Niebo i ziemia

polecamy

Przypadek małżeństwa Morawieckich, które po cenie bardziej niż preferencyjnej dostało od parafii św. Elżbiety we Wrocławiu 15 ha ziemi, mocno zbulwersował Polaków. Dlaczego kościół działkę wartą 4 mln (wtedy) oddał za 0,7 mln? Ano dlatego, że było go na to stać.

Już w momencie odrodzenia się Polski w roku 1918 kościół katolicki był największym posiadaczem ziemskim w kraju, należało do niego 218 tys. ha, które przez lata trwania II Rzeczpospolitej stale rosły, by w roku 1939 sięgnąć przeszło 400 tys. ha.

Powojenna zmiana granic sprawiła, że majątek ten skurczył się do 170 tys. ha. Co ciekawe, kościół nie stracił na wprowadzanej przez komunistów reformie rolnej w roku 1944. Tracić zaczął dopiero w roku 1950, gdy upaństwowiono majątki „martwej ręki” (zapisy na rzecz kościoła), ograniczono działki przynależne parafiom do 50 ha, a na Ziemiach Zachodnich do 100 ha. Mimo to w roku 1965 kościół miał w swojej dyspozycji 38 tys. ha, co jest kwotą pewną, bo od takiego areału płacił podatki.

Majątek ten zaczął rosnąć już w „epoce Gierka”, który dodatkowo oddał biskupom działki pod 1376 kościołów. A prawdziwy boom ruszył po roku 1989. Najpierw oddano (?) kościołowi majątki po 100 cerkwiach i zborach. Prawdziwą lawinę uruchomiła Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa i współdziałająca z nią Komisja Majątkowa. Każdy zakon dostał 5 ha, parafia 15 ha (niektóre po parę razy), każda diecezja i seminarium po 50 ha. Roszczenia napływały jak tsunami.

Wart przytoczenia jest przypadek KUL. Katolicki uniwersytet żalił się, że stracił 7000 ha, które przed wojną obiecała mu Fundacja Potulickich. Więc Komisja Majątkowa te 7000 oddała z procentem 1000 ha.

Ostrożne szacunki mówią, że kościołowi katolickiemu państwo i wojewodowie oddali 97 tys. ha i obecnie dysponuje on 173 tys. hektarów polskiej ziemi. Czy oddanie mniej niż promila tego obszaru po cenie ulgowej przyszłemu premierowi nie było dobrym interesem?

I na koniec jeszcze jedno pytanie: ile ziemi musi posiadać kościół, żeby zaprowadzić wiernych do nieba?

Andrzej Wiktorowicz

Polub nas na Facebooku