka nie dostał się ktoś niepowołany, kto mógłby zadać premierowi jakieś niewygodne pytanie. Przykładowo, dlaczego stoi na czele rządu, który dokonuje niekonstytucyjnych zmian? Czy nie obawia się Trybunału Stanu? Czy pożar katedry w Notre Dame jest znakiem, że Polska powinna zacząć rechrystianizować Europę? Czy on mógłby stanąć na czele tej krucjaty?

Panie w wieczorowych sukniach, panowie w garniturach. Super okazja, aby założyć szpileczki. Może uda się uścisnąć mu rękę?

Premier – kłamczuch

A tu nagle jakaś grupka ludzi z nosami i maskami. Kto im za to zapłacił? Znowu Soros? Merkelowa? Może Tusk? Bo jak inaczej?

Akcje „przywitania” premiera przygotowała pozapartyjna organizacja Polish Freedom Network, której członkowie wspierają każde działania mające przywrócić w kraju demokratyczne państwo prawa. 

Przypatrywano nam się zainteresowaniem. Trochę agresji słownej, kilka sprośnych wyzwisk, nienawistne spojrzenia. Jakiś góral z krzywym nosem mocno się zdenerwował naszą obecnością. Z trudem łapał powietrze i wyzwał nas od komuchów. Dobrze, że nie miał ciupagi. Ale raczej wszystko na odległość. Zresztą, zaraz obok stało kilku policjantów, którzy pilnowali porządku, ale również prawa do protestu. Trochę inaczej niż w pisowskiej Polsce.

Bardzo chcieliśmy skonfrontować nasze maski i nosy z oryginałem. Nie udało się. Trudno. Może następnym razem. „Pinokio” sprytnie wszedł innym wejściem.

Dariusz Wiśniewski

Od Redakcji: Na początku stycznia Marek Suski, szef gabinetu Mateusza Morawieckiego informował że podczas wizyty premiera w USA odbędzie się serio rozmów. Podczas nich,  między innymi miał pojawić się temat amerykańskiego wsparcia dla Polski w staraniach o uzyskanie reparacji wojennych od Niemiec. Jednakże mimo wielotygodniowych przygotowań, szef rządu nie spotkał się z wiceprezydentem czy doradcą ds. bezpieczeństwa rządu  amerykańskiego, chociaż takie spotkania były rozważane.